"Wrota obelisków" - N. K. Jemisin | Po co komu wampiry, wilkołaki, wróżki i inne cholerstwa, skoro istnieją górotwory?

20 czerwca

Kontynuacja trudnej, wymagającej, pomysłowej i niesamowicie zaskakującej książki „Piąta pora roku”. Oczywiście bez spoilerów do poprzedniego tomu.

Umarli nie mają marzeń.


„Wrota obelisków” opowiadają o dalszych przygodach Essun (link do opinii na temat pierwszego tomu tutaj), która tymczasowo znalazła schronienie, lecz utraciła to, co było dla niej w życiu najważniejsze. W obliczu prawdziwego wyzwania, jakim jest przeżycie podczas kolejnej, być może ostatniej Piątej Pory Roku, musi nauczyć się panować nad swym górotwórstwem lepiej, niż ktokolwiek inny. Czeka ją bowiem niełatwe zadanie. Musi uratować świat...

N. K. Jemisin pisze fenomenalnie (o tym za chwilę), lecz już po raz drugi miałam okropny problem z początkiem jej powieści. Był trudny, żmudny i totalnie mnie nie zaciekawił. Trzeba przez niego po prostu przebrnąć, by w końcu dostać się do tego szpetnego, brutalnego świata, który wciąż będzie rzucał nam kłody pod nogi. 

Autorka poprzez narrację drugoosobową daje nam możliwość maksymalnego wniknięcia do pieczołowicie skonstruowanej rzeczywistości. Jej zamysł jest niebywale dopracowany w najdrobniejszych szczegółach, przez co nawet absurdalne zdarzenia wydają się być prawdopodobne. Jemisin jest tak przekonująca, że wciśnie wam nawet to, że czarny to biały, a do tego dorobi taką ideologię, że dacie się za nią zabić. Abstrakcja w niezwykle sugestywnej postaci.

Wciąż jestem pod wrażeniem jej niespotykanej umiejętności operowania słowem pisanym. Przemyślane jest każde słowo, każde sformułowanie, a nawet każdy przecinek i kropka. W cudzysłowie zawiera wyrażenia, które dzięki nim nabierają kompletnie innego, nadzwyczajnego znaczenia. Chyba jeszcze nigdy nie zazdrościłam żadnemu pisarzowi takiej świadomości własnych możliwości i umiejętności. 


„Wrota obelisków” mają jedną (no oczywiście, że nie jedną, ale na tej skupię się teraz), poważną zaletę. Są piekielnie ciekawe i cholernie intrygujące. Czytelnik z zapartym tchem chłonie każdą informację, wciąż łaknąć kolejnych. To jedna z tych książek, podczas czytania których, człowiek absolutnie wylogowuje się z rzeczywistości (tak, z facebooka również), zawiesza na drzwiach karteczkę „Nie przeszkadzać. Złamanie zakazu grozi śmiercią.” i odpływa w niezbadane rejony efektów wyobraźni autora. 

Po raz kolejny mam jeden drobny zarzut – zbyt długie rozdziały. Przy lekturze „Wrót obelisków” jednak już nie przeszkadza to tak bardzo, jak w przypadku pierwszego tomu. Kontynuacja „Piątej pory roku” jest nieco lżejsza i czyta się ją zdecydowanie zbyt szybko. Z każdą kolejną stroną coraz bardziej żałowałam, że do końca już niedaleko i popadałam w coraz większą rozpacz. 

Nareszcie dowiadujemy się więcej o zjadaczach kamieni, przyznam, że te istoty niewymownie mnie zaciekawiły, a teraz stałam się wierną fanką niepozornego Hoi – „Wrota obelisków” pozwalają nam choć na chwilkę zobaczyć nasz zardzewiały świat jego oczyma. Poznamy także wiele tajemnic górotworów.

„Wrota obelisków” to piękna, choć brutalna opowieść. O przetrwaniu, o egoizmie, o smutnej egzystencji, o braku tolerancji, o trudnych do opisania i okazywania uczuciach, o wiecznej tułaczce i obowiązkach. Nie znajdziecie tu humoru czy szczęśliwych zakończeń. Znajdziecie jednak niesamowitą i zaskakującą opowieść, która poruszy waszym światem. 


39/2017
Tytuł oryginalny: "The Obelisk Gate"
Wydawnictwo: SQN
Cykl: Trylogia Pękniętej Ziemi (tom 2)
Kategoria: fantastyka/fantasy
Liczba stron: 432
Cena okładkowa: 39,90 zł
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Premiera: 14 czerwca 2017

Książka wydawnictwa:

Zajrzyj również tu

16 komentarzy

  1. Przyznaję że ciekawi mnie ta seria, ale jeszcze bardziej mnie ciekawi, czy uda mi sie po nią sięgnąć. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. jak zawsze piękna recenzja. Ciężki początek, oj to u mnie będzie cieżko. muszę zacząć czytać od środka :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaciekawiłaś mnie głównie tą narracją drugoosobową. Nie jestem zwolenniczką takich rozwiązań w książkach, przewaznie są bardzo sztuczne - a tu, z tego co piszesz, autorka sobie poradziła. Chętnie sprawdzę, jak :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Te początki w książkach Jemisin są dość trudne do przebrnięcia, ja ogólnie odniosłam wrażenie, że we "Wrotach obelisków" nie działo się nic konkretnego. Ale może to dlatego, że "Piąta Pora Roku" była, jakby nie patrzeć, wypełniona akcją i cały czas coś tam się działo, a tutaj więcej momentów poświęconych jest na rozważania odnośnie do kwestii obelisków. Z drugiej strony, taki spokojniejszy drugi tom też jest potrzebny, bo podejrzewam, że trzeci będzie bardzo zaskakujący. I też cieszę się, że autorka przedstawiła trochę bliżej zjadaczy kamieni, są strasznie interesujący :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, masz rację :) Dlatego o wiele szybciej czyta się tę część. Nie było tutaj tego "efektu wow", który był na końcu "Piątej pory roku" (mam nadzieję, że wiesz o czym mówię), aczkolwiek i tak było super :D

      Usuń
  5. Nie znam tej serii i chyba nie poznam. Moja lista książek do przeczytania jest niebezpiecznie długa :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja właśnie kończę czytać "Piątą Porę Roku" i coś czuję, że na drugą część również się skuszę ;) Ja nie zauważyłam, żeby rozdziały były jakieś przydługie (no, może jeden). Pierwszy tom jest bardzo wciągający, szkoda, że nie mam czasu, żeby tak po prostu usiąść i poświecić mu cały dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Wrota obelisków" czyta się zdecydowanie szybciej :)

      Usuń
  7. Z opinii wydaje się być ciekawa, ale znowu ten gatunek... Trzeba go ograniczyć niczym słodkości, bo nadmierna ilość może zaszkodzić! xD Tym bardziej, że na początek przydałyby się jakieś lekkie książki z tego gatunku, a nie od razu rzucać się na głęboką wodę. xD Coś mi się wydaje, że "Trylogia Pękniętej Ziemi" to nie książki dla mnie. xD
    Pozdrawiam Lex May

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, na razie ten cykl sobie odpuść, zdecydowanie :D Zniechęciłabyś się do fantastyki, zwłaszcza, że chciałaś zacząć od czegoś lżejszego :D
      Ściskam!

      Usuń
  8. Seria jeszcze przede mną, ale bardzo chcę ją przeczytać, tylko jeszcze nie miałam okazji :) Cieszę się, że drugi tom utrzymuje poziom, chociaż trochę boję się tej narracji drugoosobowej.

    OdpowiedzUsuń

Obserwuj przez e-mail