"Pocałunek zdrajcy" Erin Beaty | Mocno zwyczajnie

21 listopada

Sage Fowler jest niezależną dziewczyną, której nie w głowie balowe suknie i farbki do paznokci. Woli studiować książki i przekazywać swoją wiedzę nienaznaczonym przez żadną manierę dzieciom. Niestety wuj ma wobec niej zupełnie inne plany. Pragnie znaleźć jej męża, a w tym celu wysyła dziewczynę do swatki, która załamując ręce przyjmuje ją do siebie na uczennicę. Od tej pory Sage ma zbierać informacje o potencjalnych kandydatach dla panien, a podczas jednej z takich "misji szpiegowskich" poznaje tajemniczego jegomościa, który wywróci jej świat do góry nogami...


W sumie to ciężko powiedzieć coś na temat tej książki, bo była zwyczajnie... w porządku. Spodziewałam się jakiegoś wątku fantastycznego, ale żadnego nie znalazłam. Wszystko skupiało się raczej na wątku romantycznym, więc nie ma za bardzo o czym gadać...

Pocałunek zdrajcy to opowieść o 16-letniej dziewczynie, która nie ma ochoty wychodzić za mąż, a i sensownych kandydatów jakoś brak. Nie pomaga również fakt, że Sage lubi słońce i fizyczną pracę, a mdli ją na widok bajecznych sukien i głupkowatych dziewcząt, które tylko umizgują się do mężczyzn o wysokiej pozycji. To taki utarty schemat, który autorzy nadmiernie ostatnio polubili. Bohaterka ma być silna, niezależna i broń Boże paniusiowata, co summa summarum jest akurat w porządku, ale osobiście na nerwy działają mi "przejrzałe" postaci, które mają po 16 wiosen, a zachowują się jak 30-latki. Mam już po prostu przesyt tego typu bohaterów. Z książką tą mam generalnie dość sporo problemów, bo wszyscy bohaterowie niby są okej, niby różnią się od siebie, niby każdy jest jakiś, a koniec końców z żadnym nie mogłam się choć minimalnie zżyć, nie wspominając o utożsamieniu się z którymkolwiek.

Sage jest uczennicą swatki, co akurat jest dość oryginalnym pomysłem. Zbiera informacje o kandydatach na męża dla konkretnych panien, wobec czego jest niebywale wręcz spostrzegawcza. Rzetelnie analizuje zachowanie jegomościa i wyciąga z jego słów drugie, trzecie i czwarte dno. Oczywiście dzięki swoim umiejętnościom stanie się kluczowym elementem podczas obrony swojego kraju. Jakże by inaczej.

W książce wątek miłosny przeplata się z politycznym (rzecz jasna w ujęciu typowo młodzieżowym), i niestety właśnie ten motyw podobał mi się najmniej. Autorka próbowała skonstruować książkę pełną politycznych spisków, lecz średnio jej się to udawało. Rozdziały, w których mowa była o taktyce i różnego rodzaju koneksjach, zwyczajnie zalatywały nudą. Do fabuły wprowadzały stosunkowo niewiele, a na dobrą sprawę i tak najważniejszy był tu wątek miłosny, który nawiasem mówiąc podobał mi się. Był dobrze zarysowany, a uczucie między bohaterami nie wybuchło w ciągu jednej nocy.

Na uwagę zasługuje świetny plot twist, którego przebiegu czytelnik w ogóle się nie domyśla. Przyznam, że dzięki temu książka zdecydowanie zyskała w moich oczach. Kompletnie nie spodziewałam się takiego przebiegu akcji. Wciąż jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że autorce coś po drodze umknęło i popełniła kilka delikatnych błędów, przez które coś w tej fabule się nie zgadza, jednak nie jestem w stanie wam powiedzieć tego ze 100 % pewnością.

Czy przeczytałabym kolejny tom? Nie. Czy przeczytałabym tę książkę ponownie? Nie. Czy żałuję czasu, który na nią przeznaczyłam? Również nie. Była to całkiem przyjemna lektura, a styl Erin Beaty umożliwia przepłynięcie przez nią w ciągu jednego lub dwóch wieczorów, choć mnie zajęło to prawie tydzień (niestety złapało mnie choróbsko). Pod koniec uroniłam nawet jakąś tam łzę, więc naprawdę źle nie było, aczkolwiek sami wiecie, że ja po prostu nie lubię aż tak... "zwyczajnych" książek. Mam nadzieję, że jeżeli sięgniecie po Pocałunek zdrajcy, to nie zawiedziecie się na nim :). Dla mnie to po prostu kolejna książka, którą czytało się w porządku, ale za tydzień nie będę o niej pamiętać.

Tytuł oryginalny: The Traitor Kiss
Cykl: Taritor's Trilogy (tom 1)
Tłumaczenie: Zuzanna Byczek
Liczba stron: 472
Cena okładkowa: 37,90 zł
Oprawa: miękka
Data premiery: 25 października 2017
Wydawnictwo: Jaguar


Zajrzyj również tu

15 komentarzy

  1. Mam zamiar przeczytać tę książkę. Chciałabym sprawdzić czy mi się spodoba. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Czy przeczytałabym kolejny tom? Nie." - szacun. Nawet jeśli przeciętniak, to u mnie by to nie przeszło. Kolejne tomy by za mną chodziły, aż bym je przeczytał. :C

    OdpowiedzUsuń
  3. O widzisz, a dla mnie ten brak elementów fantastyki byłby na plus, bo po prostu nie przepadam za tym gatunkiem ;) Nie przekonuje mnie jednak wątek polityczny, tym bardziej, jeżeli został nieudolnie poprowadzony. To nie jest pozycja dla mnie :)

    Pozdrawiam
    ver-reads.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Choć według Ciebie była przeciętna, to i tak jestem ciekawa tej książki. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie, że jest dużo wątku romantycznego i brak fantastyki. Szkoda, że autorzy uparli się przedstawiać nastolatki tak jakby miały znacznie więcej lat. Nie lubię tego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Raczej nie dla mnie, tym bardziej że czytając pierwszy tom nie mogłabym nie przeczytać pozostałych :p i też nie znoszę kiedy bohaterowie zachowują się nieadekwatnie do swojego wieku, co jest notoryczne w młodzieżówkach

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka zbiera różne opinie - i dobre i złe. Ja raczej jej nie kupię, aż tak mnie do niej nie ciągnie. Choć okładka ma w sobie to coś, ale wiadomo, nie okładka zdobi książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie brzmi dość zwyczajnie. Nie wiem czemu, ale też myślałam, że pojawią się tu jakieś wątki fantastyczne. xd
    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzisiaj mam ochotę na takie książki, lekkie, przyjemne i nie do końca prawdziwe :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszyscy kuszą tym plot twistem, a ja ciągle jeszcze nie czytałam :) Mam ją na oku już jakiś czas, głównie po to, zeby samej się przekonać, czy warto :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pomysł na fabułę mi się podoba,dość oryginalny, szkoda więc, że ocena książki raczej marna.

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie czytam i moje odczucia są średnie, książka niestety nie porywa, a spodziewałam się czegoś łał. Pomysł na fabułę był świetny, zabrakło chyba lekkości pióra :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zastanawiałam się przez dłuższy czas czy ją przeczytać, ale chyba jednak tego nie zrobię. Opis z tylu podobał mi się, jednak przedstawione przez ciebie elementy fabuły nie podobają mi się... najwidoczniej ta książka nie jest mi pisana ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja mimo wszystko chyba spróbuję przeczytać tę książkę i wyrobić sobie własne zdanie.

    OdpowiedzUsuń

Obserwuj przez e-mail