„Pierwszy dotyk ognia” – Jeaniene Frost

30 czerwca

Cena okładkowa: 38,90
Ile dałam :D: 22,60
Ilość stron: 348

Pierwszy tom serii „Nocny Książę”. Vlad Tepesh jest postacią niezwykle znaną, która doczekała się  wielu książek, ekranizacji i legend,  jednak on sam nienawidzi tego zakłamanego wizerunki Draculi. Opisany tutaj Palownik rozśmieszy, onieśmieli, przerazi i rozkocha nas w sobie.

Powieść zdecydowanie powiązana z cyklem „Nocnej Łowczyni”, w której to pokochałam całym serduchem postać Vlada. Nie sposób było nie polubić tej niezwykle haryzmatycznej, humorystycznej a jednocześnie potężnej i przerażającej postaci. Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam. Kiedy dowiedziałam się, że doczekał się opisania w osobnej książce od razu ją kupiłam, niestety z tego co widzę, ukazały się dwie kolejne części tylko w języku angielskim, co mnie cholernie wkurza, ponieważ aktualnie wchłonęła mnie studnia bez dna piekła i rozpaczy, bo skończyłam pierwszą książkę, a drugiej kupić nijak.POPRAWKA. Właśnie znalazłam. Jest drugi tom!!! Nazywa się „Drugie kuszenie płomienia” i nie mam pojęcia jakim cudem (żeby nie powiedzieć nieładnie) nie mogłam znaleźć tego wcześniej. Nie wiadomo jednak jak będzie z trzecią.  Jak zwykle pozostanie kombinowanie, albo przerzucenie się na angielski, co zdecydowanie mi nie leży. Próbuję zrozumieć, co kieruje wydawcami Jeaniene, bo tak jak w przypadku cyklu o losach Catherine Crawfield przetłumaczono i wydano jedynie trzy części z siedmiu (do tej pory przeczytałam sześć, bo ostatniej nigdzie nie mogę dopaść), tak obawiam się, że przy „Nocnym Księciu” będzie podobnie. Wówczas najprawdopodobniej pozostanie kamień u szyji i do Wisły albo pod tramwaj. Jednak póki co, cała moja osoba wypełniona jest radością i nadzieją, bo PRZECZYTAM KOLEJNĄ CZĘŚĆ!!! Hurraaa :D Niestety dopiero w listopadzie, ponieważ wówczas wychodzi po polsku :) Mniejsza o to, miesiąc przeżyję.

Jeżeli chodzi o okładkę i tytuł. Hmm..szczerze powiedziawszy, ani jedno ani drugie mnie nie powaliło. Gdy czytałam „Pierwszy dotyk ognia” stwierdziłam, że to kolejne erotyczne badziewie i o boże, jak bardzo się myliłam, niech was również to nie zmyli, bo to może was wiele kosztować.

Przechodząc teraz do książki. Czegóż mogłam się spodziewać po Frost? Cudeńka. Dostałam je. Niesławny Vlad Palownik  natrafia (pominę w jakich okolicznościach) na śmiertelniczkę, która 12 lat wcześniej została prawie śmiertelnie porażona przez zrzuconą linię wysokiego napięcia, od tego czasu pozostała jej wielka blizna, ciągnąca się od skroni, aż po nadgarstek, a dodatkowo moc rażenia prądem każdego, a także poprzez esencję emocji znalezioną w przedmiotach lub ludziach widzi teraźniejszość, największe grzechy, a także przyszłość osoby, która jest z daną rzeczą powiązana. Przeszła sporą traumę, ponieważ jej matka próbując ją ratować po feralnym wypadku sama zginęła rażona prądem przez własną córkę. Leila (bądź jak się przedstawia Frankie) zostaje porwana ze względu na jej super zdolności, dostaje zlecenie znalezienia tajemniczego podpalacza. Jeżeli ktoś czytał wcześniej historię Cat wie, że Vlad jest pirokinetykiem i czyta w myślach, toteż Leila nawiązuje z nim nić porozumienia i w ten sposób Tepesh przyjeżdża jej z „pomocą”. Dużo by mówić o fabule, ponieważ jest naprawdę zaskakująca, najciekawszych rzeczy nie chcę mówić, bo naprawdę warto samemu przeczytać. Co znajduje się w koktajlach, które serwuje Leili przyjaciel wampir? Jak zmieni się bezuczuciowe życie Vlada? I co tak naprawdę umie główna bohaterka? Dużo takich pytań można zadawać. Cudowne jest to, że w powieści znów stykamy się z Mencheresem, Bonesem i Cat. Bardzo się cieszę, że autorka nie odeszła od nich w 100%. Tylko biedna Leila ma generalnie jak to mówi Catherine „przesrane”, ponieważ cała czwórka potrafi czytać w myślach.

Powieść niezwykle zabawna, przez bezpośredniość głównej bohaterki, a także naszego kochanego Palownika. Za to wszyscy go polubiliśmy. Nie mogę wyjść z podziwu, że Frost po tak spektakularnej serii jaką była „Nocna łowczyni” stworzyła kolejną, równie wspaniałą. Polecam zdecydowanie każdemu, naprawdę, przeczytałam od razu i teraz płaczę nad moim okropnym losem, bo nie mogę zabrać się za część kolejną. Myślę, że jeżeli ktoś chce poznać Vlada tak naprawdę powinien przeczytać historię Cat, bo właśnie wtedy tak go polubiłam, tu jest opisywany z trochę innej perspektywy kogoś, kto się w nim zakochuje, tam jednak był widziany oczami przyjaciółki, kogoś, komu był seksualnie obojętny. Ooo a propos. Jeżeli chodzi o kwestię seksu, Frost nie zawiodła. Pikantne kawałki zdecydowanie zadowalają, co prawda w „Nocnej Łowczyni” było ich zdecydowanie więcej i wcześniej już zaczęła się erotyczna przygoda głównych bohaterów, więc pozostaje mieć nadzieję, że autorka wypełni pozostawiony niedosyt.

Uśmiałam się jak zwykle przy dziełach Jeaniene, trochę to dziwne, jak ktoś Ci wchodzi do pokoju, a Ty się pokładasz na łóżku, bo aż brzuch boli od ciągłej chichrawki, jednak jest to wspaniałe uczucie, jeżeli chcecie się oderwać od rzeczywistości, to ta powieść zdecydowanie was nie zawiedzie, a wręcz was oderwie i rozerwie jak sam Vlad Palownik rozrywać potrafi:).

Zajrzyj również tu

0 komentarzy

Obserwuj przez e-mail