"Żarna niebios" - Maja Lidia Kossakowska | TAK! TAK! TAK!

06 września

Uwielbiam książki o aniołach, ale czegoś takiego jeszcze nie czytałam! Zapraszam was na króciutką opinię na temat zbioru opowiadań, o którym nie powinno się gadać. Powinno się go po prostu przeczytać.


Do książki tej zbierałam się wyjątkowo długo. Żarna niebios uznawane są bowiem za klasykę angel fantasy, a ja i klasyka... No cóż, nasze spotkania kończyły się różnie. Po lekturze doszłam do jednego wniosku: chcę więcej!

Maja Lidia Kossakowska wykreowała fenomenalny świat, który zaskakuje czytelnika na każdym kroku. Tu anioły wcale nie są łagodnymi istotami z blond kędziorkami, grającymi na harfach, lecz odwiedzają burdele, uprawiają hazard, knują i zabijają. Palą trawkę z Fatimy, robią skręty z mieszanki mirry i kadzidła. Z boskości nie pozostało im praktycznie nic. Podobnie absurdalnie wygląda sytuacja w piekle. Lucyfer nie dąży do wojen, wprost przeciwnie. Pragnie pokoju i spokoju, który pozwoli mu tworzyć kolejne książki. Taki z niego wrażliwiec. 

Tu wszystko wywrócone jest do góry nogami i właśnie ten cały absurd i abstrakcja tak szalenie mi się podobały. Gdzie indziej znajdziecie Anioła Zagłady, który nie lubi niczego niszczyć? Podziwiam Panią Maję za wyobraźnię i za to, jak świetnie potrafiła nam opisać swoją wizję, bo przyznam, że na początku byłam troszeczkę sceptycznie nastawiona do Żaren niebios. Bałam się, że tak oryginalna koncepcja trochę mnie przytłoczy, lecz (na szczęście) całkowicie się myliłam.


Co urzekło mnie w tej książce, to niesamowity humor. Lekkie, niewymuszone żarty na poziomie sprawiały, że po prostu pokładałam się ze śmiechu. Często był to też humor typowo sytuacyjny, bądź taki dość subtelny, przełamujący konwencję, gdzie np. Asmodeusz chce przekimać się u Lucyfera, bo twierdzi, że: w domu mam burdel, a w burdelu Lazaret. Do tego nawalony jak autobus anioł rysuje sobie karykaturki piórami wyrwanymi z własnych skrzydeł, zanurzonych w krwi smoka, który pełni podobną rolę do naszego ukochanego psa.

Bardzo podobała mi się konstrukcja samego Królestwa. Zawsze wyobrażałam sobie Niebo jako taki pałac na chmurkach, w którym siedzi sobie Bóg, a dookoła niego gruchają aniołki. Dookoła śmigają sobie dobrzy ludzie o czystych sercach, którzy siedzą sobie razem w kółeczku i robią... No w sumie do tego nigdy nie doszłam, co robią. Tymczasem tutaj skrzydlaci są cholernie zapracowanymi istotami. Aniołowie dzielą się na różne kasty, w obrębie których przydzielane im są konkretne zadania. Królestwo w niektórych częściach przypomina ogromne urząd, w którym znajdziemy np. biuro obsługi zmarłych. Myśleliście, że tylko u nas służba zdrowia działa tak parszywie? A skąd! Pewien Anioł Stróż, dotkliwie pobity, po zgłoszeniu wypadku miał czekać 4 tygodnie na wizytę u patrona chorób ogólnych. Chrzanić złamane żebra. Biurokracja pełną parą. 

Mamy tu do czynienia z najróżniejszymi istotami, od dżinów, po anioły i demony. Summa summarum są one dość podobne, lecz sądzę, że to raczej zabieg celowy. W końcu wszyscy zostaliśmy stworzeni przez jednego Boga, prawda? Często istoty o czystych duszach zdolne są do wyjątkowo szkaradnych czynów, a bywa i tak, że to najpaskudniejszy demon pomoże potrzebującemu. Szczególnie spodobał mi się Daimon Frey i Nuriel (mam nadzieję, że w kolejnych tomach będzie go zdecydowanie więcej).


Historie przedstawione w zbiorze bywają także brutalne, choć po nie tak krwawych opisach widać tu po prostu kobiecą rękę. Podobnie jest z thrillerami, po prostu mężczyźni skupiają się na trochę innych aspektach zbrodni. W tym momencie nie mogę nie wspomnieć o świetnych, bardzo klimatycznych ilustracjach, które często nie ukazują wszystkiego wprost i pozostawiają ogromne pole wyobraźni. Podobne spotkamy np. w książce Metro 2033.
Osobiście jestem zachwycona, a słyszałam, że to podobno najsłabsza część, więc boję się pomyśleć, co będzie dalej. Na pewno kolejnymi książkami, jakie kupię w najbliższym czasie, będą właśnie następne tomy tego cyklu. Totalnie wsiąknęłam i polecam wam z całego serducha, bo wydaje mi się, że książka ta spodobać się może zarówno 17-latkowi, jak i 40-latkowi. W całym zbiorze tylko jedno opowiadanie nie podobało mi się praktycznie wcale. Było zwyczajnie nudne, jednak dobrze, że nie pominęłam go, ponieważ w kolejnych znalazłam do niego wiele odniesień.

Dajcie znać, czy czytaliście może Żarna niebios, jeżeli tak, to jakie macie przemyślenia na ich temat lub czy macie w zamiarze zabrać się za tę lekturę 😀.

Tytuł oryginalny: Żarna niebios
Cykl: Zastępy anielskie (tom 1)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Kategoria: fantastyka/fantasy
Liczba stron: 512
Cena okładkowa: 39,90 zł
Oprawa: kartonowa
Premiera: 21 marca 2014


Książki Mai Lidii Kossakowskiej kupicie tutaj:
https://www.nieprzeczytane.pl/autor/Kossakowska+Maja+Lidia

Zajrzyj również tu

27 komentarzy

  1. Uwielbiam ten moment, kiedy zachwycam się książką, a ktoś mówi mi, że to najsłabsza część i najlepsze jeszcze przede mną. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie czytałam, ale mam już kilka tytułów zanotowanych. Muszę poznać koniecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam "Aniołki" Kossakowskiej :) zarówno opowiadania, jak i "Siewcę wiatru". Jeden z moich ulubionych polskich cykli fantasy :)

    Ubolewam jedynie, że:
    1. w "Żarnach niebios" zmieniono kolejność opowiadań w stosunku do pierwszego wydania, czyli "Obrońców królestwa" - moim zdaniem to stare miało znacznie bardziej sensownie ułożone teksty, zwłaszcza "Beznogi tancerz" powinien zostać na początku;
    2. autorka ciągnie dalej powieści, skoro ewidentnie idzie jej lepiej w krótkich formach (dosłownie ciągnie, "Zbieracz burz" - 2 tomy - spokojnie zmieściłby się w jednej książce, gdyby go nie rozwlekać jak spaghetti, to samo dzieje się z "Bramami światłości").

    Z ciekawości - które opowiadanie az tak Cię znudziło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm w sumie ja tak odleciałam, że nawet nie zwróciłam na to uwagi ;)
      Zanudziła mnie "Smuga krwi" :<

      Usuń
  4. Czytaj koniecznie następne części, "Zastępy Anielskie" są przegenialne! To zdecydowanie moja ulubiona polska seria fantastyczna ;) Kossakowska wspaniale ukazuje problemy współczesnego świata, wykorzystując mity różnych kultur oraz to, w jaki sposób anioły ukazywane są w Biblii (nawet pisałam licencjat m.in. o tym). A jest tak cholernie niedoceniana, że aż szkoda. Czekam na recenzuje następnych książek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest! :D
      Na pewno nie będzie recenzji kolejnych tomów, z tego względu, że po prostu nie pisze opinii o następnych częściach serii. Wolę się skupić na samej przyjemności <3

      Usuń
  5. Czytałam "Siewcę wiatru" i byłam przyjemnie zaskoczona, gdyż nie przepadam za aniołkową odmianą fantastyki. Trzeba w takim razie zabrać się również za "Żarna", może dzięki nim stwierdzę, że jednak od czasu do czasu aniołki nie są takie złe?

    Pozdrawiam,
    Ania z http://ksiazkowe-podroze-w-chmurach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam o tej książce tyle pozytywnych opinii, że to tylko kwestia czasu, kiedy ją przeczytam. Ale jestem pod wrażeniem pomysłowości autorki. Odwrócony świat Nieba i Piekła... Tego chyba jeszcze nie było ;)
    Pozdrawiam :)

    http://lustrzananadzieja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się spodoba !:D
      Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Czytam czytam i patrze autorka. I koniec. Piszesz mega super wciagajaco i zachecajaco ale nie trawie jej po tym ja kzepsula mi cos co uwielbiam. pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja trochę głupio zaczęłam, bo od Bram Światłości... Ale nadrobię całą serię, mam na półce!

    Bookeater Reality

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno to nie jest jakiś mega błąd, ale niech kolejne będą Żarna :D

      Usuń
  9. Bardzo zaciekawiła mnie ta "niecodzienna" wizja aniołów :) Książkę dopisuję do listy "must read" :)

    Pozdrawiam, ifeelonlyapathy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Spotkałam się już z takim dość absurdalnym przedstawieniem nieba i piekła w Trylogii o Wiktorii Biankowskiej Miszczuk i bardzo mi się to spodobało, dlatego może kiedyś spróbuję sięgnąć po twórczość tej pani :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Zainteresuję się bardziej tą trylogią :D

      Usuń
  11. Do tej pory myślałam, że to książka nie dla mnie. Wiadomo, staram się przekonać do fantastyki, ale wszystko małymi kroczkami. Oczywiście mam ich teraz trochę na liście, niektóre czekają na swoją kolej. Kiedyś czytałam na blogach i pisałam historię o aniołach stróżach i aniołach ciemności. xD Jednak to dawne czasy, jednak wspominam o nich, bo te "wykrzywione" anioły w tej książce bardzo mi przypominają tamte pod względem tych mrocznych rzeczy. xD W takim razie pozostaje mi tylko jedno - zapisanie tej książki do listy i jak najszybsze uzbieranie kasy na nią, bo wydaje się być ciekawa. Nie przepadam za zbiorami opowiadań, ale sądzę, że to będzie strzał w dziesiątkę. W pełni ufam Twojej opinii, kochana! Muszę się dobrać do tej książki jak najszybciej, a jeśli mi się spodoba, to zapewne zabiorę się za kolejne tomy. Jeżeli ten niby jest najgorszy, to po przeczytaniu pewnie nie będę sobie mogła wyobrazić, jakie są kolejne. :D
    Pozdrawiam Lex May

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde, jeżeli chciałabyś coś bardziej na pierwszy ogień i takiego młodzieżowego, to mogę Ci polecić "Angelfall", ale pierwszy tom, cudowności absolutne <3
      No ja myślę, że ufasz!
      Buziaki, kochana :D

      Usuń
  12. Ja nie czytałam, ale dużo słyszałam, a Twoja recenzja zdecydowanie nakazuje nadrobić braki :) Angel fantasy jakoś zawsze kojarzyło mi się nie tyle ze słodkimi aniołkami, co z paranormal romance.. Więc ta brzmi baaaardzo sensownie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz, że mnie też! I jestem zachwycona :D

      Usuń
  13. Jest uważana za słabą, bo ludzie niekoniecznie lubią opowiadania, przynajmniej tak mi się wydaje :D Ja tam lubię klimat tych opowiadań.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam już jakiś czas temu tę książkę, ale od tamtej pory jestem nieodmiennie zakochana w tej serii i mam wszystkie części (nie zapomnę, ile się namęczyłam, żeby kupić "Żarna..." zanim Fabryka dała ich wznowienie) i mogę je czytać niemalże w kółko :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam, co jest u mnie ewenementem, bo za krótkimi formami ogólnie nie przepadam. Kolejne "Aniołki" są lepsze :) Wspaniały cykl, świetny humor, ciekawa konstrukcja świata przedstawionego. No i ostatni tom (ten najnowszy) jeszcze przede mną, ale chciałabym najpierw wrócić do poprzednich. "Żarna..." bawiły mnie XX lat temu i robią to nadal :)

    OdpowiedzUsuń

Obserwuj przez e-mail