Niepopularne opinie o popularnych książkach #tag

24 lipca

Nie robię tagów. Uważam, że na blogach jest ich zbyt wiele, a w większości robione są na odwal. Swój ostatni (i jedyny) tag robiłam... rok temu? Zainspirowana postem Ewy stwierdziłam, że tak dla odmiany popełnię coś takiego.



Jeżeli nie wiecie czym jest tag, z Ulką z Drzwi do innego wymiaru kiedyś próbowałyśmy ułożyć jego definicję. Wyszło mniej więcej coś takiego: "Tag - zbędny post na blogu, inaczej: zapchajdziura". Zobaczymy jak mi to wyjdzie, mam nadzieję, że nie będzie zwykłym zapychaczem, a może was nawet zainteresuje :D.


Popularna książka lub seria, której nie lubisz.

Ło Jezu, "Prawdodziejka". Gniot straszny i w sumie książka ta miała trochę szczęście, że miliard razy lepsze powieści od niej czytałam PO lekturze "dzieła" Dehnard. To książka z rodzaju tych, po przeczytaniu których każdego kolejnego dnia ma się o niej coraz gorsze zdanie. Internety się zachwycają, a mnie mdli.


Nie lubię także "Wampirów z Morganville". Na lubimyczytac.pl mają niesamowicie wysoką ocenę (zwłaszcza jak na serię o krwiopijcach), to oczywiste, że musiałam przeczytać ten cykl. Zmusiłam się jedynie do dwóch pierwszych tomów i miałam zdecydowanie dosyć. Nijaka, denna, okropnie zwyczajna książka, w której autorka zdusiła w zarodku każdy ciekawy wątek.


Popularna książka lub seria, którą wszyscy nienawidzą, a ty lubisz.

Ooo takich jest pełno! Oczywiście osławiony "Zmierzch", który przeczytałam chyba 4 lata temu i naprawdę bardzo mi się podobał, choć uważam, że ostatni tom pisany był na siłę i dla hajsu, nie wspominając już o "Drugim życiu Bree Tanner". 

Kolejna niebezpieczna seria, od której wszyscy uciekają z krzykiem to... uwaga, uwaga... "Pięćdziesiąt twarzy Grey'a". Co prawda nie podobała mi się cała seria, a pierwszy tom no i trochę drugi, ale myślę, że spokojnie można zaliczyć Grey'a do lubianych przeze mnie serii. Dla mnie było to coś zupełnie nowego i świeżego, a dziwadła bardzo lubię.


No i trzecia seria to oczywiście "Pamiętniki wampirów". Niestety nie jest to zbyt lubiany cykl (podobno serial lepszy, ale ja mam na ten temat nieco odmienne zdanie), a to chyba głównie ze względu na ciągłe przedłużanie kontraktów na kolejne tomy, których wyszło w końcu 10, plus 6 "Pamiętników Stefano" (które są obrzydliwie nudne jak sam Stefano, ale często pojawia się Damon, więc oczywiście czytałam). W zasadzie od szóstego tomu wzwyż czytałam tylko dla drugiego z braci Salvatore. No cóż, miłość wymaga poświęceń.


Trójkąt miłosny, w którym główny bohater wybiera według ciebie złą osobę, lub literacka para, której nie lubisz.

To nie będzie trójkąt ani nic w tym stylu, ale pamiętam jak strasznie beczałam i jak wściekła byłam, gdy czytałam ostatni tom cyklu o Sookie Stackhouse. Pieprzony Eric! To moja ulubiona postać z tej serii oraz  jedna z większych książkowych miłości i byłam tak piekielnie załamana po tym, co zrobił, że nawet do swojego faceta nie odzywałam się przez tydzień.


Na dobrą sprawę można byłoby tu podciągnąć Elenę z "Pamiętników wampirów", ale tutaj sytuacja różnie wyglądała, więc może pozostawię ten temat w spokoju. 


Popularny gatunek, po który rzadko sięgasz.

Nie będzie dla nikogo zaskoczeniem stwierdzenie, że nie sięgam po romanse, choć paranormal romance czytam bardzo często. Ostatnio zrobiłam się strasznie miękką bułą, więc i romansem nie pogardzę, o ile będą w nim jakieś wampiry, czarownicy albo chociaż z jedna strzyga. Nie sięgam (prawie nigdy) po książki historyczne, a wyjątkiem są dzieła Henryka Sienkiewicza.


Chyba jedynym gatunkiem, który omijam z daleka jest literatura obyczajowa. Po to cholerstwo nie sięgnę nigdy, bo po prostu szkoda mi czasu na czytanie o czymś zwyczajnym, czego mogę doświadczyć w swoim własnym życiu.


Popularny bądź uwielbiany bohater, którego ty nie lubisz.

Tu mam problem i to poważny.
Myślę, że mogłabym wymienić Aleca Lightwooda, którego po prostu nie cierpię. Jest postacią tak mdłą i bezpłciową, że już gorzej rozpisać nie można go było. 


O! Mam jeszcze jedną - Will Herondale z serii "Diabelskie Maszyny". Na razie przeczytałam tylko jeden tom tego cyklu, ale tego chłopaka nie trawię, choć wiem, że był stylizowany "na Jace'a", którego wręcz ubóstwiam (Ula, pozdrawiam).
Myślę, że zdecydowanie więcej bohaterów mogłabym wymienić, gdyby pytano mnie o moje ulubione postaci, których nie lubią inni :D.


Popularny autor, do którego nie jesteś przekonana.

Na pewno Stephen King. Do tej pory czytałam jedynie "Stukostrachy" i były... takie se. Mocno. Przeczytałam 650 stron katastrofalnie nudnej historii, żeby w końcu dotrzeć do tych 200 kolejnych, które wciągnęły mnie do maksimum. Nie wiem jednak, czy takie książki mnie zaspokajają. Kupiłam oczywiście jeszcze 3 inne powieści tego autora i mam nadzieję, że jednak się do niego przekonam.


Nieprzekonana jestem także do dzieł Remigiusza Mroza. To nadzwyczaj płodny autor i przyznam, że trochę to podejrzane, aczkolwiek nie chcę wydawać żadnych wyroków, skoro nie wiem jeszcze, co w trawie piszczy. Mam w swojej biblioteczkę "Behawiorystę" (z autografem huehueheuheuhue) i mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie.


Popularny motyw/wątek, którego masz już dość.

Wiem, że wszyscy mają dość trójkątów miłosnych, a ja... je lubię xD Serio :D.
Na pewno ulewa mi się, gdy czytam o 16-latce (tak, bo one zawsze muszą mieć 16 lat), które odkrywają jakieś swoje niesamowite umiejętności, a potem ratują cały świat, zdobywają miłość swojego życia i bla, bla, bla, bla. Do porzygu po prostu. 


Dość mam także... szczęśliwych zakończeń. Naprawdę. Ileż można czytać o tym, że "żyli długo i szczęśliwie", czy naprawdę głównego bohatera nie można już zabić?
Dlatego tak bardzo polubiłam "Grę o tron".


Popularna seria, której nie chcesz przeczytać.

Jeszcze do niedawna nie czytałam niczego, co było popularne i do tej pory nawet, gdy kupię książkę zaraz po premierze, to leży ona na półce i kisi się jeszcze przez rok albo dwa. Na pewno nie przeczytam "Więźnia labiryntu". Nie ciągnie mnie do tej serii w ogóle, tym bardziej że oglądałam już film, który był dość ciekawy.


Kiedyś okropnie chciałam przeczytać cykl "Gone". Słyszałam same pozytywne opinie na temat tej serii, a i pomysł wydawał się bardzo intrygujący. Kupiłam pierwszy tom, przeczytałam 80 stron i sprzedałam to cholerstwo. Paskudna nuda i kijem już tego nie tknę. Oczywiście jest pełno innych serii, do których czuję swoistą, niczym nie spowodowaną, awersję np. "Pretty Little Liars", "Jutro" czy wszelakie serie, które wyszły spod pióra Coleen Hoover.


Film lub serial, który podobał ci się bardziej niż książka.

Zazwyczaj książki podobają mi się o wiele bardziej niż filmy, jednak istnieje kilka wyjątków np. "Niezgodna". Czytałam jedynie pierwszy tom i nie powalił mnie na kolana. Ot kolejna opowiastka, która może trafić na Festiwal Książek Zbędnych i Niepotrzebnych. Ekranizacje za to zdecydowanie trafiły w mój gust.


Podejrzewam, że kolejna pozycja, którą wskażę wywoła sporo kontrowersji, ale trudno, zaryzykuję. "Władca pierścieni". Uwielbiam "Hobbita...", ale ta trylogia kompletnie do mnie nie trafiła. Przeczytałam ją jeszcze będąc w gimnazjum i okrutnie się przy niej umęczyłam. Doceniam kunszt i niewiarygodne pomysły, jednak każdy z filmów podobał mi się zdecydowanie bardziej.


***

Ło matko! Jak ja lubię tak gadać, chyba już wiem, dlaczego inni blogerzy tak chętnie wykonują te wszystkie tagi :). Nie bójcie się jednak, kolejny pewnie będzie za rok, no chyba że coś mnie napadnie i sama skonstruuję swój własny, unikalny.
Będzie mi miło, jeżeli w komentarzach opowiecie trochę o sobie i może odpowiecie na któreś z powyższych pytań (?). Trzymajcie się ciepło! :D.

Na sam koniec wrzucę wam jeszcze Johnny'ego, bo Johnny dobry na wszystko.


PS Chciałam napisać, że jestem z siebie dumna, bo ani razu nie wspomniałam o Damonie ani o Jace'ie, ale jednak okazało się, że wspomniałam...

Gify pochodzą z giphy.com.

Zajrzyj również tu

39 komentarzy

  1. Masz ode mnie wielkie serducho za Zmierzch ale żeby Grey??? Chociaż jakby na to patrzeć to w sumie to wtedy było coś "świeżego" XD
    Też nie jestem przekonana co do Kinga, hehe
    Gorzej jest jak ta zwykła 16 latka jest szarą myszką i nagle bum, poznaje fajnego gościa i odkrywa w sobie moce
    Seri PLL nie musisz czytać, nic nie stracisz xd
    Jakbyś nie wspomniała o Damonie to bym się zastanawiała, czy wszystko z tobą w porządku.

    Może jak raz cię już zainspirowałam to kolejny też mi się uda i zrobisz następny tag jeszcze przed gwiazdką?? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooj, bo zaraz powiem na głos, kto tu czytał Grey'a dwa razy!
      Kurde, rzeczywiście i wątek z zajebiście seksownym i bogatym przystojniakiem, który poznaje niewinne dziewczę i bla, bla, bla, okropność.
      Hahahahaha a widzisz, czyli wszystko w normie :D

      O Jezu nie, nienawidzę tych wszystkich popierdółek na blogach, które pojawiają się przed świętami :/

      Usuń
  2. Prawdodziejkę dobrze wspominam, za to o Greyu nawet nie będę się wypowiadać, bo moim zdaniem tak nielogiczna książka z błędami kardynalnymi nie powinna powstać. Zmierzch również uwielbiam. :)
    pozdrawiam
    polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mówię, że nie xD Ale doceniam "inność" :D
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Też nie lubię Aleca, mam podobnie z Niezgodną, lubię pierwszą część Zmierzchu i się tego nie wstydzę, zaczęłam czytać Prawodziejkę i nie przebrnęłam. Nie czytałam jeszcze nic Mroza i jest poza tym całym szaleństwem, ale może kiedyś spróbuję, jak popularność pisarza trochę ucichnie. No i Wampirów z Morganville są głupie, a Jace kochany <3
    Chaotyczny komentarz, ale widzę, że w wielu kwestiach mamy podobnie ;) Fajny tag!
    Pozdrawiam
    Gaba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahahah "Wampiry z Morganville są głupie, a Jace kochany" - umarłam xD
      Oj zdecydowanie :D
      Buziaki!

      Usuń
  4. Zmierzch najpierw oglądałam film, a po tym zabrałam się za ostatnią część książki i nie dałam rady jej przeczytać, może dlatego, że jak piszesz była najgorsza. Greya czytałam tylko pierwszy tom i mnie nie porwał :( Wiele książek o których wspominasz zupełnie nie znam, Pamiętniki Wampirów oglądałam tylko w tv ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a Johnny faktycznie dobry na wszystko ;)

      Usuń
    2. Zdecydowanie :/ Pisana strasznie na siłę...
      Ha! Mówiłam!

      Usuń
  5. Też nie jestem przekonana do Kinga... Od 5-6 lat próbuję przeczytać Zieloną milę i zupełnie mi nie idzie (a film uwielbiam, co doskonale wpasowuje się w kolejne pytanie). Generalnie dość często zdarza się, że ekranizacje podobają mi się bardziej od książek, czego przykładem mogą być chociażby Prestiż (chociaż to raczej inspiracja...) czy Służące (w książce nie ma mojej ukochanej sceny z filmu!).

    Nie rozumiem fenomenu Diaboliki, zarówno w kontekście powieści, jak i postaci Nemesis.

    I przykro mi, ale nie rozumiem fenomenu Cassandry Clare. Pisze marnie, ckliwie, a pomysł, który raz się sprawdził, rozdmuchała w kolejne cykle (bo przyznaję, że sama idea bardzo mi się podoba).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, "Diabolikę" mam w planach :D Nie musi Ci być przykro, ma Ci się prawo nie podobac :D

      Usuń
    2. Trochę nie po polsku wyszło, ale co mi tam xD

      Usuń
    3. Ważne, że wiadomo, o co chodzi :)

      Ale mimo wszystko jest mi trochę przykro, bo chciałabym zrozumieć ten fenomen :D Tak całkowicie obiektywnie, nie masz wrażenia, że Clare leci na pomyśle i przesadza z kolejnymi seriami, powtarzaniem schematów postaci i powracaniem do znanych bohaterów? O ile dobrze pamiętam, sama pisałaś, że Akademia Nocnych Łowców to już nie to.

      Usuń
  6. Też nie lubię jak na blogu jest za dużo TAG-ów, bo to bez sensu, ale raz na jakiś czas nie zaszkodzi ;) Fajnie, że pojawił się ten. Zaskoczyłaś mnie zwłaszcza przy "Zmierzchu" i "Greyu", ale przecież o gustach się nie dyskutuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba :D Zawsze mówię otwarcie o tym, co mi się podoba :D

      Usuń
  7. Bardzo fajnie wyszedł Ci ten tag, "Zmierzchu" nie czytałam i zamierzam sięgnąć ot tak zobaczyć czy rzeczywiście takie złe czy całkiem w porządku. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :D O! Daj znać, gdy już przeczytasz :D

      Usuń
  8. Ej, ale niektóre obyczajówki naprawdę są świetne i na pewno nie są zwyczajne ;)
    "Zmierzch" lubię. Ostatnia część też mi się podobała, ale zgadzam się co do Bree - koszmarek, napisany chyba tylko dla kasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie podziękuję, ja pewnie do śmierci będe czytać o wampirach :D

      Usuń
  9. Ja "Zmierzch" wspominam całkiem nieźle, chociaż zgadzam się, że ostatni tom był bardzo "na odwal się". Podobnie mam też z Mrozem - długo się opierałam, w końcu sięgnęłam właśnie po "Behawiorystę" i cóż... szału nie było. Ale jestem ciekawa Twojej opinii na jego temat :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde, mam nadzieję, że na mnie zrobi wrażenie :D

      Usuń
  10. Mimo że sama nie lubię tagów, to ten wyszedł ci dość ciekawie ;) Ja moją przygodę z Kingiem zaczęłam od "Zielonej Mili" i dzięki tej książce pokochałam twórczość tego autora.
    lagerys.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja się ostatnio do obyczajówek przekonałam. Romansów dalej nie lubię. Do Mroza też nie jestem przekonana, ale Kinga lubię, czytałam cztery jego książki. No i ten, też bardziej lubię ekranizację Władcy od pierwowzoru i przyznaję się do tego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że i ja się przekonam do Kinga ;D

      Usuń
  12. Ja też zawsze byłam fanką Damona! Stefano od początku działał mi na nerwy, ale "Pamiętniki wampirów" znam jedynie z serialu, bo książek nie czytałam. Do tego ja również bardzo miło wspominam całą sagę "Zmierzch" - pewnie teraz nie wywarłaby na mnie takiego wrażenia, ale chcę pozostawić po niej miłe wspomnienia. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zacznę od tego, że już cię kocham, za ten mem z Jonnym Deppem. :D ♥ Uwielbiam go.
    Spoko ja też lubię Pięćdziesiąt twarzy Greya. Czytałam to, bo mi się po prostu podobało. Może i styl autorki jest straszny ale za to byłam ciekawa jak to się skończy. :P
    A co serii o Soockie Stackhouse, to mi się podobał jej początkowy związek ten w 1 i 2 tomie z tym wampirem. I ja szczerze powiedziawszy cieszę się z kim skończyła na koniec, chciałam właśnie by ona była w końcu z Samem (nie pamiętam czy to jego imię, no ale chodzi o tego wilkołaka) A podobno w ogóle jest jeszcze jeden tom, ale nie go w Polsce, ale nie jestem pewna. :)
    Widzę mamy też podobne zdanie co do robienia Tagów. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha wiedziałam <3
      No wiadomo, babol na babolu, ale nie tylko styl autora się liczy :D
      Bill - nienawidzę skurczybyka.
      Wgl - UWAGA SPOILERY W KOMENTARZU U GÓRY.
      Ktoś mógłby się nieźle nadziać xD
      Tak, piętnasty tom, którego akcja rozgrywa się kilka lat później, ale podobno jest bez szału, więc nie czytam :D
      Ooo <3

      Usuń
  14. Tak jak teraz myślę to Alec naprawdę jest ciut mdły, ale musi tak być, żeby Magnus jeszcze bardziej prze nim gwiazdorzył. (Przyznaję się, oglądam serial, bo dużo Maleca).
    Przy Kingu trzeba się chwilami pomęczyć, ale ja tam to lubię. Jeśli chodzi o Mroza to uwielbiam serię z Forstem.
    "Pamiętniki wampirów" - pierwsze 3 części są fajne, ale potem dzieją się tam takie dziwactwa, że odpadłam. Serialu w sumie też nigdy nie lubiłam.
    Oj tam, tagi nie są złe. To po prostu luźniejszy, krótszy post.
    Pozdrawiam!
    Zapraszam do mnie.
    PS: Chyba ukradnę od Ciebie ten tag, bo mi się spodobał. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Też nie lubię Willa Herondale'a, piona! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja do Kinga w końcu się przekonałam. Na wstępie sięgnęłam po "Joyland" i nie mogę napisać, że była to tragiczna książka, no ale... spodziewałam się czegoś mrocznego, a nie obyczajówki z lekkim wątkiem fantastycznym. Byłam trochę rozczarowana i przez długi czas unikałam tego autorka, aż w końcu uznałam, że dam mu kolejną szansę i przeczytam "Cmętarz zwieżąt" i było zdecydowanie lepiej. Może nie był to hooror, ale książka miała wspaniały klimat. No i w następnej kolejności prawdziwy hit, czyli "Dallas'63". Strach mnie obleciał przed jej gabarytami i wątkiem historycznym, ale to było cudo nad cudami! Po prostu genialna powieść. Teraz muszę przeczytać "To", które lekko łączy się fabularnie z "Dallas'63", a poza tym za jakiś czas wychodzi serial ;D
    Też nie przepadam za literaturą obyczajową, aczkolwiek rzadko, bo rzadko zdarza mi się po nią sięgać, jeśli opis mnie zaintryguję. Natomiast szerokim łukiem omijam literaturę faktu.
    Pozdrawiam serdecznie!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też uwielbiam Zmierzch i przyznaję się do tego bez bicia. Pewni niektórzy po tej deklaracji obdarzyliby mnie pogardliwym spojrzeniem, ale cóż... Nic nie poradzę na to, że naprawdę kręci mnie historia Cullenów! I ja także raczej nie sięgam po obyczajówki - masz rację, po co je czytać, skoro w realnym życiu sami doświadczamy podobnych przeżyć, a w takiej fantastyce, na przykład, możemy przenieść się umysłem gdzieś, gdzie nigdy nas nie będzie. Szczęśliwe zakończenia też mnie już męczą, a każde inne zakończenie jest dla mnie przyjemną niespodzianką. Na przykład w Wiernej, jakkolwiek zła by ta książka nie była, końcówka była według mnie fantastyczna, bo zupełnie poza schematem. :)

    Pozdrowienia i buziaki!
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
  18. O Grey'a Cię nie podejrzewałam :D Zmierzch- podzielam! Ja Gry o tron nie tknę, bo wydaje mi się, że za dużo tam krwi. Z kolei para, w której bohater wybiera złą osobę, wystąpił wg mnie w Igrzyskach Śmierci. Byłam naprawdę niepocieszona, gdy okazało się, którego z chłopaków wybrała Katniss :/
    p.s. zanim tu wlazłam, byłam ciekawa czy pojawi się Jace ;P

    OdpowiedzUsuń
  19. Hejcia!
    No cóż, mnie ten tag zaciekawił. xD
    Skoro "Wampiry z Morganville" są tak słabe, to chyba odpuszczę sobie ich czytanie, bo miałam tę serię w planach. xD
    Huehuehue mnie nigdy do Grey'a jakoś nie ciągnęło i to się nadal nie zmieniło. Już po samym opisie i zwiastunach wydaje się tak nudna, że odpycha mnie od siebie. xD
    "Zmierzchu" nie czytałam, tylko oglądałam ekranizację i jak dla mnie ujdzie. xD Jakoś nie zachwyciła, ale też bardzo nie irytowała.
    Ja rzadko sięgam po fantastykę, a romansami się brzydzę... Może kiedyś do romansideł się przekonam, ale jak na ten moment omijam je szerokim łukiem. ;)
    Jak oglądałam ekranizację DA to Alec nie wydawał się aż taki zły, choć jakoś zachwycający też nie był. xD Przyznam, że najbardziej zaciekawiła mnie postać Mangusa Bane'a i Valentine Morgenstern. xD Ich charaktery są najbardziej urzekające. :D Możesz mnie zlinczować za to porównanie, ale w ekranizacji DA wydawało mi się, że jak przyglądam się Clary i Jace'owi to przypomina mi się Bella i Edward ze "Zmierzchu"... No dosłownie... xD
    Również do Kinga nie jestem przekonana. Po 80 stronach "Łowcy Snów" odpuściłam, to pierwsza książka jaką porzuciłam! Jednak już po prostu nie mogłam, styl tego autora tak mnie denerwował, że gdybym doczytała do 100 strony to musiałabym parzyć sobie 5 kubków melisy na każde 20 stron... Jednak "Zieloną Milę" muszę przeczytać. Ekranizacja była taka piękna, że nie mogę przejść obok książki obojętnie i dla tej historii przeboleję styl tego autora. A nóż, może przywyknę? Jednak melisa będzie w pogotowiu. xD
    Zdecydowanie najbardziej nienawidzę happy endów... Co to ma być? Zawsze można w ten sposób przewidzieć większość filmów i książek, bo na końcu żyją długo i szczęśliwie... Jejku, czy faktycznie nie można zabić głównego bohatera? Byłoby o wiele ciekawiej... A jakie zaskoczenie malowałoby się na twarzy czytelnika... Jednak autorzy nie mają do tego przysłowiowych "jaj", bo jak tak można?! Zabić głównego bohatera?! To jest grzech! Litości... ;x
    Hehehe popularna seria, której jakoś nie zamierzałam przeczytać to właśnie DA. Nie zachwyciłam się zbyt filmem, ale pewna osobistość mnie tutaj przekonuje, żeby dać szansę i się nie zawiodę. xD
    Jakoś nie ciągnie mnie też do serii książkowych takich jak "Pamiętniki Wampirów" czy "Pretty Little Liars", choć seriale mam w planach, nawet już kiedyś zaczęłam je oglądać... xD PLL mi bardzo przypadło do gustu, więc trzeba obejrzeć całość. TVD też złe się nie wydaje, choć obejrzałam kilka odc serii drugiej, bo akurat na taką natrafiłam w tv. xD
    Podobnie mam z Igrzyskami Śmierci. Nie czytałam ich, a ekranizację oglądałam. Z każdym kolejnym filmem było coraz gorzej... I jestem chyba jedyną przeciwniczką Katniss... Wolałabym, żeby te 74 igrzyska wygrał Cato lub Clove. Tak bardzo polubiłam morderczy dystrykt 2, a zaraz po nim 1. :D Najbardziej uwielbiałam walki na arenie, przez co "Kosogłos" całkowicie nie przypadł mi do gustu, a "W pierścieniu ognia" było takie sobie. Pierwsza część najlepsza i tyle. :D Ojojoj, ja faktycznie jestem jakaś inna. xD
    "Więźnia Labiryntu" też nie czytałam, a obejrzałam tylko ekranizację 1 tomu. Oczywiście mam 2 w planach, ale brat mi go odradził... Czy ja go jednak będę słuchać? On mnie nie słucha, kiedy wybieramy anime do oglądania... Odpada już po 1 odcinku, który zazwyczaj jest nudny, a po kolejnym już zmieniłby zdanie... No cóż, zmuszać go nie będę. xD
    Podobna sytuacja jest z "Niezgodną". Jakoś czytać mi się jej nie chciało, a ekranizacja przypadła mi do gustu i nawet mojemu wybrednemu wujkowi, więc coś jest na rzeczy. xD Pozostałe części muszę obejrzeć. :D
    Ale się rozpisałam. Trochę pomarudziłam, a teraz na mnie już czaaaas! xD
    Pozdrawiam Lex May

    OdpowiedzUsuń
  20. Też bardzo lubię trójkąty miłosne :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Czyli nie tylko mnie nie podobała się Prawdodziejka - piona! xD Serio, nie rozumiem tego całego szału na tę powieść...
    Grey'a nie czytałam i nie zamierzam, a Zmierzch kiedyś tam miałam w ręce i nawet chyba czytałam, ale nie pamiętam nic z tej książki. xD Za to w pierwszej gimnazjum straaasznie lubiłam film, ale jak potem zaczęłam oglądać Pamiętniki wampirów to doszłam do wniosku, że Zmierzch to kicha - no i te świecące na słońcu wampiry jak lampki na choince - hahaha śmiechłam. xD
    Pozdrawiam!
    recenzjeklaudii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. "Prawdodziejka" to zło i oddałam ją już przyjacielowi, na szczęście.
    Ja też lubię "Zmierzch" i choć nie oglądam zbyt dużo filmów, to dzięki tej serii obejrzałam wszystkie części i powtarzam sobie raz w roku :P
    Co do "Więźnia labiryntu" i "PLL" to i ja nigdy nie przeczytam tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja to trójkątów nie znoszę. Chciałam przeczytać książkę o wojnie na Ukrainie, głównie dla zdjęć, które były świetne. Ale jak na spotkaniu autor zdradził, że tam się pojawia, nie trójkąt, ale czworokąt miłosny, to zrezygnowałam.

    OdpowiedzUsuń

Obserwuj przez e-mail