Dziwne tytuły książek dla dzieci

12 lipca

Już dwa razy przygotowałam dla was post z intrygującymi tytułami książek. Znalazły się wśród nich powieści fantastyczne, młodzieżowe, kryminały, a nawet poradniki. Jednak absolutnym zwycięzcą w kategorii "Dziwne tytuły" jest literatura dziecięca. Co tam się dzieje, to przechodzi moje najśmielsze wyobrażenia. 
Tym razem post nie jest z przymrużeniem jednego oka, a obojga. W sumie to możecie je nawet zamknąć.

"Rysio raper i straszna kiełbasa"

Kiedy kiełbasę można określić jako straszną? Gdy zjadasz sobie taką ze smakiem, a potem w składzie znajdujesz MOM.


"Doktor Proktor i Proszek Pierdzioszek"

Jo Nesbo i jego ciemniejsza strona.


"Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek"

Przyznam, że autor tej książeczki musiał mieć ogromną wyobraźnię. Albo trzy promile krwi w alkoholu.


"Mała książka o kupie"

Skoro mała książka, to i kupa musiała być mała. Do dużych pewnie trzeba kupić inną.


"Walter - pierdzący pies"

Pierdzący pies. Takie indywiduum, że trzeba było aż napisać o nim książkę. Szok. Pies, który pierdzi.


"Pan Pierdziołka spadł ze stołka"

Jezu, co oni mają z tym pierdzeniem wszyscy?


"Małe księżniczki puszczają bąki"

Nie, nie skomentuję tego.


"Horror, czyli skąd się biorą dzieci"

Nie dość, że dziwny tytuł, to jeszcze jaka nieprawda! Akurat sam proces produkcji dzieci jest przyjemny. 


"Figle w fokarium"

Zoofilia dla najmłodszych.


"Maja na tropie jaja"

Może i tytuł nie jest dziwny, o ile się nie ma włochatych myśli.


"Dziurki w nosie"

Dobrze, że nie w dupie. Zawsze to jakieś odejście od tematu kup i pierdzenia.



"Nelly Rapp i nawiedzony sklep"

Wiecie, że swego czasu na topie był taki raper Nelly? Dlaczego czarnoskóry raper musi nocą wpadać do nawiedzonego sklepu? Bo co, bo jak czarny, to od razu kradnie? Cholerni rasiści.


"Nie ze mną takie tere-fere" 

Co autor miał na myśli? Kto zgadnie? :D


"Skunks, który pachniał wanilią"

Nie wiem, czy mi uwierzycie, ale w jednym z miast widziałam wielki szyld z napisem "Obornik o zapachu waniliowym". Od tamtego momentu jestem w stanie uwierzyć we wszystko.


"Koszmarny Karolek. Szczypta nieboszczyka"

Karolek zrobił włam do krematorium?


"Wampirek się opala"

Książka, której zakończenia można się domyślić po samym tytule. 


"Beki, smarki, pierdy, czyli co się dzieje w moim ciele"

No cóż, chociaż autor nie skupił się tylko na pierdzeniu. Poszedł krok dalej.



No i to chwalebne zestawienie kończymy w wielkim stylu:

"Wielki konkurs kup"


Czy tylko ja mam wrażenie, że połowa tytułów prawi o kupie i pierdzeniu?
I żeby nie było! Nie neguję tego, że niektóre z tych książek to pozycje ciekawe czy wartościowe, po prostu mają dziwne tytuły ;).

Zajrzyj również tu

23 komentarzy

  1. Boże, nie wiem nawet, który z tych tytułów jest piękniejszy 😂

    OdpowiedzUsuń
  2. Padłam! :D Mnie zawsze najbardziej zadziwiają książki dla dzieciaków (powiedzmy do lat 7) z arcypoważnymi tytułami. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Przy Proszku Pierdzioszku poplułam komputer :D ludzka fantazja nie zna granic.

    OdpowiedzUsuń
  4. 3 promile we krwi?Raczej mocny haj;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ej, ale "Koszmarny Karolek" jest naprawdę w porządku :D Wiem, bo czytałam jak byłam smarkiem :D
    Co do reszty tytułów... No ciekawe, ciekawe :D

    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Powiem, że... niektóre tytuły są zachęcające (szczególnie: "Wielki konkurs kup" i "Pan Pierdziołka spadł ze stołka).

    OdpowiedzUsuń
  7. Hejo!
    No padłam jak przeczytałam te tytuły. xD Najwyraźniej w większości interesuje ich tylko dolna partia ciała na cztery literki. :D
    Hahahah nie tylko ty masz włochate myśli... Może sam proces produkcji dzieci jest przyjemny, ale późniejsze etapy raczej nie. Może chodziło mu nie tylko o poczęcie, ale dalsze miesiące aż do porodu? xD
    Pozdrawiam Lex May

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham takie posty! Oj, Kasia, potrafisz poprawić humor.

    OdpowiedzUsuń
  9. Hah, te posty są najlepsze. Zastanawiam się co musieli ćpać autorzy (bądź tłumacze) tych książek - chyba nie chcę wiedzieć. Ale "Koszmarny Karolek. Szczypta nieboszczyka" brzmi zachęcająco XDD

    Pozdrawiam cieplutko i ściskam :*
    M.
    martynapiorowieczne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam posty z tej serii, serio znajdujesz naprawdę śmieszne tytuły i jeszcze te Twoje dopiski! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobre XD
    Tak, masz rację :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie tylko Tobie tak się wydaje, bo to pierwsze, co mi przyszło na myśl po przeczytaniu tych tytułów :D.
    Z tego wszystkiego przypominało mi się, że w podstawówce zaczytywałam się w serii, w której jeden z tytułów brzmiał ,,M jak dżem", co wtedy miało pełny sens, a teraz myślę WTF? :D

    OdpowiedzUsuń
  13. o nieee, haha, z każdym tytułem coraz bardziej się śmiałam haha :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ha ha ha :) Leżę :) :) :) Humor mi poprawiłaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Hahahaha uśmiałam się jak nigdy xD
    Genialnie napisane :D

    Obsession With Books

    OdpowiedzUsuń
  16. "Małe księżniczki puszczają bąki" - nie mogę z tego! Haha xD
    Tytuły raczej nie zachęcą rodziców do kupna tych książek dzieciom ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Padłam xd Kocham te posty :P Idealna poprawa nastroju xd

    OdpowiedzUsuń
  18. Ojejku! Dziś nie mam zbyt dobrego humoru, ale jak czytałam ten post to płakałam ze śmiechu! Dziękuję za poprawę humoru kochana! <3

    OdpowiedzUsuń
  19. I to są wszystko książki dla dzieci? Nie wiem, może dorosłym się wydaje, że dzieci bawią fekalia...? W sumie to ja czułabym się zażenowana, kupując lub wypożyczając książkę o jednym z takich tytułów, zwłaszcza jako dziecko. A co dopiero o taką zapytać! :D

    OdpowiedzUsuń

Obserwuj przez e-mail