Literatura młodzieżowa tylko dla nastolatków? Jeszcze czego!

06 czerwca

Utarło się, że niektóre gatunki książek przeznaczone są jedynie dla pewnych grup wiekowych. Jeżeli masz 15, 16 czy 17 lat i czytasz młodzieżówki, to wszystko jest w porządku. Jednak jeśli masz 20, 30 albo 40 lat, wówczas powinieneś czytać jedynie klasykę i uznanych ileś set lat autorów.


Liczę sobie 23 wiosny, a i tak często gdy mówię ludziom, że czytam literaturę młodzieżową, w odpowiedzi słyszę pytanie: "A nie jesteś czasem na to za stara?". W tym momencie trafia mnie szlag i między konstruktywnymi argumentami pada wiązanka niecenzuralnych słów. Jednak co z osobami starszymi ode mnie o 10, 15, 20, 30 lat, które lubią odpocząć przy młodzieżówkach? Może od razu na pal z nimi, bo powinny zagłębiać się w dziełach Sienkiewicza lub Tołstoja? Czym są "Igrzyska śmierci" nawet nie powinny wiedzieć! Nienawidzę takiego dyletanckiego myślenia, wobec czego aby nie chrzanić wam zbędnych głupot, postanowiłam zaprosić kilku zwykłych czytelników do tego wpisu, którzy opowiedzą wam o tym, dlaczego lubią młodzieżówki. Wszyscy goście zaliczają się do grupy 35+, i mam nadzieję, że pokażą niektórym niedowiarkom, że taka literatura może być satysfakcjonująca dla osób w każdym wieku.

Agnieszka Borowska, 35 lat

Po książki młodzieżowe sięgnęłam kilka lat temu z czystej ciekawości. Chciałam wiedzieć, co też jest teraz oferowane dla nieco młodszego czytelnika, no i przyznaję, że kusiły mnie też opisy i okładki. A że stwór ze mnie ciekawski i otwarty na praktycznie każdy gatunek (no może prócz romansideł i erotyków – choć i z tymi miałam styczność 😉 ), to i sięgnąć po nie nie miałam oporu. Generalnie jeśli chodzi o typ, to tu dochodzi do głosu moje wewnętrzne dziecko, bo przeważają jednak przygodowe, fantasy albo przygodowe z nutą fantastyki.
Pierwszą książką po którą sięgnęłam była książka dziecięco-młodzieżowa, bo...”Baśniobór” 🙂 Piękna okładka i temat, który jest wyjątkowo bliski memu sercu, bo to przygodówka z dużą dozą fantasy. Książka ujęła mnie swoją baśniowością, ciekawymi fantastycznymi postaciami – od przepięknej urody wróżek, po różne dziwolągi (czasami mrożące krew w żyłach i wódkę w lodówce ;)), wartką akcją, no i oczywiście motywem walki dobra ze złem. Wszystko napisane przyjemnym językiem, wciąga po same uszy.
Kolejna książka była w podobnym typie, tzn. też fantasy, bo jednak po takie książki sięgam najczęściej. Mowa o serii „Igrzyska śmierci”. Książka niebanalna, ciekawie wykreowany świat i wszystko opisane w sposób tak realistyczny, że po głębszym zastanowieniu można dojść do wniosku, że taka sytuacja jest bardzo prawdopodobna...
Następnie poszła seria Ricka Riordana „Kroniki rodu Kane”. I tu podobnie jak wyżej, książki świetne na odstresowanie się, lekkie, przygodowe, z humorem, no i przede wszystkim egipski magiczny wątek. Rewelacja jak dla mnie.
Potem było jeszcze kilka innych pozycji w podobnym tonie. Jedne gorsze, inne lepsze, bardziej i na dłużej zapadające w pamięć, i do których kiedyś pewnie jeszcze wrócę. O literaturze młodzieżowej mogę powiedzieć jedno, że jest naprawdę ciekawa i można wychwycić całkiem niezłe perełki. Ważne, by się nie zamykać na żaden gatunek, a starać się znaleźć to co lubimy 🙂 

Agnieszka Skibińska, 35 lat

Bardzo chętnie czytam książki z literatury faktu, różne biografie, literaturę kobiecą, a także książki dla młodzieży. Szczerze mówiąc zaraziłam się od mojej siostry ,to jest mój trzeci rok w którym się zatracam w książkach. Wcześniej nie czytałam, a teraz kocham czytać. Jeśli chodzi o młodzieżówki, bo o te właściwie chodzi, chętnie po nie sięgam, ponieważ odrywają mnie od codzienności, pozwalają mi się odstresować i przenieść w świat fantazji. Nie wstydzę się tego, że sięgam po książki dla młodzieży, ponieważ są również dobrze napisane i na dobrym poziomie wbrew różnych opinii o których czytam.
Przykładem może tutaj być "Tak blisko" Tammary Webber.
Opowieść o miłości Jacqueline i Lucasa dwójki studentów, lekka,przyjemna z wątkami tajemnicy z przeszłości. Mój ulubiony cytat:

"Miłość nie jest brakiem logiki. Jest logiką sprawdzoną i udowodnioną. Podgrzaną i wygiętą tak, by wpasowała się w kontury serca."

"Gwiazd naszych wina "- John Green- literatura młodzieżowa
Co tu dużo pisać miłość dwóch nastolatków i choroba, czytana przez łzy trochę humorystyczna. Dlaczego by po nią nie sięgnąć po prostu piękna. Cytaty:

"Panie, daj mi siłę, abym zmienił to, co zmienić mogę; daj mi cierpliwość, abym zniósł to, czego zmienić nie mogę, i daj mi mądrość, abym odróżnił jedno od drugiego."
"Bez smutku nie zaznalibyśmy smaku radości." 

 
Piękne mądre cytaty o życiu - prawdziwe.
A na koniec moja ukochana z lat dziecięcych która zajmuje moje najważniejsze miejsce w biblioteczce to cała seria :
"Opowieści z Narnii"- Clive Staples Lewis - literatura dziecięca
Moje ulubione cytaty, jest ich dużo więcej, ale nie będę tutaj wszystkich wymieniać:


"Myślę, że większość z nas ma taką swoją tajemną krainę, ale dla większości z nas istnieje ona tylko w wyobraźni."
"Wcale nie jestem pewien, czy chciałbym żyć i żyć bez końca. Wszyscy, których znam umrą, a ja miałbym żyć sam? To bez sensu. Wolę przeżyć tyle co inni, umrzeć i pójść do nieba."
"Płacz trochę pomaga-dopóki się płacze.Ale w końcu,wcześniej czy później,trzeba przestać płakać, a wtedy trzeba się zdecydować,co robić dalej."

 
I kto powiedział że dorośli nie mogą czytać literatury dziecięcej czy młodzieżowej mając po 30, 40, 50.....- lat dlaczego by nie, warto czytać, warto przenieść się do innego świata i się tego nie wstydzić.

Patrycja, 40 lat

Lubię młodzieżówki! 😀 Dlatego, że podane są przystępnym językiem, są wesołe, czasem wzruszające. Najbardziej jednak lubię książki trochę "nie z tego świata", o aniołach, metafizyczne, seans-fiction np.: IGRZYSKA ŚMIERCI, seria DARY ANIOŁA, TRYLOGIA CZASU i mój ulubiony John Green! PAPIEROWE MIASTA uwielbiam! Natomiast seria PANI PEREGRINE nie dość, że mieści się w moim ulubionym klimacie, to jeszcze zawiera cenne przesłanie. Te książki czyta się jednym tchem, są wciągające, nie trzeba się za bardzo zastanawiać dlaczego, po co, skąd. Można się zapomnieć i oderwać od rzeczywistości, poczuć się młodym. 😉 Z polskich pisarek czytałam kilka pozycji Agnieszki Lingas-Łoniewskiej (JESTEŚ MOJA DZIKUSKO czy BEZ PRZEBACZENIA), seria WĘDROWCY Augusty Docher, jednak polskie książki wydają mi się trochę infantylne, wolę młodzieżówki zagraniczne.
Nic jednak nie przebije mojej ukochanej ALICJI W KRAINIE CZARÓW!!! 😍, przeczytałam ją pierwszy raz mając 8 lat. Będąc dorosłą kobietą zakochałam się w filmie Tima Burtona, podobnie jak mój dziesięcioletni syn. I przeczytaliśmy książkę, ja ponownie, on pierwszy raz.😀
 
Agnieszka Stryszowska, 39 lat

Czytam od zawsze, od kiedy sięgam pamięcią. Będąc dzieckiem czytało się książki dla dorosłych a teraz będąc dorosłym sięga się po książki dla młodzieży, a czasem też dla dzieci. Trzy, może cztery lata temu moja nastoletnia córka za udział w jakimś konkursie otrzymała ''Pamiętnik nastolatki'' Beaty Andrzejczuk . Julia nie będąc po mamie molem książkowym odłożyła książki na regał i tak sobie przeleżały jakiś czas. Z braku lektury sięgnęłam po tą książkę i nie zawiodłam się . Z racji tego, że wychowywałam się w czasach trochę innych niż te w jakich teraz żyjemy, pomogła mi trochę zrozumieć rozterki współczesnych nastolatek. Kolejną pozycją jest oczywiście ''Harry Potter” seria przeczytana już jakiś czas temu . Niezwykły i pełen magii świat, gdzie z chęcią się przeniosłam. Seria którą mamy w domu mocno już sfatygowana, przeczytana przez wszystkich domowników 🙂 . Serię ''Igrzyska śmierci” czytałam zaraz po przeczytaniu serii o Grey'u i ta pierwsza wypadła o niebo lepiej. Bardzo lubię również wracać do książek młodzieżowych, które już kiedyś tam czytałam - książek Krystyny Siesickiej, Lucy Maud Montgomery i wielu wielu innych . Powodem dla którego sięgam po książki dla dzieci i młodzieży to chęć powrotu do młodych, beztroskich lat, czasem mając też kaca książkowego po przeczytaniu np. kilku kryminałów bądź romansów pod rząd. Wcale nie uważam, że czytanie książek młodzieżowych jest mało ambitne, wręcz przeciwnie czasem książka dla młodzieży ma dla mnie większą wartość i często jest na wyższym poziomie jak ta dla dorosłych z pierwszym miejsc bestselerów.

Ewa, 40 lat

Dlaczego lubię i czytam młodzieżówki?
Może dlatego żeby być na bieżąco z literaturą. Żeby zrozumieć problemy młodych. Żeby poczuć się młodziej? 😉
Dzięki nim wiem, że jestem na bieżąco i mam o czym rozmawiać z młodszym pokoleniem. Przeczytałam całego "Harry'go Pottera" (z ciekawości), po "Igrzyska Śmierci" sięgnęłam przypadkiem i ta seria mnie wciągnęła (ja przecież jestem z pokolenia Ani z Zielonego Wzgórza) . Nie polubiłam serii Zmierzch, jednak wampiry to nie moja bajka 😉
Ostatnio zachwyciła mnie "Niepełka" Doroty Schrammek, która sięga po głębsze uczucia i porusza poważne tematy, z którymi musi borykać się dzisiejsza młodzież.
Wiem, że od czasu do czasu będę sięgać po tego literaturę.

Magdalena Adriana Moruś, 41 lat

Witam wszystkich nazywam się Magdalena Moruś mam 41 lat i jestem książkoholikiem, czytam wszystko i wszędzie.
Uwielbiam książki młodzieżowe, mają one w sobie taką świeżość, lekkość, wywołują uśmiech na twarzy i łzy, a jednocześnie ukazują bardzo ważne życiowe problemy.
Ostatnio przeczytałam „Niepełkę” Doroty Schrammek, w której autora poruszyła kwestię niepełnosprawności dzieci. „Niepełka” to historia dwóch trzynastoletnich dziewczynek, które uczęszczają do II klasy gimnazjum. Nic w tym szczególnego a jednak. Spotykają się dwa różne światy, dwa różne podejścia do życia.
Kinga – jest utalentowana muzycznie, pięknie śpiewa, zajęła drugie miejsce w ogólnopolskim talent show. Zajęta tylko sobą, modą i makijażem. Otoczona pochlebiającymi jej we wszystkim koleżankami: Emilią i Klaudią, Szkolna gwiazda, z lekceważącym stosunkiem do nauki i co najgorsze w tym wszystkim do swojej mamy. Najważniejszy jest dla niej ojciec, który jest również jej menedżerem. To on wpaja córce zasady, że jest najważniejsza, najmądrzejsza i w ogóle bez skaz. A na naukę przyjdzie czas, zresztą nauczyciele powinni być wyrozumiali dla Kingi, tyle przecież zrobiła dla Trzebiatowa.
Weronika – jej pasją jest fotografowanie i pisanie oraz wysyłanie kartek pocztowych na cały świat. Zawsze uśmiechnięta mimo, że jest osobą niepełnosprawną, jeździ na wózku. Do Trzebiatowa przeprowadziła się razem z mamą po śmierci babci. Musi odnaleźć się w nowej rzeczywistość. Kocha swoją mamę, jest jej najbliższą przyjaciółką, taty nie zna, zostawił je zaraz po narodzinach Weroniki. Wygrywa ogólnopolski konkurs fotograficzny i od tego momentu wszystko się zmienia.
Piękna, wzruszająca książka przeczytana przeze mnie jednym tchem. Ukazująca współczesną szkołę, młodzież, taką jaką jest, relacje między nauczycielami a uczniami i między samymi uczniami.
Rywalizacja, zazdrość, kult piękna i młodości, ocenienie innych po wyglądzie, po posiadaniu nowoczesnych gadżetów, markowych, drogich ciuchów. Dla nastolatków niepełnosprawna osoba to „ufoludek”, ktoś kto nie pasuje do tego świata, nie jest idealny i piękny wizualnie. Nie dostrzegają tego jaka jest w środku, jej uczuć.
Książka dla każdego, bez ograniczeń wiekowych!!!
Kończąc moje tu pisanie, napiszę tak : Niepełnosprawność to stan ciała nie umysłu.
Drugą książką jest „Jak powietrze” Agaty Czykierdy-Grabowskiej, opowiada o miłości dwójki dwudziestoparolatków Oliwii i Dominika. Oliwia córka lekarza, mama zmarła na raka, odsunęła się od ojca, żyję pełnią życia nie zważając na innych, byleby zagłuszyć ból po śmierci mamy. Dominik od 4 roku życia w równych Domach Dziecka, zabrany od matki, bo jak orzekł sąd była „niewydolna wychowawczo”, poznaje życie, świat od tej ciemnej strony, bez miłości. Po śmierci mamy dowiaduje się, że ma młodsze rodzeństwo, bliźniaki Hanię i Kacpra. Rozpoczyna walkę o opiekę nad nimi.
W takich okolicznościach spotykają się Oliwia i Dominiki, i rozpoczyna się piękna, romantyczna miłość, która na swojej drodze napotyka na trudności. Super książką, ciepła, lekka i wypełniona miłością.
Uważam, że w każdym wieku należy czytać książki młodzieżowe. Ja jako mama czterech synków znajduje w nich świetne poradniki, co robić, jak się zachowywać, na co zwrócić uwagę gdy nagle dziecko zacznie się inaczej zachowywać w domu, czy w szkole niż do tej pory. Można znaleźć w nich przyczynę takich sytuacji, jak również różnego rodzaju podpowiedzi jak się zachować, co zrobić.
Polecam książki młodzieżowe, czytajcie, bo warto!!!

Marta Poznańska, 37 lat

Ciekawość i pewna tęsknota za przemijającą młodością/naiwnością pchają mnie ku lekturze tzw. młodzieżówek. Może wynika to też z mody, krzyczących okładek w księgarniach lub niezliczonej ilości wpisów promujących te pozycje na blogach moli książkowych. Fakt, że czasem denerwuje mnie infantylne podejście do życia głównych bohaterów jak w „Zmierzchu” czy szafowanie tak cennym życiem ludzkim jak w „Igrzyskach”, ale takie są prawa młodości. Młodzieżówki zwykle pisane są przystępnym językiem, akcja toczy się wartko, logicznie, raczej nie gubię w nich wątku przewodniego, stąd dobrze mi „wchodzą” po męczącym dniu. A poza tym pracuję m.in. z młodzieżą i dzięki tym pozycjom łatwiej znajduje z nimi wspólny język - mamy o czym porozmawiać 🙂.

Edyta, 40 lat

Jestem 40-letnią książkoholiczką. Zaczytuję się w przeróżnych gatunkach literackich, prócz poezji i biografii - jakoś do mnie nie przemawiają. Do tej pory miałam przeczytaną największą ilość romansów, kryminałów i thrillerów. Ale odkąd poznałam pewne osoby - zaznaczę, że dużo młodsze ode mnie, ale lepiej znające się na na literaturze np. fantasy - pokochałam ten gatunek, bardzo. I zostałam zarażona literaturą młodzieżową😉
Dlaczego polubiłam ten gatunek? Daje mi dużą odskocznię od szarego dnia codziennego, od obowiązków bycia mamą i żoną, napisane są lekko, przyjemnie się czyta, wciągają bardzo. Często wracam przy czytaniu do lat mojej młodości.
Pomimo mojego wieku, czuję się młoda duchem, czasem wydaje mi się, że aż za bardzo😜
Mam swoich kilka książek, które bardzo polubiłam. Trylogia"Niezgodna", saga "Szeptem", "Zmierzch" oraz dużo innych o tematyce wampirów i wilkołaków. W "Niezgodnej" zaciekawiła mnie akcja i miejsce toczących się przygód bohaterów, poprzeplatana ciepłymi uczuciami głównych bohaterów. Saga "Szept" podbiła moje serce od pierwszych stron. Bardzo polubiłam odważną Norę - główną bohaterkę oraz jej anioła stróża Patcha który jest upadłym aniołem. Nie wiem co w sobie mają te książki, że nie mogę się od nich oderwać😉
Mam jeszcze kilka tytułów, które zostaną na długo w mojej pamięci, a są to moje ukochane wampirze opowieści, moja pasja od kilku lat. Teraz zbieram je nałogowo i czytam bez skrępowania, bo kto powiedział, że młodzieżówki muszą czytać tylko nastolatki?!!!

Anna Młotek, 47 lat

Książki czytam od dziecka. Nigdy nie zwracałam uwagi na to dla jakiej grupy wiekowej są przeznaczone. Książka ma być ciekawa, inspirująca, dobrze napisana. Dlatego chętnie sięgam też po pozycje zaliczane do młodzieżowych. Bardzo lubię całą serię "Harry'ego Pottera", którą przeczytałam kilkakrotnie. Zawsze fascynował mnie świat magii, baśni i fantastyki. Dobrze wspominam serię "Zwiadowcy" czy "Perry'ego Jacksona". Kultowe, jak dla mnie, są książki Astrid Lindgreen "Dzieci z Bullerbyn", Krystyny Siesickiej "Zapałka na zakręcie" czy Edmunda Nizurskiego "Sposób na Alcybiadesa". Takich książek jest mnóstwo. Wracam do nich z przyjemnością, bo to miła i relaksująca lektura, która bawi i odstresowuje.


 ***

Jak widzicie te Panie (tak się akurat złożyło, że wszyscy moi goście należą do płci pięknej) nie wstydzą się tego, co czytają i śmiało przyznają się do faktu, że lubią młodzieżówki. Uwielbiam takie otwarte osoby i mam nadzieję, że trafiać będą na same wspaniałe lektury. Dziękuję im ślicznie za udział i mały apel do czytelników, aby sięgali po to, co lubią, a nie po to, co wypada.


Mam nadzieję już niedługo przełamać kolejny stereotyp, jakoby tzw. ambitna literatura gryzła, zwłaszcza młode osoby, więc jeżeli macie "naście" lat (koło 20 też może być jak najbardziej), a jesteście rozmiłowani w "Wojnie i pokoju", "Krzyżakach" lub "Quo vadis" zgłaszajcie się do mnie śmiało, razem spróbujemy zachęcić tych zniechęconych ;).

PS Wypowiedzi gości nie zostały zmodyfikowane, aby były jak najbardziej "dziewicze" i wiarygodne dla was :). Usunęłam jedynie literówki i kilka błędów gramatycznych,

PPS Dajcie znać w komentarzach co myślicie o takim szufladkowaniu literatury i co sami lubicie czytać!


[źródło zdjęcia głównego]

Zajrzyj również tu

30 komentarzy

  1. Gdy ktoś przy mnie próbuje wkładać ludzi do jakichś szuflad typu romanse tylko dla kobiet czy młodzieżówki tylko dla określonego wieku to najpierw próbuje pokazać, że ich tok myślenia jest błędny. Niestety często są tak zapatrzeni, że nie dociera to do nich. Pozostaje mi wtedy tylko ironiczny uśmieszek. Ja sam mimo tych 32 lat nie kryję się z czytaniem młodzieżówek typu "Zapomniana Księga", czy "Olimpijscy Herosi", jak również nie ukrywam przyjemności z czytania książek typu "Szeptucha", które według niektórych są typowo kobiecą literaturą. W ogóle uznaje takie szufladkowanie za coś śmiesznego i niepotrzebnego (no może oprócz skrajnych gatunków). Niech każdy tworzy własne kategorie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Strasznie mnie wkurza kiedy ktoś mówi, że jestem na coś za stara, że tak nie pasuje itp. No akurat nie mam tutaj książek na myśli, ale na przykład taka zabawa w chowanego -taak - mam 17 lat i bawię się w chowanego z kuzynami i siostrami, bo lubię xd i w sumie nikomu nic do tego, ważne że ja się dobrze bawię xD.
    Często w młodzieżówkach można znaleźć kilka naprawdę fajnych lekcji życiowych i książki z tego gatunku potrafią zaskoczyć i wciągnąć czytelnika. ;)
    Pozdrawiam! :)
    recenzjeklaudii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie jestem przeciwna szufladkowaniu. Jakiś czas temu zamieściłam na blogu notkę z książkami, które odkryłam "za późno" - i były to nie tylko powieści młodzieżowe, ale też dla dzieci. Bo i czemu nie? Całkiem nieźle się bawiłam, a niektóre z nich (np. książki B. Mulla) to prawdziwe perełki. Pozdrawiam! Ewelina

    OdpowiedzUsuń
  4. Na razie jestem jeszcze w takim wieku, że raczej ludzie się dziwią, jeśli zdarz mi się sięgnąć po Szekspira lub inny klasyk ;) Ale i tak nie wyobrażam sobie, abym w przyszłości, kiedy będę miała 20, 30, 40 lat, miała nie sięgać po młodzieżówki. Część z nich to naprawdę wartościowa literatura! A ta druga część może służyć zwykłemu relaksowi i oderwaniu się od rzeczywistości, co chętnie robi każdy, niezależnie od wieku :)

    Pozdrowienia i buziaki!
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak Ci znajomi zadają takie durne pytania to są na to 2 rady - zmień znajomych albo nastawienie, pieprz ich zdanie. Ja się w ogóle nie przejmuję tym, co piszą o moim czytaniu inni. BO co mnie to obchodzi? Jak chcą to niech czytają Dosojewskich, Sienkiewiczów itp. Wali mnie to, bo ja jak mam ochotę przeczytać bajkę o Kubusiu Puchatku to przeczytam bajkę o Kubusiu Puchatku i będę szczęśliwy. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam 26 lat i głównie sięgam po powieści obyczajowe, ale czasami lubię przeczytać dobrą młodzieżówkę. Niekiedy zastanawiam się, czy nie jestem za stara na taką lekturę, ale jeśli ciągnie mnie do niej, to nie patrzę na wiek. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam 44 lata i też czytam młodzieżówki. Po pierwszą sięgnęłam przez moją córkę, która chodziła wszędzie z jakąś książką przylepioną do ręki. Tak mnie zaciekawiło co czyta, że jak tylko skończyła, to sięgnęłam i ja. No i chodziłam wszędzie z książką przyklejoną do ręki:D Od tego czasu lubię od czasu do czasu, dla relaksu, poczytać coś fantastycznego, postapokaliptycznego. Za to moja córka zaczęła teraz czytać tak poważne książki, że nawet ja nie mam ochoty po nie sięgać:)
    Zdarzało mi się usłyszeć, że dziecinnieję, że to są książki dla bezmózgów itp. teksty. Strasznie mi to podnosi ciśnienie. Czyli co, cała czytająca młodzież to bezmózgi? Masakra;p

    OdpowiedzUsuń
  8. No cóż, mam 19 lat i jakoś nie zwracam uwagi, czy książki są dla określonej grupy wiekowej, choć zaliczam się jeszcze do młodzieżówek. xD Kiedyś miałam oczywiście z bratem zbiór baśni Andersena, ale oczywiście został zniszczony. W każdym razie lubiłam je czytać nawet będąc starsza i dotąd mi ich brakuje - może poszukam i uda mi się jeszcze wytrzasnąć podobny, na co bardzo liczę. Nadal uwielbiam "Dzieci z Bullerbyn" ile śmiechu przy nich było! xD
    Oczywiście rzadko, ale zamierzam to zmienić, sięgam po mangę. Chcąc nadrobić "Kroła Szamanów" będę musiała i już nie mogę się doczekać. :D
    Do tego nadal interesują mnie lektury szkolne i się nie wstydzę. :) Mam ogromny sentyment do "Dziadów", "Przedwiośnia", "Quo Vadis" itd. Wszystkich wymieniać nie będę. xD Staram się po części zrozumieć, dlaczego inni w moim wieku nie przepadają za lekturami i mają ich najzwyczajniej dość. Ja im nie bronię, choć sporo tracą. ;) Już ciekawi mnie twój post na temat ambitnej literatury! ^^
    Teraz odniosę się do tego posta, bo zaczęłam tak z dupy strony. xD W każdym razie cieszę się, że uczestniczki tego postu nie boją się mówić o tym, że sięgają po książki młodzieżowe. Kto powiedział, że tylko nastolatkowie mogą je czytać? Wyprowadzono jakiś zakaz z dupy? xD Każdy czyta to, co chce i mu się podoba! Ooo widać, że królowały w tym zestawieniu "Igrzyska Śmierci", ale nie ma się co dziwić. xD Panie są odważne i nie czują żadnych ograniczeń wiekowych, bo młodzieżówki faktycznie mogą pomóc zrozumieć im swoje pociechy lub młodzież, z którymi mogą stykać się codziennie. Po prostu wybierają to, co im się podoba i mają ochotę przeczytać coś lekkiego, niezobowiązującego! Czy to zbrodnia? Śmieszy mnie to, że niektórzy właśnie uważają to za pogwałcenie prawa! xDD Normalnie łzy mam w oczach ze śmiechu jak o tym pomyślę. :P
    Czy takie osoby myślą, że zabronią mi sięgać teraz po literaturę dziecięcą lub ambitniejsze książki, a za kilka lat nawet młodzieżówki będą mi zakazanym owocem? No chyba nie... xD Sięgam po to, co mnie interesuje i nikt za mnie nie będzie decydował, że z wiekiem moje zainteresowania mają się zmienić, bo już nie wypada mi czytać czegoś takiego... xD Litości...
    Świetny post, Kasiu! Bardzo trafny i tak jak wspominałam wcześniej, czekam na kolejny! ;)
    Pozdrawiam Lex May :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że fanie jest czasem przeczytać młodzieżówkę niezależnie od wieku :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Literatura młodzieżowa jest świetna, pozwala odpocząć. Ja chyba nigdy nie biorę książki do przeczytania tylko dlatego, że jest określony wiek. Mam 14 lat, ale czytanie jest świetne, czytam fantastykę i młodzieżówki właśnie, jak będę starsza to się raczej nie zmieni, ponieważ reszta gatunków literackich średnio przypada mi do gustu. "Krzyżacy" jej uwielbiam tą książkę, przeczytałam jako jedna z trzech osób w klasie i nie mam pojęcia, czemu innym się nie podoba... Pozdrawiam cieplutko, świetny post! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawy post. No, młodzież czyta książki dla dorosłych, to dorośli dla młodzieży. To chyba wydaje się normalne ;d

    OdpowiedzUsuń
  12. Nienawidzę szufladkowania czegokolwiek. Co zabawne, tutaj wypowiadały się osoby dorosłe, którym podobno nie wypada czytać takich książek, ale ja mając te naście lat też spotkałam się z opiniami, że taka czy owaka młodzieżówka na pewno będzie dla mnie za drastyczna, za mocna czy jej nie zrozumiem. Co prawda było to kilka lat temu, ale i tak denerwowało mnie to baardzo. Tym bardziej, że nie była to rada czy tam ostrzeżenie, a coś pokroju zakazu i przepowiedni - ,,na pewno nie zrozumiesz sensu tego i bla-bla-bla''. Co najważniejsze nigdy te gadki nie były tafne. Zawsze czytałam te niby ''za mocne pozycje'' i zawsze też je rozumiałam, mimo to po dziś dzień przewracam oczami widząc te cudowne komentarze (głównie na forach książkowych), że 12-latkom to najlepiej czerwonego kapturka czytać, nic poza tym.
    Podoba mi się też kolejny post, jaki masz zamiar zrobić - właśnie o młodych czytających klasyki. Co prawda polskiego klasyka sama z siebie nie tknęłam, ale Sherlocka, ,,Rok 1984'', ,,Folwark zwierzęcy'' czy ,,Dracule'' przygarnęłam z chęcią. Zresztą w planach mam jeszcze kilka takich klasyków - głównie brytyjskich.

    wielopasja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ten sam problem co ty.Szlag mnie trafia, gdy za każdym razem, gdy widzę post typu "Jaką książkę kupić dla 13 latki?", a tam pod spodem propozycję dla 10 latek. A gdy tylko ktoś ośmieli się polecić coś innego, zaraz rozpętuje się gównoburza.

      Usuń
    2. O taak. Wtedy tylko pada ,,Ja bym tego dziecku nie dała, ble-ble-be''. Dlatego też od dawna nie wtrącam się w takie dyskusje - szkoda czasu i energii.

      Usuń
  13. Cudowny post! Cieszę się, że nie jestem sama!
    Zawsze mnie dziwiło, że ludzie tak krzywo patrzą, gdy "dorosła" osoba czyta książkę lekką, czy też młodzieżówkę. Książka, to książką. Powinna się podobać i sprawiać przyjemność, więc czy to ważne do jakiego gatunku należy?
    Pozdrawiam,
    Magda z Dwie strony książek

    OdpowiedzUsuń
  14. Osobiście uważam, że szkoda marnować czas na młodzieżówki. Wychodzę trochę z konserwatywnego myślenia na temat czytelnictwa. Żeby nie było - czytałam kilka młodzieżówek za czasów gimnazjum i liceum, ale teraz się sparzyłam. Niech sobie inni to czytają, ja jednak wolę się skupić na innych nurtach.
    Ciekawy pomysł na wpis, gratuluję.

    zapraszam do siebie KLIK

    OdpowiedzUsuń
  15. Gdzie się trzeba zapisać?:D

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem nastolatką i od dawna sięgam po literaturę młodzieżową, nie mam pojęcia co będę czytać jak dorosnę, ale myślę, że będę sięgać po książki tej kategorii. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. To wkurzające jak ktoś mówi co ma się czytać, bo na młodzieżówki jest się za starym. Trzy razy nie, po prostu. Każdy czyta co mu się podoba, a jeśli ten ktoś lub młodzieżówki to nic do tego. Poza tym te książki to miły sposób na odstresowanie.
    Pozdrawiam
    Biblioteka Tajemnic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Paniom z zgadam się z tym co do słowa . Mam na imię Rafał Lat 37 w tym roku . Jestem osobą niepełnosprawną i pomimo tego , że już nie raz czytałem książki młodzieżowe w sumie wracałem do dorosłych a potem to się zmieniało a le jedno wiem na pewno . Teraz z powrotem wracam do książek młodzieżowych . Ktos pewnie sobie pomyśli jak to mój Tato stwierdził nie rób sobie siary . Tutaj nie oto chodzi wcale co sobie ludzie pomyślą tylko o to , że zawsze kochałem Literaturę taką i teraz czas na zmianę . Pozdrawiam

      Usuń
  18. Ja też nie jestem już nastolatką (:( ), ale nie mam nic przeciwko młodzieżówkom, chociaż ostatnio czytam je rzadko. Nie zamykam się na nie, bo jestem na nie za stara. Jestem wielką fanką fantastyki i wiem, jak głupi potrafią być ludzie, gdy odrzucają jakiś typ książek tylko dlatego, że w obiegowej opinii są słabe albo dla młodzieży (szlag mnie trafia, gdy słyszę, że fantastyka to tylko chłam i coś odpowiedniego jedynie dla nastolatków — co za rażąca ignorancja!)dlatego daję szansę również młodzieżówkom, chociaż ostatnio rzadko trafiam na dobre książki (czasami naprawdę czuję się na nie za stara). Mimo to wciąż bardzo lubię pewne tytuły dla młodzieży i czekam na jakieś nowe fajne. :)

    Wiesz co, fajny pomysł z tym artykułem. Aż mam ochotę napisać u siebie coś podobnego, ale o fantastyce ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ciekawy wpis. Uwielbiam młodzieżówki, w swojej prostocie zawierają wiele cennych słów, które pomagają nam zobaczyć świat z innej perspektywy. Dają nam wskazówki,uczą poznawać drugiego człowieka. Dodatkowo zabierają nas w cudowny świat fantazji.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry wieczór Paulino masz rację . Podpisuję się pod tym obiema łapkami . Spytasz dlaczego , bo pomimo tego , że mam już 37 lat to jednak chętnie wracam do młodzieżowych książek . Wspominam takie książki . Dzieci z Bullerbyn czy Ania z Zielonego w Wzgórza . A najbardziej to lubię Harrego Pottera .

      Usuń
  20. Ja sama już powoli wychodzę ze świata nastolatków, ale muszę przyznać, że książki młodzieżowe to moje ulubione (no dobra zaraz po moich ukochanych kryminałach). Myślę, że młodzieżówki mogą czytać osoby w każdym wieku i niezależnie od płci i nie ma w tym nic złego, wiec nie rozumiem tych utartych stereotypów. :p
    Książki "dla młodzieży" są świetne (no oczywiście jak we wszystkim, bywają wyjątki) i swojego zdania nie zmienię, nawet jak będę miała 90 na karku :D
    Buziole :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Liczę sobie 20 wiosen i czasem zdarza mi się czytać młodzieżówki, a właściwie nie czasem tylko często :) Szczególnie, jeśli chodzi takie fantastyczne. Zauważyłam jednak ostatnio, że zaczynam szukać w książkach czegoś całkowicie innego, dlatego nie jestem w stanie przebrnąć przez obyczajówki dla nastolatków. Wszystko po prostu zależy od nastawienia do książki a nie wieku :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie pamiętam czy czytałam Tołstoja. Hm, naprawdę nie pamiętam. Ale Igrzyska Śmierci czytałam na pewno :D I chyba tyle w temacie. A ostatnio do recenzji dostałam nawet książki dla 10-latków. Bo kto mi zabroni czytać to, na co mam ochotę czy to harlequin czy młodzieżówka? Że nie wypada? Wypada... to dużo włosów z głowy, jak za często farbuję :P A czytać mogę- co chcę! Może nie 35+, ale jedna ta 30-stka lada moment stuknie ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam Twoje pomysły na posty! Świetnie, że podjęłaś się tego tematu :D
    Moim rodzice (oboje po czterdziestce) strasznie lubią wszystko co związane z gatunkiem fantasy i science-fiction. Co prawda tata książek nie czyta, ale jeśli chodzi o filmy to przykładowo Igrzyskami Śmierci był zachwycony :D Mama jest już bardziej obeznana w literaturze i sama przeczytała od deski do deski cały Zmierzch, dwa tomy Pamiętników Wampirów, Igrzyska Śmierci, kilka części Darów Anioła, a nawet jest prawie że na bieżąco z serialem Shadowhunters (pomijając fakt, że to ona zaraziła mnie miłością do Pamiętników Wampirów, jeśli chodzi o serial, bo w tym obie tkwimy już od 7 lat). Także wiek nie ma żadnego znaczenia - czytamy, oglądamy i interesujemy się tym, czym chcemy. Poza tym, sięganie tylko po te 'poważne' dzieła staje się po jakimś czasie męczące. Trzeba sobie czasem poforsować i dać się przenieść w świat magii i fantazji lub chociażby z powrotem w czasy szkolnych przygód :D

    Pozdrawiam cieplutko! ♥

    Obsession With Books

    OdpowiedzUsuń
  24. Ludzie tak narzekają, że nie czytają, a jak widzą dorosłego z książką dla młodzieży to cisną jak nigdy. I tak źle i tak niedobrze ._.

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie sami nie wiedzą czego chcą a jak zobaczą , że ktoś wiele razy wraca do książek młodzieżowych to już co on robi poco wraca i wraca . Puki człowiek żyje to jedno wiem na pewno chce spędzić całe swoje życie tak jak mu pasuje , bo jednak życie jest krótkie a skoro np : ja uwielbiam literaturę młodzieżową to czemu nie mogę sobie wrócić do niej . Ludzie zaczną gadać a niech gadają . Pozdrawiam

      Usuń
  25. Wprawdzie nadal jestem nastolatką (za 4 dni skończę 18 lat), ale również wypowiem się na ten temat. Żaden gatunek nie dyktuje ludziom, że mają go czytać lub nie. A literatura młodzieżowa, będąc młodzieżową głównie z nazwy, jest szeroko otwarta dla każdego. Ostatnio czytam nawet książki dla dzieci, czy tego typu rzeczy i ogromnie mi się podobają.
    Literatury młodzieżowej natomiast nie lubię. Cóż, taką jestem kapryśną młodzieżą. Sięgam po nią, ale zwykle mi się nie podoba.
    Super pomysł na post! Podpisuję się pod nim obiema łapkami.

    Ściskam,
    Izzy z Heavy Books

    OdpowiedzUsuń

Obserwuj przez e-mail