"Władca cieni" Cassandra Clare | Bez spoilerów do poprzedniego tomu i innych serii

18 listopada

Uwielbiam świat Nocnych Łowców i od premiery książki “Pani noc” nie mogłam doczekać się drugiego tomu. Pierwsza część “Mrocznych intryg” absolutnie mnie zafascynowała i to właśnie od tej powieści zaczęła się moja przygoda z Blackthornami, Lightwoodami i resztą ekipy. 


Jeżeli jeszcze nie mieliście do czynienia z tym uniwersum, to już wyjaśniam. Nocni Łowcy zajmują się obroną świata ludzi. Chronią ich przed krwiożerczymi demonami i często przez to giną. Ich życie to pasmo ciągłych walk, w każdej chwili muszą być przygotowani na śmierć. 

“Władca cieni” to drugi tom serii “Mroczne intrygi”, czyli czternastej już książki Cassandry Clare wydanej w Polsce i muszę przyznać, że po tragicznych “Opowieściach z Akademii Nocnych Łowców” jestem miło zaskoczona. Autorka nadal ma wiele świetnych pomysłów i potrafi zaskoczyć czytelnika, choć początek “Władcy nocy” był podobnie toporny jak pierwszy tom tego cyklu. Należy po prostu przez niego przebrnąć i tyle. 


Jeżeli chodzi o wydanie, nie mogę wspomnieć o trudnościach, jakie sprawia miękka oprawa przy takiej cegle. Jeżeli czytelnik nie chce złamać grzbietu i bardzo mu na tym zależy, to nie będzie miał łatwego zadania. Książki nie można całkiem otworzyć, a przez naprawdę niewielkie marginesy od wewnętrznej strony, czyta się po prostu źle. Strasznie żałuję, że nie wydano tej serii w twardej oprawie, bo jak jeszcze przy “Lady Midnight” można było to przeboleć, tak teraz się po prostu nie da. 

Clare stworzyła naprawdę ciekawą i rozbudowaną rzeczywistość. Mamy tu do czynienia z Nocnymi Łowcami - ich bronią z adamasu i runami, które umożliwiają dokonywanie niezwykłych czynów, Faerie (moimi ulubieńcami) - istotami niezwykle skomplikowanymi, honorowymi i prawdomównymi, ogromnymi manipulantami, czarownikami, a także innymi Podziemnymi i demonami. Przedstawiciele poszczególnych gatunków i warstw społecznych są przedstawieni naprawdę bajecznie. Wszystko jest niezwykle dopracowane i zapięte na ostatni guzik. Clare nakreśla nam ich zwyczaje, hierarchię i różnego rodzaju preferencje. Osobiście uwielbiam ten świat, bo to zupełnie coś nowego, świeżego i interesującego i choć powstało już tyle książek z tego uniwersum, nadal jestem zachwycona, bo każdy znajdzie tu coś dla siebie. Wszystkie te serie znacząco się od siebie różnią, choć oczywiście niektóre wątki się powielają, ale tego naprawdę trudno uniknąć.


W “Mrocznych intrygach” znajdziemy naprawdę wielu bohaterów i ta mnogość może czasami przytłaczać, bo po prostu przydałby się ktoś, kto wybijałby się na pierwszy plan. Osobiście czekałam na opis dalszych przygód Emmy Castairs oraz Marka i Juliana Blackthornów, a dostałam mocno rozwinięty wątek innych postaci m.in. Dru i, pozostającego dotychczas na dalszym planie, Kita. Jestem troszeczkę zawiedziona tym, że Cassandra Clare potraktowała trochę po macoszemu pewien wątek, na rozwinięcie którego bardzo, bardzo czekałam, ale cóż. Każdy ma swoją wizję i autor nie dogodzi każdemu, trzeba się z tym pogodzić. 

Uwielbiam Clare za lekkie podejście do dość trudnych tematów, takich jak np. homoseksualizm czy autystyczna odmienność niektórych osób. Z pewnością książki z tego uniwersum nauczyć mogą tolerancji wobec inności, co jest naprawdę genialne i chwała im za to. “Mroczne intrygi” i moje ukochane “Dary anioła” niosą ze sobą wiele przesłań, dlatego naprawdę polecam je wszystkich nastolatkom, bo dzięki nim wejdą do cudownego świata, dzięki którym odrobinkę może zmienić się ich pogląd na niektóre sprawy. Niby młodzieżówki, a jednak coś w sobie mają.

We “Władcy cieni” znajdziemy sporo walk i sporo miłości, autorka skupiła się tutaj głównie na motywie zakazanego uczucia, który bardzo rozwinęła i poprowadziła w naprawdę ciekawy sposób, nie można jej tego odmówić. No cóż, może i pomysł nie jest wybitnie oryginalny, ale dzięki lekkiemu stylowi pisania, przez książkę się płynie (no nie licząc żmudnego początku).


Przyczepić mogę się jedynie do tego, że w świecie tym wszyscy są piękni i idealni, co trochę może frustrować. Każdy świetnie walczy i jest wybitnie uzdolniony w jakiejś dziedzinie lub ponadprzeciętnie inteligentny. Przydałoby się w tym perfekcyjnym świecie trochę brzydoty, wówczas historia wypada bardziej realistycznie, a i z bohaterami można się lepiej zżyć czy utożsamić. 

No i cóż, po takim zakończeniu (na którego temat nie będę pisać, bo mam focha na autorkę) pozostaje tylko czekać na kolejny tom. Polecam wam tę serię z całego serducha, bo autorka naprawdę pięknie pisze o miłości i przyjaźni, a do tego porusza wiele trudnych tematów, podchodząc do nich tak lekko i… normalnie, po prostu normalnie. Serducho się raduje.

PS Musicie wybaczyć mi te świąteczne zdjęcia, ale ostatnio niesamowicie czuję klimat już 💞. W tygodniu dziabnęłam nawet sałatkę jarzynową i drożdżówki z serem, kupiłam już lampki i od tygodnia jestem w trakcie świątecznych porządków.

Tytuł oryginalny: Lord of Shadows
Cykl: Mroczne intrygi (tom 2)
Tłumaczenie: Wojciech Szypuła, Małgorzata Strzelec
Liczba stron: 848
Cena okładkowa: 49 zł
Oprawa: miękka
Data premiery: 27 września 2017
Wydawnictwo: MAG


Zajrzyj również tu

29 komentarzy

  1. Chyba muszę przeczytać tę książkę szybciej niż zamierzałam. Coraz bardziej mnie ona kusi. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozumiesz, że jako fan Cassie nie przeczytałem jeszcze żadnego dodatku :| Ale muszę to nadrobić :D A Tobie szacun za rozpoczęcie cyklu o Nocnych Łowcach od końca XD
    miedzykropkami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. CO TY DO MNIE MÓWISZ?! Oj tam no, jeszcze wtedy nie ogarniałam co jest co :/

      Usuń
  3. Czeeeekam na trzeci tom (który mam nadzieje że na prawdę będzie ostatni) i zabieram się za czytanie <3 Uwielbiam świat nocnych łowców i już nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie też, myślę, że trzy w zupełności wystarczą :D

      Usuń
  4. Niestety nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki i szczerze mówiąc nie miałam pojęcia, że wydano ich w Polsce aż tyle! Z chęcią przyjrzę się bliżej tej serii :) A zdjęcia świetne, sama pomału ulegam klimatowi świąt :)

    Pozdrawiam
    ver-reads.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas najwyższy sprawdzić tę autorkę! :D
      Dziękuję <3 Ja niedługo to chyba bigos zacznę robić xD

      Usuń
  5. Uniwersum stworzone przez Clare nabrało niesamowitego rozmachu i szacun dla autorki, że jeszcze ma pomysły na treść kolejnych cegieł. Ja osobiście na ostatnim tomie DA się zawiodłam i pozostanę przy lekturze dziewięciu książek o Nocnych Łowcach. Wogóle trzbaby sobie tę serię odświeżyć, może w przyszłym roku...? Wraz z Diabelskimi maszynami? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie Dary podobały się w całości i chętnie poczytałabym o tych boahterach jeszcze trochę :)
      O! Jestem za!

      Usuń
  6. Przeczytałam "Dary Anioła" i "Diabelskie maszyny" już dawno temu i przez to nie mam chyba ochoty na powyższą trylogię. ;/
    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
  7. Próbowałam się wziąć za "Dary anioła" tej autorki, ale kompletnie nie podszedł mi pierwszy tom, choć siostra była zachwycona, ale po tej recenzji z miłą chęcią bym dała jej szansę jeszcze raz i zrobię to właśnie od tej serii. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że z pierwszym tomem też miałam problemy, dopiero za drugim razem mnie wciągnęło :)

      Usuń
  8. Ja czekam, aż będzie już cała trylogia <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Mroczny ale i wciągający świat. Być może przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Serię Dary Anioła uwielbiam więc chętnie dałabym szansę i tym cegiełkom :)

    OdpowiedzUsuń
  11. hej, tak totalnie z innej beczki. Mam pytanko czy możesz polecić książki które są ciekawe ,ale nie mają elementów dramatycznych/post apokaliptycznych? W ostatnim czasie to po co sięgałam okazywało się zupełnie czymś innym czym z założenia miało być. Przeczytałam ogromne ilości książek o smutnej dramatycznej tematyce i po prostu mam dość. I okazało się ,że znalezienie czegoś pozytywnego (ale nie poradnika) i ciekawego jest trudne. Nie wiem czy korzystasz/posiadasz konto na lubimyczytać ale to mój nick: Fragiles

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z jakiego gatunku? :)
      Mnie znajdziesz tutaj: http://lubimyczytac.pl/profil/600006/kasia

      Usuń
  12. A ja właśnie w związku z nowymi wydaniami odświeżam sobie Dary Anioła i przypomniałam sobie za co kocham Cassandrę Clare! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jeszcze nie czytałam nic tej Autorki, ale tyle już o niej słyszałam, że czas nadrobić zaległości!

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgadzam się z Twoją recenzją! :D
    Clare kocham całym serduchem i zawsze z utęsknieniem wyczekuję kolejnych tomów, chociaż fakt faktem Opowieści z Akademii Nocnych Łowców były jak do tej pory najgorsze :( A Władcę Cieni czytało się właśnie strasznie ciężko przez pierwsze 100 stron, ale później wszystko ruszyło pędem do przodu (na szczęście!). Po zakończeniu tego tomu w mojej głowie pojawiło się tyle pytań, że ojej...Strasznie się boję, co ta kobieta zrobi w ostatniej części. Szczególnie jeśli ruszy mojego Magnusa (ze względu na to, co zostało powiedziane w finale Władcy Cieni, chyba wiesz, o co mi chodzi), to samodzielnie zorganizuję zamach na nią xD Ale poza tym byłam totalnie zaskoczona, w jakim kierunku rozwinął się wątek Diany! Czegoś takiego w życiu bym się nie spodziewała, ale tutaj kolejny duży plus dla Clare za poruszenie tak kontrowersyjnego tematu. Masz również rację co do wydania książek w miękkich okładkach, bo powinny być one oprawione twardymi, co jednak się niestety nie stało :( Akurat mi udało się nie złamać grzbietu w żadnym z dwóch tomów, ale np. Miasto Niebiańskiego Ognia już nie miało tyle szczęścia, które także ma grubo ponad 700 stron, już tak od razu nawiązując do Darów Anioła.

    Pozdrawiam cieplutko,
    Obsession With Books

    OdpowiedzUsuń
  15. Oglądałam tylko film "Miasto kości", który mnie w ogóle nie porwał, a książki żadnej jeszcze nie czytałam... ale nadrobię, obiecuję ;)

    OdpowiedzUsuń

Obserwuj przez e-mail