"Zawód: wiedźma" - Olga Gromyko

20 sierpnia

Bardzo się cieszę, że znów tu jesteś!
Dlaczego? 
Dlatego, że dziś mogę przedstawić Ci cudo- książkę, w której zakochałam się no nie od razu, bo jakieś 40 stron mi to zajęło, ale jak już mnie "wzięło" to nie "puściło" :D.

33/2016

Tytuł oryginalny: "Профессия: ведьма"
(przyznaję się bez bicia, że ten tytuł skopiowałam z innej strony)

Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Cykl: Kroniki Belorskie (tom 1)
Kategoria: fantasy/fantastyka
Liczba stron: 546
Cena okładkowa: 46,90 zł

Premiera: 22 lipca 2016


Do rzeczy. Powieść tę chciałam mieć jak tylko zobaczyłam zapowiedź. Mówię:  "Polskie fantasy?! To możliwe?!" (chodzi mi o takie z wiedźmami, wampirami i resztą bandy), ciemna Kasia nie pomyślała, że przecież nazwisko autorki może tylko brzmieć rodzimie, podczas gdy Olga Gromyko pochodzi z Ukrainy. No nic, nieważne, dzieła europejskich pisarzy również nie są u mnie na porządku dziennym, nie licząc kryminałów skandynawskich. 

Kolejna sprawa, iż jest to już drugie wydanie tej powieści. Pierwsze miało miejsce w 2001 roku i książka ta była podzielona na dwie części. Teraz jest po prostu jedna, ale mówiąc kolokwialnie grubsza. Zaznaczę, że wcześniej powstało sześć tomów, w tej nowszej wersji (którą ja posiadam) zaplanowane są trzy. Szczerze powiedziawszy dużo bardziej podoba mi się aktualna okładka niż te dwie:


O czym jest?

Wolha Redna to adeptka Wyższej Szkoły Magii, Wróżbiarstwa i Zielarstwa, wybrała typowo męski kierunek- bycie magiem praktykiem. Bynajmniej nie jest szarą myszką- ciekawska, żądna przygód i nadzwyczaj....wredna. Posiada jednak ogromny talent, dlatego przez swojego mistrza zostaje wyznaczona do rozwiązania pewnej zagadki, która była przyczyną śmierci już 13 osób. Wybiera się do Dogewy, krainy będącej domem wampirów. W te rejony nie zapuszcza się nikt przy zdrowych zmysłach. W końcu krwiopijcy to bezwzględne istoty, potrafiące latać, zmieniać się w nietoperze, są szpetne i obrzydliwe, a z ich ust cieknie trująca ślina...ale ale? Czy na pewno te wszystkie podręczniki nie przesadzają? Tego również w niedługim czasie Wolha będzie miała szansę się dowiedzieć. Czy jednak tajemniczy stwór jej w tym nie przeszkodzi?

No cóż, więcej powiedzieć nie mogę, ponieważ broń Panie Boże nie chcę spoilerować, a ten opis tyczy się nawet nie połowy książki, później mają miejsce coraz to nowe i większe akcje :D.

Wolha jest postacią barwną wręcz do granic możliwości, podobnie jak Len, tajemniczy wampir, który staje na jej drodze. Młoda, bo osiemnastoletnia adeptka Wyższej Szkoły Magii.... jest wykreowana w taki sposób, że czytelnik płci męskiej ją pokocha, a my dziewczyny po prostu chcemy się nią stać. Heroiczna, ciekawska, pełna pomysłów, mistrz ciętej riposty, a do tego nie posiadająca problemów z wagą. No dobra, nienawidzę jej. 
Jej jedynym problemem jest nieumiejętność zachowania się wśród elit. Kiedy miała dostarczyć pismo władcy Dogewy, otrzymała od swojego mistrza dokładne instrukcje, które składały się chyba z dziesięciu punktów. Sprowadzały się one do jednego: stul pysk i kłaniaj się jak najczęściej. Co zrobiła nasza kochana Wolha? Striptiz.

"Kryna skinęła pokrzepiająco głową i znikła w kuchni, zostawiając mnie sam na sam z moim mózgiem, czyli praktycznie w samotności"

Len- cudo, wiadomo. Chociaż wcale nie jest kolejnym amantem w stylu: cud, miód i orzeszki, jak to zwykle w tego typu powieściach przedstawiany jest główna męska postać. Nic podobnego. To pełen pasji ale i tajemnic, młodo wyglądający wampir - czy oni wszyscy muszą wyglądać młodo? No właśnie nie! Jeżeli poszukujecie zupełnie innego przedstawienia krwiopijców niż to zazwyczaj jest nam wbijane do głowy przez gatunek paranormal romance, to właśnie w tej powieści je znajdziecie! Bohater ten nie jest kolejnym "mrocznym gościem" bez charakteru, jego urok nie polega wyłącznie na tym, że jest tajemniczy. To postać o wiele głębsza i niesamowicie sarkastyczna, a przy okazji wykazuje coś, co kocham- żelazną logikę. 
Jego opowieść o tym, jakoby każdego dnia setki śmiałków przybywało do Dogewy aby powybijać bluźnierczy klan, zabrawszy wcześniej ze sobą wianki czosnku i w ten sposób jego kraina stała się czołowym dostawcą tej rośliny, mimo że na ich polach nie uprawiono ani jednej główki- spowodowała u mnie wylew krwi do mózgu z powodu napadu potężnej chichrawy.

Potykając się i dysząc, wdrapywał się do nas wczorajszy pechowy chłopaczek.
(...)
-Władco...tam...Waszą Wysokość...tego.... [że zasapany]
-Kto mnie tego?- zapytał Len poważnie.

Bazą dla całej historii jest oczywiście szkoła i jej realia. Na co chciałabym zwrócić uwagę, to absolutny brak jakichkolwiek podobieństw do znanego i wielbionego na całym świecie "Harry'ego Pottera". Od sukcesu serii J.K. Rowling minęło sporo czasu i każda próba innego autora wplecenia do swojej powieści motywu szkoły magii, spotykała się z ostrą krytyką i zarzutami o plagiat, czy niezbyt delikatnie ujmując "zerżnięcie z Pottera". Przyznam, że sama bałam się tego po trosze i co? GLORIA! Nie zauważyłam chociażby maleńkich podobieństw do jednego z najsłynniejszych tworów fantasy na świecie. 
Oddanie realiów owej uczelni jest po prostu urzekające! Pamiętam jak wybierałam sobie temat pracy dyplomowej (zakończyło się na zawinieniu i jego przesłankach), tutaj Wolha miała do wyboru:
  • Życie i struktura społeczna krasnoludów.
  • Metafizyczne poglądy duchów.
  • Analiza porównawcza psychologii skrzatów domowych i stajennych.
  • Rola rusałek w ekologii akwenów wodnych.
A ja co? Zawinienie w prawie karnym ;(.
Oczywiście nasza bohaterka owe tematy uważała za skrajnie nudne, ciekawe co by powiedziała gdyby zobaczyła mój.

Kolejnym cudem było przedstawienie życia i struktury wśród wampirów. Uwielbiam czytać o krwiopijcach jak zapewne już wiecie. Tak samo o Nocnych Łowcach i tak dalej :D. 
Tu mamy do czynienia chyba ze wszystkimi fantastycznymi gatunkami i rasami, jakie tylko możemy sobie wyobrazić, a także te, które są poza granicą naszej fantazji. Wampiry, elfy, trolle, a także bazyliszki, jednorożce, zombie, kudłaki, mantykory, wałdacy, smoki, a także liczne istoty, których nazw za cholerę nie zapamiętałam.
Najbardziej urzekło mnie jednak oddanie zwyczajów i zachowań wampirów. Zgadnijcie czym nasi wysysacze otwierają wino? Podpowiem, że korkociągów nie mają :D
Zagłębiając się w lekturę byłam zwyczajnie zafascynowana. Podejrzewam, że nie mniej niż sama Wolha, a może nawet i bardziej. Najbardziej ubawiło mnie, gdy nasza bohaterka trafiła na kolację do wampirów. Macie to?

Erius zmitygował się i zaczął zachwalać mi najbliższe danie, udekorowane natką i przypominające oczy smażone w głębokim tłuszczu. Uprzejmie (wstrząsana wewnętrznymi dreszczami) odmówiłam. Wtedy zaproponowano mi kaszankę (czarny pomarszczony pierścień), nóżki (zapewne niemowlęce), pasztet (z wątroby nieznanego pochodzenia), szynkę (przypuszczalnie ludzką) inne podobne paskudztwa.

Kocham Wolhę! Wszędzie widziała tylko zapędy mordercze wampirów i ich ofiary.  
Wszystkie uwagi były oczywiście okraszone śmiertelną dawką humoru. Przy tej książce bawiłam się lepiej niż przy niejednym wieczorze kabaretowym.

-Hej, czekaj no, jeszcze nie jadłam śniadania!
-To zjedz- zgodził się wampir.- A potem ja też przegryzę.
-Można wiedzieć kogo?
-Kanapkę, którą mi, rzecz jasna, wyniesiesz.
 
Jedyny minus? Cena okładkowa- 47 zł? Bez kitu.
Chciałam zrobić zdjęcie z miotłą, bo wiadomo, wiedźma i tak dalej, ale jedyna miotła jaką w domu znalazłam wygląda tak---->
Nie wiem czy jakakolwiek szanująca się czarownica latałaby na czymś takim xD

Ogólna ocena: 10/10.




Jak widzicie, jestem zwyczajnie OCZAROWANA tą pozycją. To, że wezmę się za kolejną część jest bardziej niż pewne. O matko! Zapomniałabym! Nie lubicie wątków miłosnych? Ta pozycja jest dla was! Tu znajdziemy głównie przyjaźń, która później być może przerodzi się w coś więcej, jednak póki co w książce "Zawód: wiedźma" nie znajdziecie żadnej rzewnej historyjki :).

Za książkę pięknie dziękuję księgarni internetowej nieprzeczytane.pl :)

www.nieprzeczytane.pl

Zajrzyj również tu

40 komentarzy

  1. Ja czytałam tą wersję dwutomową. I to już parę ładnych lat temu... Ale książkę nadal dobrze wspominam. Świetny humor i dobrze wykreowany świat. I najważniejsze: brak wątku miłosnego. Może i Wolha by coś chciała, ale Len nie jest specjalnie chętny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że powstało drugie wydanie, bo gdyby nie to istnieje prawdopodobieństwo, że nigdy bym się o tej książce nie dowiedziała!
      Powiem Ci szczerze, że właśnie strasznie im kibicuje i kurde strasznie czekałam na coś więcej, ale się zaparli i koniec!

      Usuń
    2. I to właśnie pokazuje, że Len to odpowiedzialny i doświadczony władca. Owszem, polubił Wolhę i pewnie życzy jej jak najlepiej. Na pewno wie, że nie jest jej obojętny. Ale przede wszystkim ma obowiązki wobec swojego ludu i o tym pamięta. A Wolha nie jest kretynką rodem z niektórych współczesnych powieści młodzieżowych, tylko inteligentną młodą kobietą i dobrze to rozumie.
      Jejku, chyba muszę przeczytać to jeszcze raz, narobiłam sobie ochoty :)

      Usuń
    3. Tak sobie myślę, że i ona mu obojętna nie jest, w końcu tyle już razy dla niej ryzykował ;/
      O właśnie i dlatego to taka nowość! Zwykle bohaterki są niezwykle irytującymi niedojdami -.- Ja na pewno przeczytam ją jeszcze nieraz i zastanawiam się, czy czekać na nowo wydane następne tomy czy po prostu nie zaopatrzyć się w starsze wersje :)

      Usuń
  2. Kolejna pisarka która nie traktuje gatunku "młodzieżówka" za coś w stylu "napisz harlequina w klimatach zmierzchu z domieszką HP i masz hicior murowany", cieszy mnie to ponieważ jak lubię szukać i czytać książki z tego gatunku to czasem mam wrażenie, że wszystko jest robione według jednego wzoru. Książka którą przedstawiłaś wyłamuje te bariery i to jest jej duży plus (przynajmniej dla mnie).
    Okładka. Starsze wersje zdradzały jej charakter albo lepiej "charakterek", w nowej wygląda jak typowa uwodzicielka, obie wersje mają swoje plusy i są podobne, na plus dla nowszej jest ukazanie magii nie jako siły napędowej a raczej dodatku który sprawia, że bohaterka jest intrygująca. Nie chodzi o samą magię a o samą strukturę jej pochodzenia.
    Jeśli będziesz chciała, mogę napisać tobie tytuł interesującej książki w którym efekt romansu również został stworzony w sposób oryginalny i interesujący.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie, muszę przyznać, że autorka albo ma wrodzony talent, którego każdy może pozazdrościć, albo naprawdę przyłożyła się do tej książki i uważała, aby właśnie podobieństwa do innych historii zminimalizować w jak największym stopniu.
      Dla mnie oczywiście też :).
      No cóż, jeżeli tak na to patrzeć to rzeczywiście tak jest. Może lepiej byłoby dać starą wersję ale troszeczkę unowocześnioną stylowo?
      Oczywiście! Jak najwięcej takich książek!

      Usuń
    2. W takim razie oto książka "Piękny Kraj" autorstwa Alana Averilla, i jeszcze link do serwisu lubimy czytać abyś wybrała sobie najbardziej odpowiadającą księgarnię.

      http://lubimyczytac.pl/ksiazka/188687/piekny-kraj

      Usuń
    3. Dziękuję bardzo :)
      Czytam jednak opis fabuły i to raczej książka nie dla mnie ;/

      Usuń
    4. Wiesz, też z opisu wydaję się trochę dziwna ale spróbuj dać książce szanse. A nóż się spodoba.

      Usuń
  3. Kurczę, ta książka jest genialna! :D
    I serio napisała ją Białorusinka, pierwszy raz spotkałam się z ta pisarką. Zazwyczaj czytam książki pisarzy z Ameryki.
    Uwielbiam, kiedy w książkach są jakieś mroczne istoty.
    Pokochałam Hogwart, więc może i tą szkołę pokocham? :D
    Ooo i są skrzaty! Może pojawi się tam taki Zgredek? XD
    Opis książki jest niesamowity. :D
    W książce się bez przerwy coś dzieje! Jeej!!!
    No i najlepsze jest to, że mogę się w przy tej książce uśmiać!
    A co do miotły, to wiedźma niech nie wybrzydza :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, już zapoznałam się trochę z literaturą francuską i niemiecką, ale autorzy z Białorusi czy Ukrainy to perełki :D
      Na pewno! Nie mam żadnych wątpliwości!
      Oo tak, nie ma czasu na nudę!
      No cóż, jednak nawet wiedźma powinna miec wyczucie stylu, a ta niebieska szczota nie jest zbyt gustowna xD

      Pozdrawiam ! :)

      Usuń
  4. "spowodowała u mnie wylew krwi do mózgu z powodu napadu potężnej chichrawy" xD Kuźwa dzisiejszy dzień będzie przebiegał pod hasłem "Ula cytuje Kasie" xD Masakra jak się szczerzyłam czytając te reckę. Striptiz powiadasz? Cóż, moją słabość do genitaliów już znasz (to brzmi debilnie, ale pal licho!), więc na striptiz w książce się skuszę :D
    Ta stara okładka mnie rozbraja, jest taka... wymowna :D Ale masz racje, nowa wypada lepiej ;).
    Kasiu mączny pentagram piękny, możesz zacząć wzywać demony i piec ciasteczka :D
    Ej, ale na tej miotle to by każda poleciała :D Ona jest taka... stjuningowana (jak to się kuźwa pisze?!), niebieska xDDD
    Buziaki ;*
    Q.
    https://doinnego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może zacznij pisać tomik "Złote myśli Kasi", zbijesz kupę kasy jak już stanę się sławna xDD
      Zawrzeć możesz również to, że "wydanie tej książki sypało się bardziej niż moja polonistka " xDD
      Znam, ale teraz także inni o tym wiedzą xDD
      xDD Przyjemne z pożytecznym nie? Przywołam sobie jakiegoś ciastka i jeszcze pojem ciastka <3
      " po tuningu" najprościej by było xDDDDD
      Pozdrawiam kochana, jak zwykle poprawiasz mi humor :*

      Usuń
  5. Tez na początku pomyślałam że to Polka ale możliwe że tylko nazwisko tak się wydaje :) sama książka mnie nie zbyt zainteresowała, okładka też poza tym nie lubię fantasy więc wątpię żebym sięgnęła

    Blog o książkach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że humor zawarty w tej książce rozbroiłby Cię!
      Może jeszcze kiedyś się do niej przekonasz, bądź w stanie chwilowej niepoczytalności będziesz chciała sięgnąć po fantasy, to bierz się za wiedźmę! :)

      Usuń
  6. A ja nigdy wcześniej o tej książce nie słyszałam. Rzeczywiście, ta druga okładka jest o niebo lepsza. Zachęciłaś mnie swoją recenzją. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :)
      To dziwne właśnie, bo mnie się ona w kilku miejscach przewinęła.

      Usuń
  7. Toż to pentagram kobieto :O I to z mąki xD Hahahahaha
    Mi też zdecydowanie bardziej podoba się ta nowsza okładka. A to, że dwie części zbili w jedną, jest super. Te starsze okładki są ''ZUE'' :P Chociaż podoba mi się to, którym palcem czaruje xD
    Główna bohaterka, która nie będzie mnie denerwować? Brzmi kusząco :D Choć mnie zazwyczaj główne bohaterki nie wkurzają :P
    Striptiz? Serio? xD
    Wampir? Znowu? O nie!!!!! Dobra może przeżyję xD :P
    Super! Bo mimo iż uwielbiam chłopaków książkowych tego typu, to to już się staje trochę namolne :P
    Ja tak miałam z magisterium :/ Każdy miał pretensje, że jest zerżnięte z Pottera, ale jak ja to przeczytałam to nie widziałam podobieństw :P O boże szkoła magii, wielkie mi halo :P
    Coraz częściej ostatnio spotykam się z książkami w których spotykamy większość ''dziwnych stworzeń''. Ale to nie jest złe, wręcz przeciwnie. Bazyliszki? Serio? Czekaj w jakiejś książce, już się spotkałam z bazyliszkiem. Tylko w jakiej? I nie, nie chodzi mi o legendy xD
    Kudłacze? Wilkołaku w ciąży nie przypominaj mi o tym bo zaczynam się śmiać xD
    Oj, tak cena mnie dobija :( Ale to nie zmienia faktu, iż i tak chcę ją sobie kupić :P
    Żadnych wątków miłosnych? Czemu? Ja lubię jak są momenty miłostkowe :( No, ale cóż mimo to ta książka strasznie mnie ciekawi i musi być świetna skoro dałaś jej, aż 10/10 punktów :P
    Świetna recenzja, bardzo miło się czytało :*
    O rzesz, ale się rozpisałam :P To tak odruchowo :P
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo...jakbyś nie wiedziała, to byś nie zgadła z czego on jest "usypany'xD
      Nie będzie, bez kitu! To chyba jedyna bohaterka, która nie zadziała na nerwy nawet Amelce xDD
      Wiadomo, tajemniczy, mroczny czaruś...super, ale jak się czyta po raz milionowy to wychodzi nie powiem którą częścią ciała...
      No cóż, fanatykom ktoś bezbożny ich święte księgi podrabia, jak to może być.
      Bazyliszek był w Harrym!
      Ja też lubię, ale czasem chciałabym żeby się po prostu bez niego obyło, bo mam wrażenie, że już po prostu bez ckliwej powieści nie może powstać żadna książka -.-
      Bardzo mi miło, super, oby tak zawsze! :*

      Usuń
  8. Tak, to wydanie jest rzeczywiście piękniejsze. Jesteś tak zachwycona tą ksiązką, że naprawdę zaczełam sie zastanawiać czy jej nie przeczytać, chociaż ja nie czytam sciene fiction.. kurcze:) Ale skoro jest taka wciągająca jak mówisz... warto spróbować;) Haha, ta miotła najlepsza :D Nawet ja bym nie chciała na niej latać ;D
    Pozdrawiam ciepło;)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno się zakochasz tak, jak ja :) Spróbuj, a na pewno nie pożałujesz, jeżeli nie jesteś przekonana do fantasy- ta pozycja na pewno Cię przekona :)
      No cóż, innej w domu niestety nie mam, kiedyś byłam w posiadaniu takiej do zamiatania podwórka, z gałązek zrobiona, ta by się nadała, ale gdzieś przepadła oczywiście -.-

      Pozdrawiam również! :)

      Usuń
  9. Dziwię się, że nie słyszałam nigdzie o tej książce. Zazwyczaj jestem na bieżąco z premierami, a o tej pozycji kompletnie ani słychu, ani widu.
    Poprzednie okładki i mi się nie podobają, szczególnie tej drugiej części, gdzie babka wystawia fakasa. W pierwszej wygląda na nawaloną, a druga to takie za dużo siedziałam w solarium, ale mam to w dupie... Dobra, dziwne mam skojarzenia.
    Zazwyczaj jestem przeciwna wszelkim lekturom z z gatunku fantasy, ale tym razem chyba zrobię wyjątek... Ci, bohaterowie wydają się tacy świetni! A poza tym ostatnio nie lubię miłości w książkach więc to kolejny plus.
    Ciekawi mnie też sposób opisania tutaj wampirów. Nigdy o krwiopijcach nie czytałam, znam te stwory jedynie z PW (a tak zawsze są piękni i młodzi :D), więc ciekawie byłoby się zapoznać z inną wizją.
    http://wielopasja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz, że ja również niesamowicie się dziwię, bo ja wpadłam na kilka zapowiedzi... No cóż, o Jojo Moyes są miliardy wzmianek a o czymś naprawdę dobrym, ale nie ckliwym oczywiście nie ma...Wybacz- ta moja awersja do tej kobiety.
      Troszkę dziwne, przyznam xD
      Są zdecydowanie wyjątkowi, zupełnie inni niż w reszcie przedstawicielek tego gatunku :) Wiem, wiem, że nie lubisz, specjalnie dla Ciebie o tym wspomniałam :D
      Ah ten Damon <3 Płakałam jak go w książce zabili bez kitu xDD
      Pozdrawiam ! :)

      Usuń
  10. Matko zakochałam się w twojej recenzji i mam wysokie oczekiwania co do tej pozycji. Gdyby nie fakt, że niedawno zakupiłam dwie ksiazki to od razu zabrałabym się do kupowania tej ale sądzę, ze mój portfel tego nie udźwignie więc pozostaje mi odłożyć ją trochę na później, ale zdecydowanie chcę ją mieć ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :) Jest niestety dosyć droga przez to wygórowanie ceny okładkowej przez wydawnictwo (do teraz się zastanawiam w jaki sposób oszacowano tak ogromny koszt ;/)
      Kup ją jednak koniecznie i przeczytaj! Poszukaj może starszego wydania, które na pewno będzie dużo tańsze :)

      Usuń
  11. Pamiętam, ze chciałam ją przeczytać jak tylko trafiłam na jej zapowiedź na stronie Fabryki Slow. Na razie jestem na razie Stalkera, ale ta jest w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie o niej pamiętaj, bo jest warta przeczytana jak mało która w tym gatunku :)

      Usuń
  12. Czekam na tę książkę i czekam. I Wydawnictwo Papierowy Księżyc ma mnie najwyraźniej w głębokim poważaniu. Ale to nic, poczekam dalej.
    Dziś napiszę maila z zapytanie, kiedy w końcu ta książka do mnie trafi. Bo od dwóch miesięcy nie mogę się jej doczekać.
    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, a jak współpraca Ci się z nimi wiedzie? Bo jak za każdym razem tak robią to ooooo, cienko bardzo ;/
      Obyś ją dostała jak najszybciej, bo to cudo, cudo :D

      Pozdrawiam Cię cieplutko! :)

      Usuń
  13. Matko i córko, i synu, koniecznie muszę przeczytać tę książkę!!! Daaaaaawno nie czytałam fantastyki, młodzieżówki w ogóle do mnie nie przemawiają, ale widzę, że "Zawód: wiedźma" może być moim osobistym książkowym objawieniem :)
    Plus rola rusałek w ekologii akwenów wodnych to na pewno temat pracy idealny dla mnie, tym bardziej, że teoretycznie na upartego można go podpiąć pod mój kierunek studiów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo cała rodzina będzie czytać? :D Polecam!
      Co Ty studiujesz kobieto? Teraz to mam dopiero zagadkę życiową :D

      Usuń
    2. Inżynierię środowiska, którą w tym roku skończyłam :p

      Usuń
    3. O rusałkach też się uczyłaś? :D

      Usuń
  14. Jak mówiłam, tak zrobiłam, pokochałam tę książkę przez Twoją recenzję - choć sam tytuł też nie śmierdzi płycizną. Muszę przyznać, że zdanie "No dobra, nienawidzę jej" urzekło mnie niesamowicie i nadal nie mogę przestać się śmiać XD
    "Kryna skinęła pokrzepiająco głową i znikła w kuchni, zostawiając mnie sam na sam z moim mózgiem, czyli praktycznie w samotności" - ten cytat to będzie cytat dnia... tygodnia... ewentualnie roku XD Hahahah
    Nie, przepraszam, cytatem tygodnia będzie: "Jeszcze Kamień i Sól i biorę się za Dary" XD <3
    "nóżki (zapewne niemowlęce)" - już kocham tę książkę <3 XD
    Jestem oczarowana tomem pierwszym tej książki! Niesamowicie dosadnie pokazuje co myśli o śmiertelnikach XD
    Twój mączny pentagram trafił w moje serce niczym strzała amora, a przez niezwykle nowoczesną miotłę chyba się wykrwawię XD Kolorystycznie pasuje, na takiej każdy chciałby latać! Nawet Jace by się takiego niebieskiego cudeńka nie powstydził, mówić Ci! :D
    Kocham tę książkę, tak ją zachwaliłaś, że normalnie zaraz zamawiam :DDD
    Buziole, wariatko :** <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, takie cuda się dzieją <3
      Powiem Ci, że chyba nawet mnie to smieszy xDDD Ta zawiść kobieca nie xDD
      Już dziś kochana wezmę się za "Dary..." czaisz?! <3
      Ula twierdzi, że skoro teraz mam takiego pierd*lca (tutaj pojawiło się wielce niecenzuralne słowo), to kolejna dawka Jace'a i mnie rozniesie xDD
      Wiesz jakie to cięzkie było? Pół godziny go robiłam przynajmniej xDD
      Oooo może wywalę na noc i go ściągnę? Przyleci na latającym motorze zajumanym od wampirów :D
      Suuuuuper, to nie moge się doczekać Twojej recenzji, umrę chyba xDD

      Buziaki mooooooocne takie :*

      Usuń
  15. Zobaczyłam tytuł, myślę sobie: "O NIEEE! TO BĘDZIE ZŁO!" I kolejny raz mnie zaskoczyłaś! Ja to chcę natychmiast! :D Przez ciebie moja lista książek do przeczytania rośnie z każdą recenzją przeczytaną na tym blogu! *Mój portfel Ci za to (nie) dziękuje* :D
    Też myślałam, że autorka to Polka, ale ciiii..... :D
    "No dobra, nienawidzę jej"-hahahahhahahahahahah :D Dziewczyno uwielbiam cię!!! Tylko Ty potrafisz mnie tak rozbawić!
    Cytaty z tej książki są obłędne!! ^^ :D
    A zdjęcie z miotłą jest bardzo...twórcze! Gdyby można było latać na tej miotle, ja bym nie pogardziła. :D Dodatkowy plus-jest niebieska :D
    Ściskam Cię bardzo mocno! Buziaki :* :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, bo to jest cudowna ksiażka!
      Dziękuję :* Cieszę się, że dobrze się bawisz xDD
      Powiem Ci, że ciężko było wybrać te najlepsze, bo co drugie zdanie ryło mi mózg po prostu :D
      Widzisz, chyba Ty jedyna, to jakby co, to możesz się po nią zgłaszać, bo nikt inny jej nie chce xDD
      Dziękuję kochana za miłe słowa ;*

      Usuń
  16. "Przejadłam" się w swoim czasie wampirami i wilkołakami, ale tutaj wydaje się, że jest ich ciekawa wersja... Znowu zacznę się rujnować na książki :( Kasia, Ty zła kobieta jesteś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba nadal się nie przejadłam, w sumie dla mnie to dobrze xD
      Wybacz mi :< Nie powiem, że nie chciałam, bo chciałam :D

      Usuń
  17. Hmmm, w sumie jak wcześniej ta książka była podzielona na dwie, to razem wychodziło jeszcze drożej. :P Ale wiem o co chodzi - dla mnie 47zł to też już majątek, podobne sumy jestem w stanie wydawać tylko na "Archiwum Burzowego Światła", Sandersona, bo to tak, jakbym kupowała na raz cztery książki, a nie jedną. :)

    Uwielbiam Wolhę i cieszę się, że PK wznowił ten cykl. Chciałam go już od dawna mieć na swojej półeczce, ale nigdzie nie mogłam dostać poszczególnych części. No i te okładki! *_* Jestem urzeczona!

    OdpowiedzUsuń

Obserwuj przez e-mail