"Wiedźma Opiekunka" - Olga Gromyko

11 maja

To moje czwarte spotkanie z twórczością Olgi Gromyko i myślę, że ona sama wpadnie już niedługo do zamkniętego grona moich ulubionych pisarzy.
Lekkość, humor i niewiarygodne pomysły. To cechy charakterystyczne dzieł tej autorki i kolejny tom przygód wiedźmy Wolhy Rednej nie jest wyjątkiem.

Opinia oczywiście bez spoilerów do poprzedniej części!



***

32/2017
Tytuł oryginalny: "Ведьма-хранительница"
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Cykl: Kroniki Belorskie (tom 2)
Kategoria: fantastyka/fantasy
Liczba stron: 496
Cena okładkowa: 46,90 zł
Oprawa: miękka
Premiera: 8 marca 2017

Wydanie jest przepiękne. Dość sztywna okładka ze skrzydełkami, którą można wygodnie otworzyć bez ryzyka złamania grzbietu. Dobra no i muszę, muszę to powiedzieć. Okładka jest cuuuudowna! Ilustracja okrutnie mi się podoba, o wiele bardziej niż w przypadku pierwszego tomu. Dodatkowo śliczne zdobienia w rogach stron. Jeden, ogromny minus - cena okładkowa. 47 zł za książkę w miękkiej oprawie? 

***

Przed Wolhą Redną, jedną z bardziej utalentowana adeptek Wyższej Szkoły Magii, Wróżbiarstwa i Zielarstwa, niełatwe zadanie. Zbliżają się bowiem egzaminy końcowe, a nasza pyskata wiedźma nie pali się do wkuwania teorii samoistnego rozpadu zaklęć i ich przyczyn czy historii rozwoju magii. Zdecydowanie bardziej woli przebywać w otoczonej złą sławą Dogewie i właśnie tam planuje spędzić najbliższy czas. Niestety Mistrz ma wobec niej inne plany i już niedługo Wolha ma trafić na dwór królewski w charakterze naczelnego maga, co bardzo, bardzo jej się nie podoba...

***

Jeżeli nie czytaliście mojej opinii na temat pierwszego tomu, to zapraszam tutaj [link].

http://kasi-recenzje-ksiazek.blogspot.com/2016/08/zawod-wiedzma-olga-gromyko.html

Na drugi tom przygód mojej najukochańszej wiedźmy i cudownego Lena czekałam długo. Zdecydowanie za długo, jednak satysfakcja podczas czytania była ogromna. Olga Gromyko stworzyła wspaniały świat w słowiańskim klimacie, w którym się absolutnie zakochałam. Myślę, że w poprzednim tomie nie było tak bardzo czuć tej "wiejskości", co autorka wynagrodziła nam teraz.

Klimat został niesamowicie oddany. Te wszystkie dróżki, ścieżki, drewniane chatynki, gusła i zabobony, problemy związane z długą jazdą konną, wszelkiej maści zioła, tajemnicze jamy i jaskinie, to wszystko sprawiało, że aż serce się radowało. Przyznam, że czytając aż żałowałam, że przyszło mi żyć w świecie tak posuniętym technologicznie, choć gdybym musiała śmigać na ośle przez 6 dni do najbliższego miejsca, w którym sprzedają książki za miliony, pewnie by mi się odechciało. 

"Prawdopodobnie czułam to, co czuje wilkołak po przemianie w człowieka: nic nie pamięta, biegał sobie gdzieś, kogoś zagryzł, zakąsił pachnącym korzonkiem, a teraz spróbuj zgadnąć, który z sąsiadów był taki niesmaczny."

Ten tom zdecydowanie różni się od poprzedniego pod wieloma względami. Przede wszystkim - niewiele tu wampirów, nad czym niebywale ubolewam. Gromyko tak cudownie nakreśliła nam hierarchię wśród krwiopijców, tak szczegółowo opisała nam ich zwyczaje (nawet te kulinarne) i cechy wspólne, że mogłabym czytać o nich bez końca. Niestety zabrakło tu też jednego z moich ulubionych bohaterów (nie zdradzę którego) i przyznam, że na początku byłam wręcz obrażona na autorkę. No jak mogła mi to zrobić? Na szczęście po kilkudziesięciu kolejnych stronach znów poczułam radość z "przebywania" z tą paskudną, rozwydrzoną, pyskatą, chorobliwie samodzielną, zdolną wiedźmą, która rzuca żartami sprawniej niż Thorkildsen oszczepem. 


W drugiej części tego cyklu Wolha wiele podróżuje, napotykając na swej drodze przeróżne potwory. Strzygi, duchy, k'iardy, smoki, mantykory, metamorfy - to tylko niektóre z nich. Gromyko skupiła się tutaj na nieustannym ruchu, dzięki czemu możemy poznać całą Belorię dokładniej, wraz z jej wszystkimi mieszkańcami, władcami, a nawet samym królem. 

"Ba, licząca z pół tuzina rozbójników leśna banda cierpliwie poczekała, aż się obudzę, a następnie z wielkim szacunkiem poprosiła o uleczenie ich herszta z bardzo popularnej choroby zawodowej - strzały w tyłku."

Do tej pory akcja skupiała się głównie na Rednej i Lenie. Tym razem do tego zaszczytnego grona dołączą kolejne dwie "osoby". Przyznam, że owa dwójka niesamowicie przypadła mi do gustu. Autorka ma niezwykły talent do kreowania bohaterów. Każdy z nich jest inny i zdecydowanie jakiś, choć wszystkich łączy jedna cecha. Poczucie humoru. To największa zaleta książek Olgi Gromyko, a już zwłaszcza tej serii. To jedna z zabawniejszych książek, jakie czytałam kiedykolwiek, a sami wiecie jak wielkie ma to dla mnie znaczenie. Tutaj bawię się lepiej niż podczas oglądania posiedzenia sejmu czy mojego ulubionego kabaretu (w sumie to prawie jedno i to samo). Cały czas zastanawiam się, jak wielki talent trzeba mieć, by do fantastycznej fabuły tak lekko i naturalnie wprowadzać niesamowite żarty. Nie radzę czytać Wiedźmy w miejscach publicznych, bo może to doprowadzić do uznania za osobę psychicznie niezrównoważoną. Ataki opętańczej chichrawki gwarantowane. Gdy czyta się o wampirze hipochondryku, który wciąż uważa, że umiera na bliżej nie zidentyfikowane choroby, to wierzcie, że ciężko się powstrzymać :D. 

Styl Olgi Gromyko jest bardzo lekki, czasami używa dość zawiłej składni i niezrozumiałych słów, tak charakterystycznych dla świata i czasów, w którym mają miejsce wydarzenia "Wiedźmy Opiekunki". Jednak uwierzcie, że nie utrudniają one czytania, a wprost przeciwnie. Dzięki takim "dziwnym" sformułowaniom jeszcze bardziej można się wczuć w klimat tej powieści :D.
Poznamy też kilka języków - te istniejące w rzeczywistości, jak i te wykreowane przez autorkę. Uwielbiam to! Pamiętam, jak zakochałam się w języku elfów, gdy czytałam dzieła Tolkiena <3.


Jeżeli chodzi o samo zakończenie, przyznam, że po prostu mnie wgniotło i znów nie mogę doczekać się kolejnego tomu. Mam nadzieję, że wątek, który w końcu po dwóch tomach zaczął się rozwijać, nie umrze już na początku trzeciego, bo wtedy popełnię harakiri i nie będzie miał kto was denerwować.  

" - Powiedz lepiej, czyś gotowa do czynów heroicznych i wielkich? Czy bezcenne okruchy wiekopomnej wiedzy uwiecznione zostały dla potomnych, czyś gotowa obdarować nimi potrzebujących, czy zaślepiona pychą odmówisz wyciągnięcia pomocnej dłoni do głodnych i kalekich?
- Czy chodzi ci przypadkiem o "jak mi idą przygotowania do egzaminu, czy napisałam ściągi i czy będę ci podpowiadać, gdy zaczniesz tonąć"?"

No i to tyle :) Dziś króciutko, żeby was nie zamęczać a przekonać. Pierwszy tom podobał mi się ociupinkę bardziej od tego, chociaż lektura "Wiedźmy Opiekunki" była niesamowitym przeżyciem i jeżeli cenicie sobie poczucie humoru w książkach, to po prostu nie możecie przejść obojętnie obok tej serii! Ja jestem absolutnie zakochana i z nieskrywaną przyjemnością, graniczącą z uwielbieniem, wciągnę kolejne książki Gromyko :).

No i kolejna fantastyczna książka od:

https://www.nieprzeczytane.pl/

Zajrzyj również tu

29 komentarzy

  1. Tak bardzo się zgadzam :D co tu dużo mówić - dwa pierwsze tomy pięknie prezentują się na mojej półce (w tym cudownym wydaniu) i nie pozostaje nic innego, jak czekać na trzeci.
    PS. Również mam pewne oczekiwania co do wątku, o którym wspomniałaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O zgadzam się! Chociaż ja niestety nie mogę zobaczyć jak prezentują się na półce, bo pierwszy tom wylądował w pudle :< Nie mam niestety miejsca, by wyeksponować wszystkie ksiażki...
      Mam nadzieję, że Gromyko nie rozegra go jak w "Roku szczura" :<

      Usuń
  2. Ja akurat czytałam jedną książkę tej autorki i była całkiem fajna, a była to pozycja Wierni Wrogowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz ta książka jest absolutnym białym krukiem, ale już niedługo ma być nowe wydanie :)

      Usuń
  3. Fantastyka nie jest dla mnie, więc po tą książkę nie sięgnę. Mam dość wiedźm, wampirów i wilkołaków. Głównie sięgam tylko po thrillery i horrory, choć już dałam się namówić na "The Call. Wezwanie" przez te "przerażające opisy". xD I liczę, że takie będą. :D
    Zdjęcia wyszły tutaj cudnie! Widzę, że wena powraca, a to dobry znak!! :)
    Pozdrawiam Lex May

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, nie będę Cię nakłaniać w takim razie, ale jeżeli najdzie Cię ochota na coś fantastycznego, to koniecznie sięgnij po wiedźmę :D
      Mam nadzieję, że Ci się spodoba!
      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
    2. No i oczywiście dziękuję za pochwałę! :D
      Miejmy nadzieję...

      Usuń
  4. Wiedziałam, że kojarzę autorkę! Kupiłam daaaaawno temu dwie części serii 'Zawód: Wiedźma' jednak nie było w Polsce wydanych kolejnych, także nawet tych dwóch nie przeczytałam. Czy warto? Nie wiem sama. Zaciekawiłaś mnie, więc będę miała autorkę na uwadze :)
    aga-zaczytana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że spodobają Ci się jej książki, bo są naprawdę fantastyczne :)

      Usuń
  5. Myślałam, że będę tu miała do czynienia z polską autorką, a tu dalej cyrylica w oryginalnym tytule. XD
    Zapisałam sobie tytuł pierwszej części, także może uda mi się ją kiedyś przeczytać :)
    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha Gromyko jest Ukrainką, choć przyznam Ci się, że sama na początku myślałam, że pochodzi z Polski :D

      Usuń
  6. Zaczęłam pierwszy tom ale porzuciłam bo nie miałam ochoty na taką pozycję ale z pewnością muszę do niej wrócić i sama się przekonać a może się mi spodoba i sięgnę po kolejny tom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie!
      Rzeczywiście na początku można się odrobinę zniechęcić, ale uwierz mi, że po jakichś 40 stronach zakochasz się totalnie! :D

      Usuń
  7. Czekam żeby dobrać się do pierwszego tomu! Już ni mogę się doczekać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłej lektury i mam nadzieję, że Ci się spodoba! :D

      Usuń
  8. Koniecznie muszę sięgnąć po tę serię lub ogólnie jakiekolwiek książki tej pisarki. Coś czuję, że się nie zawiodę. ;)
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Rok szczura" jest mniej zabawny, ale też świetny. Jednak polecam na początek wiedźmę - jest cudowna <3
      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  9. Okładka bardzo przykuła moją uwagę, jest niesamowita:) Seria wydaje się być bardzo ciekawa, więc sądzę, że wkrótce zapoznam się z nią bliżej i sprawdzę na czym polega jej niezwykły talent :)

    Pozdrawiam,
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się!
      Ooo, mam nadzieję, że Ci się spodoba, daj znać, gdy już przeczytasz :)
      Pozdrawiam ciepło :D

      Usuń
  10. Ahh, chciałabym przeczytać. Okładka rzeczywiście niesamowita, przyciąga uwagę czytelnika.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurde, z 50 zł to ja chyba dałem za ponad tysiąc stron "Lodu" Dukaja w twardej oprawie... Z drugiej strony lepiej wydać takie 50 zł na jedną książkę i mieć dobrą frajdę z lektury niż 50 zł na trzy totalnie nudne i denne tomy. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz no, oczywiście w księgarniach internetowych dostaniesz ją o wiele taniej, ale no okładkowa cena chyba trochę naciągana ;/
      O z tym zgadzam się absolutnie!

      Usuń
  12. Dla mnie polska fantastyka to zło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest polska fantastyka. Olga Gromyko jest Ukrainką.

      Usuń
  13. Skoro ta seria jest taka świetna, jakim cudem ja jeszcze o niej nie słyszałam? :D Wpisuję zarówno pierwszy, jak i drugi tom na listę książek do kupienia, bo coś czuję, że bardzo mi się ten cykl spodoba :)
    Read With Passion

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia!
      Mam nadzieję i daj znać, czy się podobało :D

      Usuń
  14. Czytałam na razie tylko pierwszą część i to dawno, jeszcze starego wydania z Fabryki. Dziękuję, że przypomniałaś mi o tej autorce.
    Jedną z moich ulubionych książek jest "Odnaleźć swą drogę" Rudej, która często jest porównywana do Gromyko, dlatego wiele sobie obiecuję po jej powieściach.
    Pozdrawiam Norsevia
    wbookach.blogspot.com

    Zapraszam też dodatkowo ma mój tekst o Pyrkonie - szukam blogerów, którzy również byli w Poznaniu, bo jestem ciekawa ich zdania :)
    http://wbookach.blogspot.com/2017/05/pyrkon-po-raz-pierwszy.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że powrócisz do (nie tak) starej, dobrej wiedźmy :)
      Mam "Sztylet rodowy" Rudej, nawet z autografem i jestem strasznie ciekawa tej książki :)
      Ooo, niestety mnie nie było, więc nie pomogę, ale wpadnę do Ciebie na pewno!

      Usuń

Obserwuj przez e-mail