"Angelfall - Opowieść Penryn o końcu świata" - Susan Ee

07 lutego


Od najmłodszych lat każdy człowiek prosi swego Stróża, aby nad nim czuwał. Anioły zawsze jawiły się, jako istoty zaufane, czułe i które ochronią nas przed złem. Wszystko zmienia się w momencie, gdy to właśnie one są przyczyną upadku ludzkości. Bezwzględne, nieludzkie, niosące za sobą śmierć, głód i ból. Ziemia jest kompletnie zniszczona, a ludzkie niedobitki za wszelką cenę próbują ratować własne życie. Wśród nich Penryn. Zmuszona wyruszyć w pościg za swoją ukochaną siostrą, która została porwana przez te piękne i przerażające jednocześnie istoty. By ocalić życie okaleczonej Paige, główna bohaterka musi zawrzeć pakt z wrogiem. Jednak czy choć w minimalnym stopniu może ufać Aniołowi?

Kto nas ustrzeże przed stróżami?


11/2017
Tytuł oryginalny: "Angelfall"
Wydawnictwo: Filia
Cykl: Opowieść Penryn o końcu świata (tom 1)
Kategoria: fantastyka/fantasy
Liczba stron: 316
Cena okładkowa: 36,90 zł
Oprawa: miękka
Data premiery (tego wydania): 17-04-2013

Nienawidzę pisać recenzji o tego typu książkach. Wiecie dlaczego? Bo moje opinie w takich przypadkach w ogóle nie przypominają recenzji. Nie żeby w innych przypominały. Po prostu składają się wówczas z miliarda serduszek, tysiąca tęsknych spojrzeń kierowanych ku niebiosom, setek ochów i achów i rozwodzenia się nad tym, jak bardzo wszystko mi się w tej konkretnej książce podobało.

Muszę zaznaczyć, że wobec tej powieści nie miałam zbyt wielkich oczekiwań. No dobra. Żadnych. Ot co, zwykła książka o aniołach, a skoro jest chłop, jest baba, to pewnie będzie kolejne love story, czyli to, czego mamy na rynku do porzygu. 

Teraz, gdy już ją przeczytałam, biegam z kąta w kąt i szarpie sobie włosy z głowy, skąd mam wziąć pieniądze na kolejne części. No dobra, informacja nieaktualna, 3 godziny po dotarciu do ostatniej strony "Angelfall" już sprzedałam kilka książek i mamona się znalazła. 

Kilka słów o wydaniu. Niemożliwym jest przejść obojętnie obok tak pięknej okładki. Projekt jest jedyny w swoim rodzaju, a wytłaczany tytuł zachęca do kiziania. Okładka wykonana jest na wysoki połysk i fantastycznie prezentuje się na półce. Co bardzo charakterystyczne - książka ta jest "kanciata". Kartki bardzo mocno przylegają do siebie w miejscu klejenia, przez co całość nabiera wyrazistości i ostrości w wymiarze wizualnym.

Nie mam braci i nigdy wcześniej nie widziałam rozebranego faceta.  To chyba naturalne, że chciałabym na coś takiego popatrzeć, prawda?

Książka ta jest niezwykła z kilku powodów, a jednym z nich jest mieszanka gatunkowa. Jest to bowiem połączenie młodzieżówki, fantasy i ... powieści postapokaliptycznej. Jednak cała ta wizja zniszczenia naszej planety nie jest potraktowana po maczoszemu, lecz wybija się tu na pierwszy plan. Muszę przyznać, że autorka zrobiła na mnie kolosalne wrażenie [ostatnio czytam zbyt wiele dobrych książek, muszę w końcu wziąć się za jakiegoś gniota]. W niebywale realistyczny sposób przedstawia nam to całe zniszczenie, które spowodowały anioły. Chaos, brud, smród, głód i ubóstwo. Pieniądze, które stają się bezużytecznym kawałkiem papieru; samochody, które tarasują wszystkie drogi są tylko kupą złomu; nie liczy się złoto, srebro, cenne kruszce, najbardziej wartościowe jest jedzenie. Tutaj jeden batonik jest wart więcej, niż jakiekolwiek dobra materialne, które potrafilibyśmy zgromadzić w ciągu całego życia. Wartościowym pożywieniem staje się nawet karma dla kotów.

Susan Ee nie wystrzega się także krwawych i niebywale realistycznych opisów. W głowie utkwiło mi zwłaszcza jedno sformułowanie. "Stosy dzieci". Martwych. Istoty tak niewinne, tak młodziutkie, tak naiwne, na skutek śmierci, którą niesie ze sobą wojna, uprzedmiotawiają się. Są kolejną gromadą trupów, tworzącą tamtejszy krajobraz. Zrozpaczeni ludzie, którzy z głodu posuwają się do kanibalizmu. Zmasakrowane zwłoki, którymi ktoś "zabawił się" w wolnym czasie.

Przygoda z "Angelfall" jest niesamowita również dzięki niezwykle dopracowanej kreacji Aniołów. Ich piękno, wykraczające poza wszelkie kanony, przestawione jest czytelnikowi w sposób bardzo oryginalny i, co ważne, realistyczny. Konstrukcja skrzydeł, wszelkie ich ubytki, struktura, mechanizm, na którym się opiera - wszystkie te szczegóły zostały przez autorkę skrupulatnie opisane. Jako czytelnicy, nie dostajemy krótkiej notatki, zrobionej na odwal, że Anioły są piękne, bystre i latają.

Przyjaciele nazywają mnie Gniew. (...) A wrogowie mówią do mnie Błagam Miej Litość.

W książce tej znajdziemy również wiele odniesień do Biblii, co oczywiście dodaje historii realizmu. Co bardzo mi się podobało, autorka przypomina nam, ludziom, że Anioły to nie tylko nasi Stróże, a przede wszystkim żołnierze Boga. Nie jest to oczywiście w żadnym przypadku książka religijna, wprost przeciwnie. Jeden z aniołów jest agnostykiem ;).

Główna bohaterka niezwykle przypadła mi do gustu. O dziwo nie podejmuje głupkowatych decyzji, choć nie jest też ideałem. Wielu ludzi twierdzi, iż Susan Ee tworząc tę postać, przejęła wiele cech Katniss Everdenn z "Igrzysk śmierci". Ja, mimo wszystko, nie wyciągałabym tak pochopnych wniosków. Bohaterka wykreowana przez Suzanne Collins była dość egoistyczna i lekko niezrównoważona. Penryn mimo wszystko wykreowana jest tak, aby dało się ją polubić. W końcu to ona jest główną bohaterką powieści, której narracja prowadzona jest w pierwszej osobie, co ciekawe nie w czasie przeszłym, lecz w teraźniejszym. Uwielbiam to.
Penryn na wszelkie okrutne obrazy reaguje dokładnie tak, jak zareagowałby normalny człowiek po tego typu przejściach. Nie przesadnym tragizowaniem i rwaniem sobie włosów z głowy, w końcu ucierpiał cały świat, a my mamy rodzinę, to o nią musimy się martwić. Jednocześnie też nie całkowitą obojętnością. Jest bardzo lojalna wobec... nie powiem kogo, jednakże myśli także o sobie.

Co zasługuje na uwagę, to humor. Fantastyczny, naturalny, niczym niewymuszony humor, którego nie znajdziemy tu jak na lekarstwo. On w tej książce wręcz zalewa czytelnika. 

Ciekawym "elementem" tej książki jest matka Penryn. Kobieta ta jest chora na schizofrenię. Często zachowuje się jak normalny, przeciętny człowiek, a w gorszych chwilach potrafi zrobić krzywdę własnym dzieciom. Jest nieprzewidywalna i ... no cóż, dziwna jak jasna cholera. Bardzo ją lubię, choć jednocześnie mnie przeraża. Jeżeli ktoś lubi motyw psychicznych matek w książkach, to polecam.

Kiedy wychodzę z narożnego gabinetu, dostrzegam, że ktoś majstrował przy martwym facecie w holu.

No i dobra, przechodzę do najlepszego. Panowie, zamknijcie oczy, będę się jarać.
Raffe.
Anioł. Wróg i przyjaciel w jednym.
Przeszedł wiele i kurde, najgorsze jest to, że nic wam nie mogę o nim powiedzieć, żeby nie zaspoilerować.
Miłośniczki kolekcjonowania mężów książkowych znajdą tu Pana, który powinien znaleźć się na podium. Nie jest to kolejny niebywale tajemniczy, skryty, od pierwszej sekundy uwodzący seksownym głosem gość. Nie żeby to się nie zgadzało, ale ma też coś w sobie. Wiecie co? Charakter. Nie rzuca sarkastycznymi ripostami, jak połowa dzisiejszych męskich bohaterów, którzy mają być łamaczami niewieścich, czytelniczych serc. Nie. Raffe jest zdecydowanie skryty, ale dlatego że ma powody i to sensowne. Jest oszałamiająco piękny, lecz Penryn nie traci dla niego głowy w chwili, gdy go widzi po raz pierwszy. Mówi sobie :"Ok, jest zabójczy, jak wszystkie anioły", ale nie leci do domu i nie wiesza sobie jego plakatu nad łóżkiem, nie wzdycha do jego cienia, nie posyła w jego stronę tęsknych spojrzeń i nie rysuje na plaży serduszek na piasku. Choć pewnie ja bym tak zrobiła, ale dobra, nie o mnie xD. Z drugiej strony nie odpycha go i nie udaje nie wiadomo jak niedostępnej, co również często przytrafia się bohaterkom książek.
Wracając do Raffego. Wreszcie gość, o którym z pełną powagą mogę mówić, że jest "boski" :D. Waleczny, silny, twardy i czasem nieco zrzędliwy. 
Panie się zakochają, a Panowie na pewno go polubią :).

Musicie mi wybaczyć, jeżeli ta opinia jest bardzo chaotyczna, ale w głowie mam okropne kłębowisko myśli. Starałam się z całego serducha, aby moja wypowiedź była jak najbardziej merytoryczna, bo gdybym miała tu po prostu przelać swoje myśli, to wyglądałoby to mniej więcej tak:
"[milion serduszek], setki ochów i achów, tysiące tęsknych spojrzeń ku książce leżącej obok mnie, [milion serduszek], mała dygresja a propos Jace'a, [milion serduszek] i jeszcze parę ochów i achów".
Serio.

Co jeszcze mogę dodać?
"Angelfall" ma zadatki na mojego ulubieńca, bo podczas czytania po prostu odleciałam. Nie pracowałam, nie spałam, nie jadłam (a to już wyczyn) i nie piłam, dopóki nie przeczytałam jej do końca.

Za wspaniałą przygodę dziękuję:
https://www.nieprzeczytane.pl/

Zajrzyj również tu

45 komentarzy

  1. Miałam kilka podejść do "Angelfall" i za żadnym nie dobrnęłam dalej niż do 20 strony. Nie powiem, pomysł jest świetny, jednak nie przepadam za tymi wszystkimi apokaliptycznymi książkami. Kiedyś może do niej wrócę, jednak na pewno nie w najbliższym czasie.
    czytu-czytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo wielka szkoda :< Spróbuj jeszcze raz, ja wkręciłam się od początku, ale lubię motywy postapokalipsy :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Ja za przeczytanie tej książki zabieram się już ze 2 lata chyba :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak możesz!? Koniecznie musisz to zmienić, jak najszybciej!

      Usuń
  3. Kurczę, wyprzedziłaś mnie nawet, ja jeszcze nie kupiłam, nawet jeszcze nie zamówiłam 2 części ;-; Ale mówiłam, że jest wspaniałe! Dlatego używanie nieograniczonej ilości serduszek jest dozwolone w tym przypadku ♡
    (Do wszystkich Pań: proszę zabrać łapy od Raffego. Już jest zaklepany. XD)

    Pozdrawiam, Poszukiwaczka Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, jak chcę, to potrafię <3 Mówiłaś i strasznie Ci dziękuję, że poleciłaś mi tak dobrą książkę! Haha no chciałam tego uniknąc, ale było strasznie ciężko, musiałabym zrobić taką nieoficjalną wersję tej recenzji :D
      O nie :< No dobra, ja mam "kilku" innych, więc mi wystarczą xD
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Bardzo lubię. To jedna z lepszych anielskich trylogii. Choć finałowa część notuje u mnie spory spadek. Niemniej jednak jako całokształt wypada całkiem fajnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba będę tego samego zdania :) Słyszałam właśnie wiele opinii, że końcówka jest totalnie spartaczona i okropnie się tego boję ;/

      Usuń
  5. Tak! Czekałam na twoją recenzję, by utwierdzić się w przekonaniu, że zaczęcie tej serii to dobry pomysł. Jest tutaj wiele aspektów, które sprawiają, że moje zainteresowanie tą książką rośnie z każdą chwilą. Właściwie to było już wysokie zanim tutaj wpadłam, bo świat dookoła mnie trąbi jaka ta książka jest cudna. Ciesze się, że główna bohaterka jest normalna. Niewyidealizowana na niedostępna, głupią czy lekkomyślną. Duży plus za normalność głównej bohaterki, no i chyba dla męskiego bohatera też (trzeba się samemu przekonać). Sama tematyka aniołów również jest bardzo ciekawa, tym bardziej, że są one ukazane z nieco mroczniejszej strony. Wszystko pięknie ładnie i mam nadzieję, że również i ja w niedługim czasie będę miała ta przyjemność :)

    Pozdrawiam, Kejt_Pe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, zaczynaj czym prędzej, odlecisz, to Ci gwarantuję!
      Bardzo się zdziwiłam, że jest, jak to mówisz, "normalna" :D Jest też bardzo sympatyczna i zaradna. Oooo, Raffe Ci się spodoba, zobaczysz, a jak się dowiesz potem czegoś o nim... to odpadniesz! :D
      Jeżeli lubisz wątek aniołów to czekaj na kolejną recenzję, polecę Ci kolejne cudo :)
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  6. mam ją w planach, jednak nie wiem kiedy znajdę czas :D masz rację, okładka jest piękna. zastanawia mnie tylko, czy spodoba mi się ta teraźniejsza narracja :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz znaleźć jak najszybciej, nie będziesz żałować :) Powiem Ci, że ja z tej narracji zdałam sobie sprawę dopiero po ukończeniu książki, tak się wciągnęłam :)

      Usuń
  7. Ja tam bardzo lubię czytać takie ochy achy i oglądać serduszka. ;)
    O książce cośtam słyszałam, a potem zapomniałam,. Teraz jestem pewna, że muszę ją przeczytać.
    Nie ma co rwać włosów z głowy. Lepiej je ściąć i sprzedać na peruki. Może i będziesz łysa, ale szczęśliwa. XD
    Hm, kto by się zdziwił, że akapit poświęcony nowemu mężowi jest chyba najdłuższy. ;) Ale i on mnie przekonał. :)
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, dobrze wiedzieć, następnym razem nie omieszkam dodać tych serduszek <3
      Ostatnio ścięłam i zostało ich mało, do ramion najwyżej xd
      Kurde, jakos tak wyszło eh... Ja i moja przewidywalność :<
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  8. Owszem, okładka ładna, ale szczerze to ja wyrosłam już z takich młodzieżówek. Niech sobie je czytaj te osoby, którzy uwielbiają zaczytywać się w takich pozycjach.

    I cieszę się, że podoba Ci się mój szablon. Ja zaś lubię bawić się HTML'em i CSS'em. Nie chciałam tworzyć takiego szablonu, na jaki jest teraz szał i co drugi blog ma, bo a) to już jest kodowanie lvl wyższy niż ogarniam (html i css to też kodowanie) b) mogłabym ściągnąć darmowy, ale wolałam stworzyć swój własny taki, jaki mi będzie pasował, bo ten, który bym ściągnęła, to i tak musiałabym niektóre elementy pode mnie ustawić, a to za dużo czasu chłonie niż tworzenie szablonu od podstaw.

    Pozdrawiam,
    http://www.sekretny-trop.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, nie ma się co zmuszać :)

      Ja mam faceta programistę, on ogarnia te tematy, ja zaś jestem od spraw politycznych i jak gdzieś trzeba napisać, coś załatwic, z kims pogadać, taki układ xD

      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  9. Zaciekawiła mnie ilość serduszek, ochów i achów ;p. Nie brałam pod uwagę tej książki, w sumie nie wiem dlaczego, a wydaje mi się, że pod romantycznym kątem może to być historia, której szukałam od dłuższego czasu. Zastanawia mnie tylko na ile okaże się podobna do Piątej fali Ricka Yanceya. Czytałaś może tę książkę i możesz porównać? Ja jestem świeżo po lekturze i czytając Twoją recenzję miałam wrażenie, że obie książki mają dokładnie ten sam schemat.
    Pozdrawiam :)
    http://the-book-huntress-reviews.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że wcześniej też jakoś jej nie brałam pod uwagę, ale zachęciła mnie recenzja Sereny :) Ale w sumie nie miałam wobec niej większych oczekiwań, okładka ładna, ale nie zapowiadała efektu "wow". Kurcze, niestety nie czytałam tej książki ;/ Przykro mi, nie pomogę (nie lubię tego mówić/ pisać). Spróbuje napisać na którejś z grup książkowych, ja nawet prowadzę jedną "Blogi książkowe :)" - wpadaj i pytaj o co chcesz :)

      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  10. a ksiązka dla mnie! idealnie. bardzo chcę przeczytać. twoja opinia to zloto i diamenty, haha.'ochy, achy i serduszka. Dajcie mi tę książkę...
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie, nie mogę się doczekać Twojej opinii na jej temat <3
      Hihi dziękuję!
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  11. Witam, moją pasją jest robienie szablonów tematycznych. Jeśli jesteś zainteresowana współpracą i chcesz mieć wymarzony szablon - zapraszam na mojego bloga ronniecreators.blogspot.com ✎ Moje prace możesz zobaczyć w zakładce SZABLONY // PORTFOLIO. Pozdrawiam, Ronnie Weasley ✄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, zobaczę na pewno co tam tworzysz :)
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  12. Muszę ją koniecznie poznać, bez dwóch zdań, nie ma innej opcji. Zwłaszcza po takiej recenzji.. obawiam się jednak, że też nie będę mogła spać, jeść i pić dopóki jej nie przeczytam :D
    Buziaki! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha na to czekam! Jak tylko przeczytasz i napiszesz opinię to daj mi znać koniecznie, bo jestem okrutnie ciekawa Twojego zdania na jej temat <3
      Ściskam :*

      Usuń
  13. Powiem Ci Kochana, że ja byłam pewna, że ta ksiażka to taka przeciętna młodzieżówka z aniołami, love strory i wgl happy end... Nie spodziewałam się, żeby wywarła na tobie tak duże emocje i tak cię zachwyciła... W każdym razie muszę przeczytać, chociaż nie ma jej chyba w mojej bibliotece, a szkoda :/ Jednak będę się za nią oglądać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oszalałam na jej punkcie <3 Koniecznie i daj znać jak tylko ją przeczytasz, czy Ci się podobała!

      Usuń
  14. Raffe <3 Ahh wspaniały <3
    Widzę, że było rozrywanie poduszek, żeby tyle pierza do zdjęcia uzyskać (chyba że masz jakieś super-tajne źródło pierza o którym nie wiem). xDD
    Powiem ci, że według mnie druga część jeszcze trzyma poziom pierwszej, natomiast trzecia już nie bardzo i jak dla mnie jest zbyt udziwniona. xD Ale absolutnie ci jej nie odradzam - to tylko takie moje małe spostrzeżenie. :D
    Pozdrawiam! ;)
    recenzjeklaudii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że czujesz to samo, co ja <3
      Pies ma swoją poduchę, trochę pierza mu podpierdzieliłam xD Ale spokojnie! Nawet nie zauważył xD
      Słyszałam właśnie ;/ Trochę się tego boję ;/
      Pozdrawiam cieplutko kochana! :D

      Usuń
  15. Ja właśnie popełniłam ten błąd i miałam co do niej duże oczekiwania. Nawet nie tyle, że spodziewałam się czegoś konkretnego, ale wszystkie moje koleżanki wychwalały całą serię i Raffego. Za pierwszym razem się wkurzałam na Penryn i jej pogoń za siostrą. Ale rok temu uznałam, że dam książce drugą szansę i ponownie ją przeczytałam. Było zdecydowanie lepiej, ale też "nie siadło" xd. Cieszę się, że odnalazłaś powieść swego życia i oby reszta też ci się spodobała ;)

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, powieścią mego życia bym jej nie nazwała, chociaż ciężko byłoby w ogóle taką wybrać... To jak prosić matkę, aby wskazała dziecko, które kocha najbardziej... Nie dość, że okrutne, to jeszcze się nie da...
      Pozdrawiam!

      Usuń
  16. Nawet nie wiesz jak jestem Ci wdzięczna za tą recenzję! Ta książka dla mojego licencjatu jak znalazł! :D :*
    I w dodatku zapowiada się genialnie :D Cieszę się, że główna bohaterka myśli i mamy fajnego mężczyznę (eh, też mam syndrom szukania mężów w książkach... ^^' )Muszę to przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, chętnie bym się dowiedziała :) Uuuu, aż jestem ciekawa coś Ty za temat kobieto wybrała?! "Syndrom poszukiwania mężów ksiązkowych" - extra xDDD

      Usuń
  17. Fakt, okładka jest przepiękna i też do niej swego czasu wzdychałam, ale potem trafiłam na tyle negatywnych opinii, że sobie darowałam. U Ciebie widać skrajnie inna opinia od tych, na które trafiałam, więc jakaś szansa jest, ale chyba jednak sobie odpuszczę. Tyle jeszcze książek zalega na półce do przeczytania, zamówienie w drodze, chyba nie powinnam już niczego dobierać. XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzies Ty trafiła na negatywne opinie? Pół internetu przekopałam i żadnej nie znalazłam xD
      Rozumiem, ale szkoda :D

      Usuń
  18. Hmmmm... Zdecydowanie muszę zainteresować się tą książką :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Ostatnio cholernie nie lubię czytać twoich recenzji, a już szczególnie tych gdzie piszesz o książkach fantastycznych. Nie dziw się, że mniej ludzi czyta recenzje od wpisów około-książkowych, bo jak jebniesz taką reckę to nic tylko później ja muszę kupować :| Gra Tron już zna ten los, w kolejce jest Sanderson; dobrze, że przynajmniej Dary mam w bibliotece.
    Cieszę się, że to nie ta epic love, gdzie dziewczyna mówi jedno robi drugie, plus nawiązania do bibli (ja tam kocham wszelkie nawiązania, nawet do mitologii, której nie lubię), no i anioły jako żołnierze Boga. Taka wizja aniołów była w Supernatural i kurde... To była właśnie taka interpretacja, która ciekawi, ma aspekty prawdziwe no i wciąga. Jedyne czego brakuje mi w tej książce do pełni szczęścia to Lucyfera, tak na dokładkę. W Supernatural tak fajnie go przedstawili; jako rozpieszczonego i faktycznie poniekąd zepsutego, ale jednak nie diabolicznego tylko skrzywdzonego, zazdrosnego. Była to wersja inna, nie tak oklepana i miała nawet racje bytu. Dobra więcej się nie rozpisuje, ale zacznij czytać więcej książek. Naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *więcej ZŁYCH książek.

      Usuń
    2. Hahahhahahahhaa nie powiem, że mi przykro :D
      Rozwalasz mnie dziś xD Tak, tak, a teraz jeszcze doszlo Nieuniknione <3 Ja muszę się zainteresować tym Supernatural, bo tak wszyscy chwalą :D
      Hmmmm... Lucyfera jeszcze nie było, ale nigdy nie wiadomo co będzie dalej.
      No widzisz, chciałaś i masz, ostatnio trafiłam na gniota xD

      Usuń
  20. Ta seria sprawia mi ból za każdym razem, kiedy spoglądam na moją biblioteczkę. Dlaczego? Widzę pięknie stojący drugi tom, ale chwila... gdzie jest pierwszy? NI MA! NO SERIO? Drugi tom wygrałam w konkursie, ale pierwszego mi brakuje i serce mnie boli. Mimo wszystko, miło słyszeć, że książka jest tak niebiańsko dobra. Kiedy w końcu zdobędę początek tej historii, sama się o tym przekonam. :)

    Buziaki!
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej to i tak ciesz się, bo drugi jest strasznie cięzko dostępny ;< Obyś jak najszybciej zaopatrzyła się w pozostałe części <3
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
    2. Tu jest :)
      http://czytam.pl/k,ks_260192,Angelfall-Tom-1-Opowiesc-Penryn-o-koncu-swiata-Ee-Susan.html

      Usuń
  21. Panicznie boję się tej książki. Anioły kojarzyły mi się zawsze z dobrem no i jakoś nie chce przeczytać o zagładzie z ich strony. BOJE SIĘ, ale przeczytam i masz mnie wtedy przytulić jak będą mi się śniły koszmary!!!
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam tę pozycję na liscie do kupienia, bo już jedna osóbka mi polecała a teraz po Twojej recenzji wychodzi że warto.

    OdpowiedzUsuń
  23. Moje opinie w przypadku Cherezińskiej w ogóle nie są recenzjami :P W sumie to wszystkie moje opinie tylko zwyczajowo można nazwać recenzją :D

    OdpowiedzUsuń

Obserwuj przez e-mail