"Bullet book. Bądź pięknie zorganizowana" David Sinden oraz "Twój rok z Bullet Bookiem" Zennor Compton | Ogarniamy życie!

17 listopada

Moja organizacja leży, kwiczy i robi pod siebie. Postanowiłam więc coś z tym zrobić i zaopatrzyłam się dwie bardzo ciekawe książeczki, które teoretycznie mają mi pomóc w ogarnięciu życia. Jedna z nich to gotowy dziennik, a dzięki drugiej możecie stworzyć własny Bullet Book. Czyli właściwie co? O tym w dalszej części wpisu. 


Przed premierą tych dwóch książek, które dziś wam zaprezentuję, nie miałam zielonego pojęcia czym właściwie jest Bullet Book. Okazało się jednak, że jest to taki ogarniacz życia. To swego rodzaju dziennik, w którym zapisujemy swoje plany (na najbliższy dzień, miesiąc czy rok), marzenia, cele i co tam jeszcze sobie wymyślimy. Ma on nam pomóc zorganizować swój czas, a także uświadomić nam kilka rzeczy. Idea świetna, ale czy to działa?

Wydawnictwo Insignis podjęło się wydania dwóch ciekawych książek, z których każda znajdzie grono zwolenników. Postanowiłam wam pokazać obie w jednym wpisie, abyście mogli świadomie zdecydować, która forma organizacji bardziej przypadnie wam do gustu. Ważne! Są to książki przeznaczone dla KOBIET! Zaczniemy więc od gotowego dziennika.


"Bullet Book. Bądź pięknie zorganizowana" to naprawdę przepięknie wydany dziennik z połyskującymi napisami i wypustkami. Najbardziej bawi mnie to, że ten Bullet Book stworzony został przez... mężczyznę, a przecież skierowany jest do przedstawicielek płci powszechnie uchodzącej za piękną. Ten organizer pozwoli nam uporządkować zadania na najbliższe dwanaście miesięcy.

Składa się on z cyklicznych, a także unikalnych rozdziałów. Części, które się powtarzają dotyczą naszych planów na miesiąc, finansów, obejmują także rejestr zadań czy czas dla siebie. W unikalnych częściach znajdziemy istne cuda. Spiszemy tu swoje cele; zabiegi kosmetyczne, które chcemy wypróbować; remonty, które musimy wykonać; sporządzimy plan ćwiczeń; zaplanujemy zmiany żywieniowe; postawimy sobie wiele nowych wyzwań; zweryfikujemy swoje przekonania; spiszemy dobre rzeczy, które spotkały nas konkretnego dnia, a których często nie zauważamy; określimy swoje pragnienia; ogarniemy torebkę (tak, da się); podejmiemy wiele decyzji związanych ze swoimi pasjami i umiejętnościami, a także wiele, wiele innych cudowności.


W tym dzienniku warto pisać ołówkiem, ponieważ wówczas w każdym momencie możemy zmienić lub poprawić niektóre rzeczy. To o tyle interesująca forma Bullet Booka, ponieważ jedyne, co musimy tu robić, to po prostu wypełniać określone miejsca. Nigdy nie przekonywały mnie tego typu organizery ze względu na to, że były zwyczajnie brzydkie. Zabijcie mnie, ale lubię ładne rzeczy i jeżeli coś muszę obłożyć w gazetę, by móc się z tym publicznie pokazać lub za każdym razem przeżywać mini wylew, gdy tylko rzucę na to okiem, to podziękuję. Jestem kobieta i lubię piękne pierdoły, ni cholery tego nie zmienię.

"Bullet Book. Bądź pięknie zorganizowana" to niezwykle ozdobna książeczka, w której aż chce się pisać i chce się dzięki niej planować wiele rzeczy. Znajdziemy tu nawet malutką kolorowankę, która również pełni pewną funkcję. Na końcu znajduje się miejsce na luźne notatki, więc jeżeli czegoś w tym dzienniku nie uwzględniono, a jest nam bardzo potrzebne, to możemy to sobie po prostu dopisać.

Minusy? Mamy wszystko narzucone. Formę organizera naszego dnia, miesiąca i tak dalej. Dla jednych będzie to wada, dla drugich zaleta. Najbardziej jednak brakowało mi takich rozdziałów, w których widziałabym cały miesiąc i mogłabym sobie zapisywać swoje szczegółowe plany na konkretny dzień. Niby było coś takiego, ale w każdej kratce zmieściło się tylko 6-7 linijek króciutkiego tekstu, przez co nie mogłam spisać dokładnie wszystkich czynności, które danego dnia musiałam wykonać.


Teraz przejdziemy do swego rodzaju poradnika, dzięki któremu możemy stworzyć własny Bullet Book. Przyznam się wam, że siadając do tej książeczki, przez godzinę po prostu podziwiałam te prześliczne kolory i sposób jej wydania. Niby jest minimalistycznie, a jednocześnie niezwykle ozdobnie. Po prostu widać tu kobiecą rękę.

Ten poradnik przypadł mi do gustu zdecydowanie bardziej, bo po prostu mogłam stworzyć swój dziennik i uwzględnić w nim wszystko, co tylko było mi potrzebne. Znajdziemy tu wiele porad dotyczących naszego dziennika, od wykonania spisu treści, poprzez stworzenie kalendarza, organizera poszczególnych dni, po ozdobienie naszego Bullet Booka. Właśnie tym ostatnim elementem byłam najbardziej zaskoczona, ale i podekscytowana. Autorka pokazuje nam różne rodzaje ramek i innych pierdołek, dzięki którym nasz dziennik (nawet jeśli nie mamy żadnego talentu) stanie się istnym dziełem sztuki. 

"Twój rok z Bullet Bookiem" jest zdecydowanie bardziej szczegółowy i obejmuje o wiele więcej dziedzin naszego życia. Dzięki niemu szczegółowo zaplanujemy swój dzień, miesiąc, rok, a także np. okres świąteczny (ozdoby do kupienia, pomysły na prezenty itd.); zmobilizujemy się do biegania (patent z rysowaniem drzew i tworzeniem puszczy po prostu powalił mnie na łopatki); wykonamy swój kalendarzyk miesiączkowy; zrealizujemy zadania, które wciąż odwlekamy; poznamy zasadę 365 sekund; rozpiszemy sobie egzaminy czy deadline'y; zrobimy sobie analizę SWAT dla opornych; zaczniemy monitorować ile wody pijemy danego dnia; zaczniemy obserwować swój nastrój i to, od czego on zależy; zadbamy o ciało i umysł, a także milion innych cudów.


Świetnie w tym poradniku jest to, że gdy np. projektujemy swój kalendarz, autorka podsuwa nam kilka możliwości. Może on wyglądać tak, może tak, a może jeszcze inaczej. Dzięki temu możemy wybrać idealne dla nas rozwiązanie. Jeżeli któreś rozdziały zwyczajnie nie są nam potrzebne (u mnie np. organizacja egzaminów), to po prostu je pomijamy i już. 

Ta książeczka podoba mi się zdecydowanie bardziej niż poprzednia także dlatego, że jej ideą nie jest tylko zaplanowanie czasu, ale także przysłowiowe ogarnięcie życia. Dzięki niektórym zadaniom dokładnie przemyślimy swoje cele i zachowanie, a także w końcu zmobilizujemy się do nauki języków. Autorka podsuwa nam kilka pomysłów na to, co można robić w wybitnie deszczowy lub przyjemnie słoneczny dzień. W tym przypadku po prostu czuję się taka, wiecie, rozpieszczona. Jakby ten dziennik był stworzony specjalnie dla mnie i to nie kasa z jego wydania jest najważniejsze, a ja i tylko ja. Wszystko jest maksymalnie przystępne i takie piękne. Naprawdę jak nienawidzę się organizować, to z tą książką robię to z przyjemnością.

Opcja dla leniwych: jeżeli nie lubicie projektowania kalendarzy czy czegoś podobnego, to możecie po prostu skserować sobie poszczególne strony i wkleić do swojego notatnika. Wszystko zostało tak rozpisane, że spokojnie możecie to zrobić i cieszyć się gotowym rozdziałem w minutę.

* * *

No dobra, ale czy to działa?

Działa, zdecydowanie. Osobiście jestem skrajnie zajarana tymi Bullet Bookami i zaskoczona, że naprawdę mam ochotę je wypełniać. Tego typu planowanie nie zajmuje wiele czasu, możecie przeznaczyć na nie jakieś 10 minut dziennie i gwarantuję, że da wam to naprawdę dużo, bo przez jakiś czas testowałam obie te książeczki, aby z czystym sumieniem powiedzieć wam, co jest w nich ciekawego, a co można byłoby trochę podciągnąć.

Którą z nich wybrać? To już indywidualna kwestia. Jeżeli lubicie coś tworzyć i mieć realny wpływ na wygląd i konstrukcję waszego organizera, wówczas wybierzcie "Twój rok z Bullet Bookiem". Jeśli zaś wolicie, gdy wasz notatnik jest gotowy i nie musicie już w nim nic skubać, wtedy najlepszą opcją będzie "Bullet Book. Bądź pięknie zorganizowana". Oba są warte swojej ceny. 

Tytuł oryginalny: The Little Bullet Book: Be Gorgeously Organized
Tłumaczenie: Katarzyna Dudzik
Liczba stron: 224
Cena okładkowa: 24,99 zł
Oprawa: miękka
Data premiery: 8 listopada 2017
Wydawnictwo: Insignis



Tytuł oryginalny: The 365 Bullet Guide: How to organize your life creatively, one day at a time
Tłumaczenie: Katarzyna Dudzik
Liczba stron: 256
Cena okładkowa: 29,99 zł
Oprawa: miękka
Data premiery: 8 listopada 2017
Wydawnictwo: Insignis


Zajrzyj również tu

35 komentarzy

  1. Kilka razy próbowałam zacząć moja przygodę z bullet bookiem/journalem, ale zawsze odpuszczałam. Nie mam głowy do pamiętania o wpisywaniu rzeczy do dziennika...

    OdpowiedzUsuń
  2. Przydałyby mi się takie książki. I w dodatku są naprawdę ładnie wydane. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. To zdecydowanie nie dla mnie. Ja wolę typowe książki, a nie jakieś dzienniki do pisania ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam te złote tłoczenia ♥ propozycje jednak nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę Ci bo ja chyba jestem niereformowalna... Zawsze gdy zabierałam się za prowadzenie kalendarza, dziennika, pamiętnika to mój zapał trwał jakieś 3 tygodnie a potem zapominałam że miałam cokolwiek wypełniać o.O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz no, zobaczymy jak to będzie za miesiac... xD

      Usuń
  6. Chyba ten "Twój rok z Bullet Bookiem" wydaje się lepszą opcją, na Youtubie jest mnóstwo poradników jak wykonać taki Bullet Book/Journal i z tej książki dodatkowe inspiracje na pewno się przydadzą, a własnoręcznie wykonany dziennik spełni więcej oczekiwań i może być bardziej kolorowy niż jakiś gotowiec. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem tak, można dopasować go do siebie :)

      Usuń
  7. Mam coś podobnego w domu, jednak średnio na mnie działa. Ja potrzebuje po prostu kopniaka w tyłek, a nie kreatywności chyba xD
    Sprawdzalo się ustawienie powiadomień na cały dzień, minuta w minutę, ale to też zajmuje mnóstwo czasu xd

    tysiac-zyc-czytelnika.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio się nudziłaś, więc przydałoby Ci się coś takiego xD

      Usuń
  8. Szkoda mi kasy. Wolę kupić tradycyjną książkę.:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam organizatory i przez pierwszy tydzień wypełniam je jak głupia a później tracę zapał i sobie leżą w kącie :) ale z tymi może byłoby inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Widziałam dziś te książki w sklepie - są naprawdę pięknie wydane. Aż szkoda by mi było je wypełniać... Co do planowania to jednak wolę tradycyjny kalendarz.

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ładne wydania, ale nie dla mnie. Ja po prostu zapominam zapisywać rzeczy w kalendarzu.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawa idea, ale u mnie i tak by się nie sprawdziła. Co roku zakładam nowe kalendarze, organizery, spisuje listy, itd., ale niestety i tak zawsze wszystko kończy się fiaskiem. Zapominam o wpisywaniu, już nie mówiąc o realizacji zadań, które tam sobie wyznaczę ;) Może kiedyś nadejdzie taki moment, że się zorganizuję, lecz obecnie to niewykonalne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja co chwila kupuję nowe piękne zeszyty, które potem leżą 10 lat xD

      Usuń
  13. Ale piękności! Uwielbiam takie rzeczy. I pomyśleć, że dotąd ograniczałam się do zwykłych terminarzy. Moja organizacja także kuleje, więc jak najbardziej chciałabym te cudeńka u siebie w domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda Ci się w nie zaopatrzyć, może Mikołaj Cię usłyszy? :D

      Usuń
  14. Ja od organizacji mam swój mały kalendarz, który niesamowicie mi ułatwia życie i na razie nie potrzebuje niczego innego. Kiedy to sie zmieni to chętnie sięgnę, po którąś z tych pozcyji :D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie-Nataliaaa
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Już jeden kalendarz na przyszły rok mam więc zaczynam małymi kroczkami. Ale i tak jestem zachwycona, że coś takiego się pojawiło. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Osobiście pilnie potrzebuję terminarza. Obie propozycje wzbudziły moją ciekawość.Szukam właśnie czegoś w takim guście. Choć w tym momencie trudno mi określić, który bardziej byłby dla mnie przydatny. Przynajmniej dowiedziałam się, że jest coś takiego na rynku. Pomocny post:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciągnie mnie do takich różnych organizerów, ale wiem, że nie dałabym rady prowadzić ich regularnie. Chociaż kiedyś na pewno się w coś takiego zaopatrzę :)

    Reed With Passion

    OdpowiedzUsuń
  18. Sama nie wiem. Jestem strasznie nie zorganizowana, zawsze działam spontanicznie, ale swoim wpisem zachęciłaś mnie i może warto spróbować? ;)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń

Obserwuj przez e-mail