"Silver - Trzecia księga snów" - Kerstin Gier | BEZ SPOILERÓW DO POPRZEDNICH CZĘŚCI

10 marca

Ostatni tom, wieńczący przygody Liv i reszty bandy.
Jak zwykle bez spoilerów, również do poprzednich części.


Bardzo czekałam na finał "Trylogii snów" i nareszcie dowiedziałam się kim jest Secrecy! <3 "Trzecia księga snów" to naprawdę kawał dobrej roboty Kerstin Gier i satysfakcjonujące zakończenie tej historii.

Tutaj znajdziecie recenzje poprzednich części:


*** Fabuła ***


Wyobrażaliście sobie kiedyś, że macie dostęp do snów innych ludzi? Jaki użytek zrobilibyście z takiego daru? Wykorzystalibyście mroczne zakątki cudzej podświadomości przeciwko tej osobie? Czy może wprost przeciwnie? 
Liv Silver otoczona jest osobami, które dopuszczają się strasznych czynów. Poprzez wtargnięcia do cudzych snów kontrolują zachowanie ich właścicieli i naginają ich do własnej woli. Czy Liv, Henry i Grayson pokonają swoich największych wrogów? Czy zdążą przed nadejściem Pana Cieni?


*** Wydanie ***


21/2017
Tytuł oryginalny: "Silber - Das dritte Buch der Traume"
Wydawnictwo: Media Rodzina
Cykl: Trylogia snów (tom 3)
Kategoria: literatura młodzieżowa
Liczba stron: 456
Cena okładkowa: 39,00 zł
Oprawa: twarda
Data premiery: 01-03-2017

Wydanie tego cyklu określiłabym trzema słowami: szał, szok, szpan.

Cała seria "Silver", to jedne z lepiej wydanych książek w ostatnich latach. Twarda oprawa, duża czcionka, która niewyobrażalnie podnosi komfort czytania, tłoczenia na okładkach i zdobienia stron. Do tego niska cena okładkowa i świetna korekta.
Wiem jednak, że większość z was czekała na piękną, SREBRNĄ okładkę trzeciego tomu, lecz wydawnictwo zrobiło nas w bambuko i dostaliśmy intensywną, (jakby to powiedział mój kolega) przepotężną czerwień.
Osobiście wolałabym bardziej stonowany kolor, lecz muszę przyznać, że taki oprawa naprawdę ma swój urok. Jedna uwaga: niestety kolor jaszczurki na okładce nie zgadza się z opisem w książce. W historii tej była ona czerwono - czarna, a tutaj jest srebrno-czarna.


*** Opinia ***


W "Trzeciej księdze snów" sfera oniryzmu została zepchnięta na dalszy plan. Niestety brak tu ciekawych, niebanalnych i przekraczających granic wyobraźni snów. Brak tu sytuacji niewytłumaczalnych i przedmiotów kompletnie abstrakcyjnych, które tak urozmaicały fabułę poprzednich tomów. Tutaj sny są raczej środkiem do osiągnięcia konkretnego celu przez każdego z bohaterów. 
Wkroczenie do mary sennej staje się metodą, dzięki której w skuteczny sposób można kontrolować czyjąś podświadomość. Wreszcie, jako czytelnicy, możemy się przekonać, jaką władzę daje tego typu zdolność.
Wystarczy jedynie zapukać do odpowiednich drzwi i w prosty sposób zniszczyć komuś życie. Sprawić, że konkretna osoba ośmieszy się na oczach całego miasta, obrabuje bank w biały dzień, czy nawet zabije kogoś i zostanie naznaczony na resztę życia. Należy tylko odpowiednio zaprogramować podświadomość.

Oczywiście ta zmiana charakteru snów przez Gier jest absolutnie zrozumiała. W tym tomie autorka skupiła się na rozwiązaniu problemu z potężnym demonem i rozstrzygnięciu konfliktów bohaterów.
Spora część akcji skupia się na osobach Anabel i Arthurze, którzy odgrywają tu nie lada rolę.

Fabuła jest naprawdę ciekawa, choć przyznam, że dzieje się tu niewiele. Mamy do czynienia z różnymi intrygami i spiskami, jednak ich większa część jest niedostępna dla naszej wiedzy.


Jeżeli chodzi o bohaterów, to przyznam, że w pierwszej połowie tego tomu byli niestety trochę mdli. Zwłaszcza Liv i Henry (który całe szczęście trochę się zrehabilitował w moich oczach). Olivia była po prostu... irytująca i dziecinna. Zafiksowała się wokół jednego tematu i mułami nie można było odciągnąć od niego jej uwagi. Metaforycznie. Bardzo nie podobała mi się jej wizja rozwiązania pewnego "problemu" i to, że coś takiego było dla niej w ogóle kłopotem. No ale cóż, 16 lat już nie mam, więc może po prostu nie mam odpowiedniej perspektywy.
W dodatku na początku była dość nijaka. Po prostu stała z boku całej akcji i w zasadzie nic do niej nie wnosiła, a przypominam, że to ona jest narratorką "Trylogii snów".
W drugiej połowie było już o wiele lepiej - Liv z powrotem stała się tą odważną i wbrew pozorom przebojową nastolatką.

Przyjemnie zaskoczyła mnie Mia, młodsza siostra Olivii, czyli nasz "Gierowy" Sherlock Holmes. To właśnie ona próbuje odkryć prawdziwą tożsamość złośliwej blogerki Secrecy, która wciąż to nowe nowinki wyciąga nawet z podziemi. Jest ona także niewiarygodnie jasnym punkcikiem tej powieści na polu humoru i satyry. Nie mogę zapomnieć o Graysonie, przyszłym przyrodnim bracie dziewczyn. Chłopak, który zawsze ma łeb na karku, plan i idealną fryzurę.

W pierwszym tomie bohaterowie byli do siebie dość podobni, jednak teraz Gier nadała każdemu z nich konkretne cechy, które czynią ich wyjątkowymi. Najciekawszymi postaciami całej "Trylogii snów" są Arthur i Anabel. Skomplikowane osobowości, które przejawiają nadzwyczajny spryt, inteligencję i umiejętności w korytarzach naszej podświadomości.


Drogie fanki Jaspera, mam nowinę. W tej części znów będziecie mogły sobie ciut powzdychać ;).

O bohaterach napisałam wam najwięcej, ale cóż, to oni "robią" tę książkę. Wszystko kręci się wokół nich, wokół tego, co robią, co mówią i jak się zachowują :).

Chciałam wam napisać kilka słów a propos zakończenia, jednak uznałam, że nie zdradzę wam, czy wszystko kończy się dobrze, czy bohaterowie się pozabijali, a może porwało ich ufo. Sami się tego dowiedzcie.

Czy po zakończeniu może być coś jeszcze? Może. Podziękowania. Kerstin Gier jest mistrzynią podziękowań, epilogów itp. Tym razem autorka informuje nas o swoich opóźnieniach w pisaniu, a także wypadku, w którym przez przypadek włożyła sobie pęd bambusa w oko. Mało wam? No to przeczytajcie sami resztę! :D

Na koniec dodam, że trzeci tom podobał mi się mniej, niż dwa poprzednie, jednak jest to zdecydowanie satysfakcjonujący finał trylogii :). Na pewno warto w niego zainwestować choćby po to, by dowiedzieć się, kim jest Secrecy! Szczerze? Ja nie zgadłam :<

Pozdrawiam was ciepło i oby drzwi do waszej podświadomości były zamknięte na cztery spusty - tego wam życzę! :)

Za książkę dziękuję:

Zajrzyj również tu

37 komentarzy

  1. No właśnie ja się mega wkurzyłam jak zobaczyłam, że okładka będzie czerwona. Przecież srebrna tak pięknie by wyglądała z całą trylogią i do niej by pasowała, ale nie, bo po...
    I fakt, to trzeba przyznać, że te ksiażki zostały naprawdę starannie wydane.
    A tak w ogóle to właśnie zaczęłam ją czytać i przeraziłaś mnie tym brakiem, czy raczej zmniejszeniem oniryzmu! No serio, przecież to właśnie było najlepsze. No ale dobra nie oceniam, bo dopiero zaczęłam. :D
    Weź, ja się boję, że też będzie mi się mniej podobał ten tom, ale w sumie z drugim miałam na odwrót, wszyscy twierdzili, że pierwsza część była lepsza, a ja z kolei uwielbiam drugi tom. :D
    A no i chcę sie w końcu dowiedzieć kto jest tą Secrecy. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha nie tylko Ty xD
      No właśnie sama w sobie ta czerwień wygląda naprawdę świetnie, ale cała trylogia... Jakoś traci przez to urok ;/
      Mam nadzieję,że Ci się spodoba :)
      Ja uważam, że były na podobnym poziomie :D

      Usuń
  2. Ja raczej pasuje, bo to nie moja tematyka. Wyrosłam już z młodzieżowej literatury.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku srebrna okładka byłaby taka cudowna! Ale no cóż, nie wszystko można mieć xd
    W sumie troszeczkę mnei nastraszyłaś tymi mdłymi bohaterami i przede wszystkim zmniejszeniem wątku oniryzmu! Przed chwilą też czytałam niezbyt pochlebną recenzję tej książki, ale no i tak ją przeczytam choćby po to, żeby dowiedzieć się kim jest Secrecry! Jestem ciekawa czy ja zgadłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ostatnio natknęłam się na kilka opinii i były naprawdę niezbyt pochlebne ;/
      No niestety, trzeci tom nie jest powiewiem świeżości ;/

      Usuń
  4. Ta seria ma takie ładne okładki, że o jeju! Na półce mam pierwszy tom, który jest przeczytany. Kiedyś mam zamiar kontynuować serię :)

    http://maasonpl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby się udało, no i oczywiście miłej lektury życzę :)

      Usuń
  5. Ostatnio odnoszę wrażenie, e jestem jedną z niewielu, która jeszcze nie czytała nawet pierwszej części :< Muszę kurcze, sięgnąć po ta trylogię <3

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi się bardziej ta okładka podoba od tej srebrnej. xdd
    Liv mnie często denerwowała, a tu słyszę, że jest z nią jeszcze gorzej. ;/ Dobrze, że ma tak cudowną siostrę. :D No i oczywiście Graysona ♥

    Jools and her books ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, czyli jednak ta wersja ma fanów :D
      Cóż... W takim razie tu doprowadzi Cię do szewskiej pasji xD
      Buziaki :*

      Usuń
  7. Od samego początku nie podobały mi się te okładki i nie miałam zamiaru czytać tej serii. Ostatnio jednak tyle osób ją zachwala, że moja czytelnicza ciekawość nie daje mi spokoju i chyba jednak sięgnę :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta przepotężna czerwień podoba mi się najmniej spośród trzech polskich okładek. No ale cóż... :D
    Nie czytałam jeszcze tej serii, ale wszyscy tak zachęcacie i polecacie, że chyba muszę, prawda? :D

    Pozdrawiam cieplutko,
    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście! Musisz, nie ma gadania!
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  9. Ja to już dawno jestem zachęcona do tej serii, ale jakoś tak ciągle mi z nią nie po drodze. Na zakup książek chwilowo brak budżetu, a z wypożyczeniem to nie taka łatwa sprawa. I chociaż bardzo chciałabym je przeczytać, to chyba będę chwilowo musiała poczekać. Przynajmniej wiem, że warto bo i pomysł świetny i wykonanie również dobre. :)
    Pozdrawiam, Kejt_Pe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na te serię warto oszczędzić trochę kasy :D Choć w sumie osobiście wątpię, bym przeczytała ją po raz drugi ;/

      Usuń
  10. Byłem zachęcony, a teraz to na już całego
    Pozdrawiam
    Tomek z http://mocrecenzji.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. O rany, rany *.* Kiedy ja będę mieć tą książkę u siebie... Potrafisz Kasiu zachęcić czytelnika :D ;* Jestem bardzo ciekawa zakończenia :D
    Pozdrawiam! Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baaardzo mi miło <3 Czekam więc na Twoją opinię :*
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  12. Ciekawi mnie, czy ja bym zgadła, kim jest Secrecy, bo w przypadku Plotkary też wiele osób mówiło, że się nie domyślało nawet, kto może nią być, a ja już po pierwszym odcinku byłam pewna i trafiłam w dziesiątkę. ;D
    I kurczę, tyle teraz tej serii na blogach, że ciągle mi przypomina, że dalej się za nią nie zabrałam. ;c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno kilka osób zgadło :D Ja osobiście się nie domyślałam :D
      Czytaj czym prędzej!
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  13. Te okładki są boskie *.*
    Zgadzam się z tym, że dawno nie było na rynku nieczego tak ładnie wydanego jak to (to zdanie jest nie po polsku xD).
    Trochę mnie martwi ten lekki "spadek" w tej części, bardzo nie lubię, gdy ostatnia część jest niewystarczający dobra, bo niszczy opinię o całej serii.
    Mimo to i tak pragnę tych książek. :)
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się absolutnie! :D
      Zrozumiałam xD
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  14. Wcześniej ta seria mnie zauroczyła - swoimi okładkami, swoimi opisami. A obecnie tyle jest sprzecznych informacji, że nie wiem już, czy warto, czy nie warto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może spróbuj przeczytać fragment w bibliotece lub księgarni? :)

      Usuń
  15. Prawda jest taka, że mam słabość do literatury młodzieżowej. :D Dlatego pierwsza część już na czytniku i mam nadzieję, że wkrótce będzie czytana. Szkoda, że trzeci tom przypadł Ci do gustu mniej niż dwa poprzednie, ale cóż. Motyw oniryzmu, podobnie jak motyw nordycki w Kruczych pierścieniach, to moje ulubione rejony, więc nie odpuszczę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest niestety troszkę gorszy, pisany jakby bez pomysłu ;/
      Czytałam "Dziecko Odyna", bardzo dobra książka :)

      Usuń
  16. Mnie osobiście bardziej podoba się nasza czerwona wersja książki. :) Tak, Liv także działała mi na nerwy (szczególnie ta sprawa z Rasmusem), ale Mia naprawdę była znakomita. A ten pęd bambusa w oku? Jak to zobaczyłam, to wybuchłam niekontrolowanym śmiechem! Uwielbiam, kiedy autorzy bywają tacy bezpośredni w podziękowaniach. To pokazuje, że po drugiej stronie książki mamy normalnego człowieka, któremu też zdarza się wsadzić pęd bambusa w oko :D

    Pozdrowienia i buziaki!
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodzę się, że ma coś w sobie :)
      Zdecydowanie!
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  17. Jeszcze nie miałam okazji zapoznać się z tą serią, ale może to i lepiej, bo jak już skolekcjonuję wszystkie tomy wówczas zabiorę się za wspólna przygodę, a zapowiada się interesująco. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz już masz szanse kupić całą trylogię od razu :)

      Usuń
  18. Sama sobie zaraz focha strzelę. Kerstin Gier to moja miłość a z Silver jestem w plecy ;/

    Pozdrawiam
    toreador-nottoread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja tak czytam u Cb te recenzje i czytam, i nadal jakoś nie mogę się przekonać do tych książek... Jaka jest przyczyna - nie wiem... Chyba coś jest ze mną nie tak haha:P
    Pabottyro_books

    OdpowiedzUsuń

Obserwuj przez e-mail