"Silver" - Kerstin Gier - jednym słowem: szał

06 grudnia

Wierzycie w sny prorocze? A może każdego ranka tłumaczycie sobie znaczenie swoich własnych? Dosłownie, a może na odwrót? Co jeśli pewnego dnia, przydarzy wam się sen tak realistyczny i tak świadomy, że zapamiętacie każdy jego szczegół, w dodatku okaże się, że kilka innych osób śniło dokładnie o tym samym?

Do tej książki podchodziłam z lekką nutką sceptycyzmu, ponieważ motywy oniryczne nie są moimi ulubionymi, w dodatku opis fabuły za bardzo mnie nie zaintrygował. Jednak skusiły mnie bardzo pochlebne recenzje i co? Absolutnie nie żałuję, bo kompletnie odleciałam!


***

56/2016

Tytuł oryginalny: "Silber: Das erste Buch der Träume"
Wydawnictwo: Media Rodzina
Cykl: Silver (tom 1)
Kategoria: literatura młodzieżowa
Liczba stron: 416
Cena okładkowa: 39 zł
Oprawa: twarda
Data premiery: 02-06-2016

Przyznam, że Media Rodzina to jedno z moich ulubionych wydawnictw, ponieważ każda książka jest ekstremalnie dopieszczona i wydana "na bogato", przy czym ceny okładkowe nie zabijają. Osobiście preferuję twarde oprawy - choć miejsca w domu mam jak na lekarstwo - ponieważ niewyobrażalnie zwiększają one komfort czytania, więc przygoda z Silver była dla mnie czystą przyjemnością.

Nie rozumiałam zachwytów nad okładką tej książki, póki nie dostałam jej w swoje ręce. Teraz jednak potwierdzam: jest cudowna! Szare elementy pod pewnym kątem stają się srebrne, a brązowe, wykonane na wysoki połysk, zmieniają odcień, ocierając się nawet o szarość. Szczególnie pięknie wygląda grzbiet.

Nawet w środku książka ta jest bogato zdobiona. Do tego śliczna, tematyczna zakładka i ogromna, bezszeryfowa czcionka, która sprawia, że powieść czyta się jednym tchem.

Jeżeli mam być szczera, to byłam w ciężkim szoku, gdy zobaczyłam wielkość tekstu i to, że Silver liczy jedyne 400 stron, a tu twarda oprawa. 

Co jeszcze rzuciło mi się w oczy, to wielka dbałość o tekst - nie znalazłam tu chyba żadnej literówki. W przypadku niektórych wydawnictw to nie jest oczywiste niestety. 

***

Liv Silver (tak, tytułem uczyniono nazwisko głównej bohaterki) to dość wygadana, choć niezbyt szczęśliwa 15-latka. Jej matka niemal co roku obejmuje prowadzenie katedry na innym uniwersytecie, więc wraz z młodszą siostrą ciągle się przeprowadzają. Nigdzie nie zagrzewają miejsca zbyt długo, więc nauczyły się nie angażować za bardzo w relacje z poznanymi ludźmi. Nie ma czasu na przyjaźni, a co dopiero jakiś związek.
Sytuacja zmienia się, gdy cała trójka przeprowadza się do Londynu.
Liv nawiedzają niesamowicie realistyczne sny, a w każdym z nich pojawiają się tajemnicze zielone drzwi z klamką w kształcie jaszczurki...
Zaczyna się robić jeszcze dziwniej, gdy Liv śni o czwórce chłopaków, odprawiających w nocy na cmentarzu niezwykły rytuał. Wkrótce okazuje się, że każdy członek owej grupki zna wszystkie szczegóły jej snu, których znać nie powinien...

***

Tę niemiecką autorkę kojarzyć możecie z jej, uwielbianej na całym świcie, Trylogii Czasu. Niestety teraz bardzo ciężko ją kupić, jako że wydawnictwo miało jakieś spięcie z autorką i dlatego nie ukazał się już dodruk, a nakład skończył się już wieki temu.

W Silver  mamy do czynienia z narracją pierwszoosobową, co osobiście bardzo lubię. Wówczas mogę bardziej zżyć się z bohaterami, zwłaszcza z narratorem. Gorzej, gdy główna postać jest irytująca, dziecinna, czy posiada cechy, których nienawidzimy - wtedy nie ma szans na to, że książka nam się spodoba.


Liv Silver ma 15 lat i jest nieco egoistyczną osobą, podobnie jak jej matka. Uważa, że ona jest najważniejsza, a jej rodzicielka w ogóle się nią nie interesuje i generalnie powinna zmienić swoje zachowanie, ponieważ w tym momencie myśli jedynie o sobie, a nie o własnych dzieciach.
Po części ma rację. Jej mama co roku zmienia miejsce pracy, dotyczy to nie tylko uniwersytetu, ale także kraju, czy nawet kontynentu.
Wracając do Liv. Sceptycznie podchodzi do nowego partnera matki, choć ten bardzo się stara, by zdobyć względy córek ukochanej. Jest dość kapryśna, a czasem nawet arogancka w stosunku do niego. Nietrudno zrozumieć jej zachowanie, w końcu ciągłe przeprowadzki nauczyły ją, że musi kochać tylko siebie (z wyjątkiem siostry i matki), głębsza relacja z kimkolwiek innym dostarczyłaby jej tylko cierpienia.

Całe szczęście główna bohaterka zmienia się diametralnie, gdy zaczynają ją nawiedzać specyficzne sny...

Na rodzinnej imprezie poznaje Graysona, chłopaka z intrygującym tatuażem na przedramieniu. To on i jego kumple są obiektem sennej mary, a już wkrótce stają się dla niej kimś o wiele więcej. W końcu wspólne przeżywanie snów bardzo zbliża do siebie ludzi, prawda?

Nigdzie nie można poznać człowieka lepiej niż w jego snach i nigdzie nie można dowiedzieć się więcej o jego słabościach i tajemnicach.

Od razu powiem wam, że ta książka to schemat na schemacie. Mamy tu przywoływanie istot z zaświatów po pijaku; świadome sny, które później okazują się mieć odzwierciedlenie w rzeczywistości; oczywiście nie obyło się bez romansu - nagle pojawia się zabójczo przystojny chłopak i bla, bla, bla; motyw rodziny patchworkowej; składanie ofiar; oczywiście jeżeli główna bohaterka uczęszcza do szkoły, to musi być jakaś wredna, zazdrosna blondyna (choć nie do końca pamiętam, czy właśnie taki miała kolor włosów); ekipa obłędnych kolesi, za którymi wszystkie dziewczyny szaleją; nie mogło się obejść bez biednego chłopaka, którego rodzice nie kochają i tak dalej, i tak dalej.
Jednak wiecie co? Mam to głęboko w poważaniu, bo i tak oszalałam na punkcie tej książki.

Kerstin Gier nawet z tak niewiele wnoszącej do życia czytelnika historii, zrobiła cudo, od którego nie można się oderwać. Ma niesamowicie lekki styl i często posługuje się komizmem sytuacyjnym, który nie śmieszy wprost, lecz wprowadza subtelny smaczek. Oczywiście nieraz śmiałam się w głos, bo lubię takie niewymuszone żarty i naturalne poczucie humoru u autorów.
 
Oczywiście nie twierdzę, że jest to historia przewidywalna. Im dalej brnęłam w sprawę tych świadomych snów Liv, tym bardziej byłam ciekawa, co się stanie za chwilę.
To książka, z rodzaju tych, dzięki którym czytelnik wchodzi do innego świata i czerpie nieopisaną radość z samego czytania. Uwielbiam takie powieści, a nie spotykam takich często. Ostatnio były to np. Z mgły zrodzony czy Osobliwy dom Pani Peregrine, czyli zupełnie różne książki, jednak przy każdej z nich naprawdę cieszyłam się, że czytam. Swego czasu podobne doznania towarzyszyły mi w gimnazjum, podczas przygody z Harrym Potterem. 

My dla uproszczenia dajmy nowemu pupilowi nazwisko aktualnej kochanki taty. (...) Zwykle wybieramy pseudonimy artystyczne, z reguły lepiej brzmią. Króliki wabią się Candy Love, Tyra Sprinkle, Daisy Doll i Bambi Lamour, oprócz tego mamy dwa kucyki: Moirę Mystery i Nikki Baby. 

Silver niesamowicie rozwija wyobraźnię. Mam 22 lata i odpycham się od dorosłości jak mogę, żeby zwyczajne życie nie zabiło we mnie tej nutki szaleństwa i kreatywności, a dzięki przygodzie z Liv, Graysonem, Henrym i reszcie, po prostu odlatywałam. Kiedy będę czytać następną część (a będę na pewno), wywieszę sobie zawieszkę na drzwiach: Nie wchodzić, przeszkadzanie w czytaniu może grozić utratą życia, bądź trwałym kalectwem. Tak, koniecznie.

Kolejną zaletą Pierwszej księgi snów niewątpliwie są przytoczone wpisy z bloga Tittle-Tattle. Nikt nie wie kim jest Secrecy, osoba, która zna wszystkie tajemnice uczniów Frognal Academy i o których pisze na swojej stronie. Liv i jej siostra Mia, o wielce detektywistycznych zapędach (jest ogromną fanką Sherlocka) chcą rozwiązać i tę zagadkę. Razem z nimi możemy próbować, ja póki co za cholerę nie wiem, kim tak naprawdę jest Secrecy.


Ów motyw oniryczny, który przed sięgnięciem po tę książkę, nie bardzo mnie przekonywał, okazał się naprawdę świetną podstawą tej powieści. Tutaj snów nie przeżywa się w tradycyjny sposób, przypomina mi to bardziej zalogowanie się w jakimś serwisie (rodem z filmu Sala samobójców). Wystarczy się podłączyć i już, można bez otwierania oczu doświadczać fascynujących przygód.

Kto się długo zastanawia nad jednym krokiem, ten przez całe życie stoi na jednej nodze.

Powieść ta zawiera multum okrutnie sympatycznych bohaterów. Mnie najbardziej do gustu przypadła Lottie. To NIAŃKA Liv i Mii. W zasadzie już jej nie potrzebują, ale stała się ona kimś więcej, niż opiekunką - to członek rodziny. Zazwyczaj dla dziewczyn była lepszą matką, niż ich prawdziwa rodzicielka. Kobieta z ogromnym poczuciem humoru, rodowita niemka, która ceni język i tradycje, niezwykle ciepła i wyrozumiała osoba.
Nie obyło się również bez irytujących postaci. Kiedy była mowa o Persefonie Peregrine, aż mi się maczuga w kieszeni otwierała. Zazdrosna, podła i wredna gadzina, która miele ozorem na lewo i prawo, uważa, że jest lepsza od innych, a kiedy widzi chłopaka swoich marzeń (Liv opisuje go jako: Golącego się Kena) staje jak słup soli i słowa nie potrafi wydusić. Jej rodzice mieli upodobanie do mitologii, wobec tego ich dzieci nazywają się: Persefona, Priam i Pandora. Swoją drogą Priam to całkiem ładne imię. Mam znajomego, który nazywa się Mateusz, ma brata Miłosza i Mariusza, a także siostrę Martynę.
Boże, te moje dygresje...

Jej hobby to Taylor Lautner. 

Wracając do tematu. Akcja Silver toczy się spokojnym tempem, nic nie gna na łeb na szyję, a mimo to nie mamy szans się nudzić. Liv zostaje wplątania w coś, od czego Grayson chce ją uchronić, jednak zdeterminowaną, nawet młodą kobietę, ciężko jest odwieźć od zrealizowania swoich planów. Mamy taki same deficyty informacji co Olivia i dzięki temu z każdą stroną mamy okazję wciągnąć się w tę historię coraz bardziej. Dlatego w tym przypadku narrację pierwszoosobową zaliczam na plus.

Przyznam, że zwrot akcji przy końcu książki wprawił mnie w osłupienie i jak dotąd delikatna, niewinna historia przeistoczyła się w walkę o życie. Zagrożenie było niezwykle namacalne i sprawiało, że o losie Liv czytało się z zapartym tchem.
Utwierdziło mnie też w przekonaniu, że nie powinnam się zbliżać do fanatyków. Jakichkolwiek. Przerażają mnie od zawsze i tak już zostanie.

Do fanek kolekcjonowania mężów książkowych: tutaj też znajdziecie kolejnego xD Ja znalazłam narzeczonego, tylko taki status dostał na razie, bo w końcu nie znamy się jeszcze za dobrze.

Twój dom jest tam, gdzie twoje książki.

No i tak słowem zakończenia, książkę wam strasznie polecam, już jakiś czas temu na fanpage pisałam wam, że jestem nią zauroczona i po kilku dniach to nadal się nie zmieniło. Jak najszybciej chcę przeczytać Drugą księgę snów. Mam to szczęście, że niedawno miała premierę i nie muszę czekać jak na szpilkach na jej wydanie <3.Okładka drugiego tomu jest jeszcze piękniejsza, co jest po prostu niewiarygodne.

Dajcie znać, czy czytaliście już Silver, lub czy macie zamiar się zapoznać z tą powieścią :)

Za książkę dziękuję wydawnictwu :)

https://mediarodzina.pl/

Zajrzyj również tu

68 komentarzy

  1. Gdyby wyrzucić motyw wspólnych snów, tak realistycznych, że można by powiedzieć wizji. To widzę tam typową młodzieżówkę gdzie stereotyp goni stereotyp i przez ten miks nie ma miejsca na oryginalność. Autorka musi być naprawdę wyśmienita by z nimi nie przesadzić i nie zniesmaczyć czytelników.
    Wiesz, obawiałem się trochę sięgania po tę pozycję ale to kolejna która wędruje na listę "do kupienia". Chciałem w tym miejscu ponarzekać na to, że dajesz tyle świetnych książek i nie wiadomo którą pierwszą "przygarnąć" jednak postanowiłem się rewanżować i zarekomendować książkę "Bestiariusz słowiański: Rzecz o skrzatach, wodnikach i rusałkach", wydaje mi się, że spodoba ci się. Jeśli będziesz chciała poczytać o książce więcej to poniżej daję link do profilu książki na lubimy czytać
    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/125645/bestiariusz-slowianski-rzecz-o-skrzatach-wodnikach-i-rusalkach

    Pozdrowienia i uściski ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie to tak, to taka typowa młodzieżówka. Gier ma zdecydowanie świetny styl i potrafi sprzedać swoję historię czytelnikowi.
      Mam pewne wątpliwości, czy ta pozycje Ci się spodoba przez to, że główna bohaterka ma 15 lat i jak takowa się zachowuje. No dobra, może 16-17.
      Ha! Tej książki nie przeczytam, chociaż strasznie podoba mi sie wydanie. Nie lubię tego typu książek, więc nie wyląduje na mojej liście ksiązek do przeczytania :D

      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Widzisz, ja nawet nie miałam jej w ręku, a już ją uwielbiam (taaak, okładkę) :D
    Miałam nadzieję, że nie będziesz się aż tak zachwycać, bo sama książka wystarczająco mnie kusi, ale kurczę, teraz już chyba nie wytrzymam i w końcu ją kupię :D

    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest śliczna!
      Haha xD Kup koniecznie, myślę, że powinna Ci się spodobać :D

      Usuń
  3. Nie czytałam ksiązki ale to że bohaterka ma 15 lat to jak dla mnie nie brzmi zachęcająco - chociaz starsze bohaterki tez nie grzeszą rozumem w mlodziezowkach :) Ale skoro zachwalasz tę książkę to musi byc dobra - kto wie moze mikolaj mi ją sprezentuje na święta? obiecałam ze juz nie bede kupowała ksiazek a twoje recenzje tego nie ułatwiają.Proszę o krytyczną recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i ma 15 lat, ale naprawdę nie jest irytująca (o dziwo), więc nie trzeba się bać :)
      O! Ładnie poproś, to może Ci przyniesie :D
      Żeby to się dało jakoś szybko wbić treść niedobrej ksiązki do głowy, to bym non stop pisała krytyczne, bo bardzo lubię, a tak trzeba się męczyć i czytać do końca, to jest masakra ...

      Usuń
  4. Czytałam już kilka pozytywnych recenzji o tej książce, a skoro i u ciebie taka jest to znaczy, że ta książka faktycznie jest świetna. W związku z tym ta książka to moje must have! Tak się na nią nakręciłam i chcę koniecznie poznać tę historię. Trochę się przeraziłam faktem, że bohaterka ma tylko 15 lat... (tak zaskoczyłaś mnie i to bardzo), ale w sumie jak to napisałaś gdzieś na początku, a propo tego że schemat goni schemat, mam to głęboko w poważaniu. Autorka naprawdę potrafi działać cuda pisząc swoje książki( wiem bo czytam właśnie II tom Trylogii Czasu). Także jak tylko będzie sposobność żeby ją dostać, to zdecydowanie się za nią zabieram. (Aż się doczekać nie mogę) :D

    Pozdrawiam, Kejt_Pe
    Ukryte Miedzy Wersami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, obyś jak najszybciej miała okazję ją przeczytać :)
      Nie martw się, o dziwo bohaterka nie jest irytująca xD
      Ooo, zazdroszczę, że masz, bo nigdzie jej dostać nie można ;<

      Pozdrawiam ciepło! :D

      Usuń
  5. Ależ mi narobiłaś ochoty na ten tytuł! Okładka gdzieś mi śmigała od dłuższego czasu, ale do tej pory nie zapoznałam się z żadną recenzją, a tu proszę, tyle dobrego i na bogato! Będę polować! Dziękuję za polecenie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że mogłam Ci polecić tak dobrą książkę i jeszcze masz na nią ochotę <3

      Usuń
  6. Jeśli chodzi o wygląd książki to fakt, okładka jest przepiękna. Natomiast treść nieszczególnie mnie przyciąga. Chyba trochę nie moja bajka :D

    itery-na-papierze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, nie ma się co zmuszać, na pewno w kolejce do przeczytania stoi u Ciebie milion innych ksiązek, więc miłego czytania :)

      Usuń
  7. ale piękne zdjęcie! masz rację, okładka drugiego tomu jest jeszcze piękniejsza <3 dopisuję cykl do listy, bo nie mogę zrobić nic innego po takich zachwytach z Twojej strony. pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję kochana! :D
      Ooo super, w takim razie mam nadzieję, że szybko przeczytam Twoją recenzję. Swietnie czytało się Twoją równolegle pisaną opinię książek Young :D
      Pozdrawiam również!

      Usuń
  8. Jeju narobiłaś mi smaka na tą książkę. Chciałam ją przeczytać ale tak jakoś o niej zapomniałam. Teraz już wiem co chce pod choinkę :D (co z tego, że jeszcze tysiąc innych książek...). Czytałam "Trylogię czasu" i bardzo, bardzo, bardzo mi się podobała, więc myślę, że i ta książka mi się spodoba. Po za tym mnie ten motyw snów jeszcze bardziej zachęca :)

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i super ;D
      Zazdroszczę tej Trylogii kurcze <3
      W takim razie oby Mikołaj przyniósł Ci to, co sobie zamarzysz!

      Usuń
  9. Hej;) Nigdy nie wierzyłam w sny prorocze.. a jeżeli kiedykolwiek wierzyłam to szybko przestałam wierzyć, bo nigdy nie były prorocze.. :D ''Do fanek kolekcjonowania mężów książkowych'' - hahaa, to coś dla mnie. Powinnam przeczytać te ksiązke, chociaz ja jestem bardzo wybredna i na razie mam tylko dwóch.. hmm tzn trzech, już doszedł trzeci.
    Buziaki kochana!!:)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba też nie bardzo wierzę w tego typu rzeczy :)
      Tak, również zaliczam się do tej grupy xD
      Oooo aż jestem ciekawa kto! Powiedz! :D
      Buziaki! :D

      Usuń
  10. Nie ciągnie mnie jakoś bardzo do całej tej serii aczkolwiek gdybym miała je w domu to z pewnością bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio czytałam o niej tak samo pozytywną recenzję jak Twoja :D Jest na mojej liście Must Have ( o ile wciąż tak się mówi, bo mogę być już trochę zacofana XD ), może nawet podczas świąt uda mi się ją przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm w sumie nie wiem, ale sporo osób tak mówi, więc uznajmy, że to jak najbardziej dopuszczalna forma :D
      Trzymam kciuki w takim razie :D

      Usuń
  12. Ten motyw snów mnie całkiem nie interesuje, ale za to ten wątek z blogiem a i owszem. ;D No i tak pięknie ta książka wygląda, że aż się sama pcha w łapki. Tylko ten wiek bohaterki tak trochę mnie alarmuje, bo jednak nie wiem, czy już trochę nie za stara na to jestem. XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ten wątek jest świetny, choć prosty :)
      Ja mam 22 lata i uważam, że nie jestem za stara, więc sama porównaj :D

      Usuń
  13. Trochę nie moja kategoria wiekowa, ale kusisz strasznie tą recenzją ;) Może za jakiś czas się zdecyduję jak już mi się zmniejszy trochę kolejka do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, ja mam 22 lata i świetnie się bawiłam przy tej książce :) Zachęcam, bo warto zdecydowanie!

      Usuń
  14. A ja właśnie od razu zwróciłam uwagę na okładkę, która wyróżnia się, nawet upchnięta między setki innych książek. Bardzo lubię motywy oniryczne w powieściach. Książka dodana do listy "muszę przeczytać" czeka na swoją kolej :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę i mam nadzieję, że będzie się podobać :)

      Usuń
  15. Okładka - śliczna, recenzje raczej pozytywne ale ja na razie po nią sięgać nie będę ;) Młodzieżówki nie są dla mnie, a Gier mnie nie przekonuje po swojej Trylogii Czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nie ma się co zmuszać, jest tyle fantastycznych ksiązek, do których nie trzeba nas zachęcać, prawda? :D

      Usuń
  16. Rzeczywiście okładka jest piękna. To już kolejna pozytywna recenzja tej książki, zatem pewnie się na nią zdecyduję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieję, że się spodoba, bo i okładka, i wnętrze jest piękne!

      Usuń
  17. Mi niestety "Silver" nie przypadła do gustu, ale jeśli miałabym wymienić rzecz, która mi się podobała i mnie zaintrygowała, to byłby nią właśnie blog prowadzony przez Secrecy. Po drugą część książki raczej nie sięgnę, ale kurczę... jeśli Ty przeczytasz, to daj mi znać, kim okazała się być Secrecy ;D

    Pozdrawiam, Seeker Of The Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo wielka szkoda. No cóz, ale na pewno zbyt wiele czasu nie straciłaś :D Dam znać! :D Chociaz pewnie wyjaśni się to dopiero w trzeciej części...

      Usuń
  18. Słyszałam o tej książce wiele pozytywnych opinii, ale póki co jakoś nie planuję jej poznać. Chwilowo robię sobie odpoczynek od fantastyki, więc "może kiedyś" :)

    Pozdrawiam
    Caroline Livre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ja teraz mam przerwę w kryminałach :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
  19. Widziałam obie części w empiku. Są na żywo niesamowicie piękne.
    Mam chęć na "Sliver", ale boję się po nią sięgnąć po "Trylogii Czasu" tej autorki, która mi się nie podobała.
    I co z tym zrobić? :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko! Kurcze, ciężko mi tu coś poradzić, bo nie czytałam niestety tej trylogii... Musiałabyś znaleźć kogoś, kto czytał obie te historie. Jeżeli kogoś takiego znajdę, to na pewno dam Ci znać!

      Usuń
    2. Dzięki! Szukam i znaleźć nie mogę :/

      Usuń
  20. O książce ostatnio jest dość głośno i naprawdę się zainteresowałam. Trochę boję się tej schematyczności, ale może- tak jak Tobie- mi się spodoba. Ach, posty bez Twoich dygresji i zachwycania się wydaniem byłyby tak puste :') Ale przyznam, że te wydania są boskie *.*
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno Ci się spodoba, gwarantuję!
      Haha bardzo się cieszę, że mnie znosisz <3
      Zgadzam się w 100%!
      Pozdrawiam cieplutko :D

      Usuń
  21. Druga część jest według mnie jeszcze lepsza, więc przeczytaj jak najszybciej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo w takim razie nie mogę się doczekać, już do mnie idzie <3

      Usuń
  22. Jeśli ktoś umie dobrze wykorzystać schematy, to jest cholernym mistrzem. Ja chcę tą książkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, to już zacieram łapki w oczekiwaniu na Twoją genialną (na pewno) recenzję <3

      Usuń
    2. Pewnie trochę poczekasz, bo mam całą stertę do przeczytania plus sesja za pasem plus licencjat ale znając mnie, zaraz trafi do mnie na półkę :D

      Usuń
  23. Nie zachwycałam się aż tak "Trylogią czasu" jak wielu, ale bardzo mi się podobała😃 Dlatego też na pewno sięgnę i po tą książkę, zwłaszcza po takiej recenzji😊

    booksureourworld.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, bardzo się cieszę i daj znać, gdy już pojawi się Twoja opinia na ten temat! Jestem jej bardzo ciekawa :D

      Usuń
  24. Pamiętam, że uwielbiałam "Trylogię czasu", więc koniecznie muszę sięgnąć i po tę serię autorki.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie się w nią zaopatrz w takim razie! Mam nadzieję, że się spodoba :D

      Usuń
  25. Aaa, też byłam nią zachwycona! Jejku, jak sobie przypomnę te jej ciekawe i intrygujące sny to mam ochotę przeczytać to jeszcze raz... jedna z wielu rzeczy, które kocham w Kerstin Gier, to to że tak idealnie przedstawiła tutaj sny. Dziwne, zmienne, bezsensowne. Niania ganiająca po domu z tasakiem, jaszczurka na drzwiach i siostra jeżdżąca po domu na łyżwach. To coś w stylu moich snówXD Uwielbiam tę książkę i bardzo chciałabym przeczytać kolejne części ♥
    Pozdrawiam! https://bookwormss-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! Tak, zdecydowanie Lottie z tasakiem była najlepsza <3
      W takim razie pozostaje mi, życzyć Ci drugiej części od Mikołaja :D
      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  26. Książka już zakupiona w prezencie, mam nadzieję, że spodoba się mojej młodej czytelniczce. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Tyle do czytania, a tak mało czasu! Znalazłam jeszcze jedną, zupełnie zapomnianą książkę Kerstin Gier (Powtórka z miłości) i jestem jej ogromnie ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to :<
      O! Muszę zobaczyć co to, bo autorka świetnie pisze :)

      Usuń
  28. Te okładki są tak cudowne, że nie mogę się napatrzeć :D Mam obie części i na pewno się z nimi zapoznam. Zwłaszcza, ze to autorka która napisała "Trylogię czasu" - którą czytałam dawno temu i bardzo dobrze ją wspominam.
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są genialne! Pojawił się właśnie wpis o drugiej części, wiec zobacz sobie jak piękna jest Druga ksiega snów <3
      Ściskam mocno! :D

      Usuń
  29. Książka od dłuższego czasu mnieciekawi. Okładka jest moim skromnym zdaniem przecudowna. Bardzo ciekawią mnie motywy snów, gdyź pomimo że każdy z bohaterów ma ten sam sen co wydaje mi się takie...no nie wiem...takie trochę naciągane, to mimo to bardzo lubię wątki ze snami. Jednak największą rzeczą jaka mnie w tej książce intryguje, jest wątek tej blogerki, którą jak widzę ciężko, jest odkryć. Spotkałam się już zmasą pozytywnych recenzji na temat tej książki, więc grzechem by było jej nie orzeczytać. Na pewno jak nadarzy mi się okazja to po nią sięgnę.
    Buziaki :*
    pomiedzy-wersami.blogspot. com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że po nią sięgniesz, bo aż mnie ciekawość zżera, jak pomyślę o tym, co mogłabyś napisać o niej <3
      Koniecznie!
      Buziaki :*

      Usuń
  30. Moje wrażenia były bardzo podobne - niby schemat goni schemat, a jednak ta powieść ogromnie mi się spodobała. Uwielbiam ten lekki, miejscami humorystyczny styl pisania Kerstin Gier i dla mnie jest to jedna z największych zalet jej książek, bo Trylogię Czasu również za to pokochałam. Poza tym wątek Secrecy jest rzeczywiście bardzo ciekawy i chociaż mam swoje typy, to w takich zagadkach za dobra nie jestem i już nie mogę się doczekać aż wydadzą trzeci tom i wreszcie ujawni się jej tożsamość :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz ja też czekam na ten trzeci tom, tym bardziej, że w drugiej Kerstin Gier obaliła moją tezę :<

      Usuń
  31. Gier jak widać ma coś w sobie - z prostych rzeczy tworzy urzekające czytelników historie. :)
    Trylogia Czasu jest cholernie przewidywalna, ale i tak bardzo ją lubię, czytałam ją jeszcze zanim panował na nią szał. Czekałam ze zniecierpliwieniem najpierw na premierę drugiego, a później trzeciego tomu, tak więc teraz mam te "białe kruczki" u siebie na półce :D
    Silver brzmi równie interesująco, tym bardziej, że nie spotkałam się jeszcze chyba z recenzją negatywną! A skoro tobie przypadła do gustu to musi być w niej coś dobrego. ;)
    Koniecznie muszę przeczytać!
    Pozdrawiam cieplutko,
    Ola aka Zaczytana Iadala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie ma <3
      Uuu zazdroszczę bardzo :<
      Mam nadzieję, że przeczytasz jak najszybciej, bo chcę poznać Twoją opinię na jej temat <3
      Buziaki ! :D

      Usuń
  32. Muszę, muszę, muszę przeczytać tę książkę! Wątek oniryczny brzmi wspaniale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że już niedługo będę mogła przeczytać recenzję na Twoim blogu :)

      Usuń
  33. Bardzo podoba mi się wydanie tej książki... Jednak nie mogę się przemóc by ją przeczytać. Teoretycznie powinna mnie zainteresować, ale w praktyce jakoś wciąż nie przybliżyłam się do jej przeczytania. Trylogii czasu też zresztą nie przeczytałam... Może kiedyś sięgnę :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Już dawno planuję zaopatrzyć się w obie części tej trylogii i nie powiem, że jest to ukierunkowane moimi zapędami onirycznymi. Jak każda okładkowa sroka zakochałam się w wydaniu, które miałam już okazję podziwiać, myziać i wzdychać do niego. No, ale żeby nie było, że na sam wygląd lecę, to powiem jeszcze, że ciekawią mnie ci czterej dżentelmeni, o których śni Liv. No, a tym zdaniem "do fanek kolekcjonowania mężów książkowych..." już całkowicie mnie kupiłaś.
    Widzę, że Kerstin Gier pisze dobrze, bo najpierw Trylogia Czasy, która zyskała dużą popularność, a którą próbuję bezskutecznie przeczytać od roku (chwała za to, że media rodzina wyda te książki), no i teraz "Silver", które jest chyba jeszcze bardziej popularne. Planuję w te dwie perełki zaopatrzyć się w następnym miesiącu i mam szczerą nadzieję, że w końcu zagoszczą na mojej półce.

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń

Obserwuj przez e-mail