" Alcatraz kontra Bibliotekarze: Piasek Raszida" - Brandon Sanderson [PRZEDPREMIEROWA RECENZJA]

10 lutego

Amerykański pisarz, znany na całym świecie m.in. z "Drogi królów", czy "Z mgły zrodzonego". Dwukrotny laureat prestiżowej Nagrody Hugo. Brandon Sanderson. Tym razem postanowił odpocząć od harówki przy high fantasy i stworzyć zupełnie nową serię dla... młodszych czytelników. 

Oczywiście nie mogłam sobie odmówić przyjemności przeczytania jakiegokolwiek dzieła tego autora i dziś przedstawię wam kilka swoich przemyśleń na temat pierwszej części serii "Alcatraz kontra Bibliotekarze", mimo że do premiery pozostało jeszcze pięć dni.


12/2017
Tytuł oryginalny: "Alcatraz and The Evil Librarians"
Wydawnictwo: IUVI
Cykl: Alcatraz kontra Bibliotekarze (tom 1)
Kategoria: fantastyka/fantasy
Liczba stron: 307
Cena okładkowa: 29,90 zł
Oprawa: miękka
Data premiery (tego wydania): 15-02-2017

W pierwszej części tego cyklu poznajemy Alcatraza Smedry'ego (tak, imię głównego bohatera brzmi tak samo, jak nazwa znanego więzienia), osieroconego chłopca, który ma niebywały talent do... psucia. Rozwala wszystko, czego tylko dotknie - czego nie dotknie również. W swoje trzynaste urodziny dostaje paczkę ze spadkiem po rodzicach, w której znajduje się tylko zabazgrolony kawałek papieru i... woreczek piasku. Jeszcze tego samego dnia paczuszka zostaje skradziona, a od tego, czy Alcatraz ją odzyska, zależą losy całego świata. Jeżeli tylko tajemniczy Piasek Raszida dostanie się w łapy okrutnych Bibliotekarzy, zdobędą oni absolutną władzę. Czy nasz bohater sobie poradzi? Wyposażony tylko w swój "talent"?

Zawsze wszystko niszczyłem: talerze, aparaty fotograficzne, kury.

Książka ta kierowana jest do ciut młodszych czytelników i pod takim kątem będę ją oceniać. Polecałabym ją osobom z kategorii wiekowej 11-15 lat, lecz ja liczę sobie 22 wiosny i ubawiłam się okrutnie przy tej lekturze. 

Konwencja tej powieści jest niezwykle oryginalna. Alcatraz Smedry jest jednocześnie narratorem i autorem tej historii. Przy czym imię i nazwisko głównego bohatera to pseudonim Brandona Sandersona, który został zmuszony przez Ciszlandzkiego wydawcę do posługiwania się przydomkiem. Bo ta historia jest prawdziwa, wiecie? Po prostu sługusy Bibliotekarzy nie pozwoliły na to, aby ta historia ukazała się na rynku literackim w formie reportażu. Jednak nie wierzcie w to, iż ta powieść to fikcja, bo wszystko wydarzyło się naprawdę...

No dobra, a teraz tak na poważnie. Postaram się przynajmniej. Okazuje się, że Sanderson to niezły śmieszek. Przez pół dnia (bo dokładnie tyle czytałam "Piasek Raszida") chichrałam się jak opętana. Mistrz ironii w ironii. Sarkazm to zdecydowanie jeden z jego największych talentów. Gdy czytałam "Z mgły zrodzonego" byłam zauroczona tym subtelnym, genialnym humorem. Tutaj Sanderson strzela żartami jak z kałasznikowa. Jedna seria, druga, trzecia, i tak póki nie umrzemy... ze śmiechu. Muszę zaznaczyć, iż autor/Alcatraz bardzo często zwraca się bezpośrednio do czytelnika. On nam po prostu opowiada swoje przygody, a wtrącenia są nadzwyczaj lotne. Nawet jak piszę teraz to wszystko, to banan z twarzy mi nie schodzi. Wyobraźcie sobie, że Sanderson pisze do nas tak:

Jeśli jesteście choć trochę tacy jak ja - mądrzy, rozsmakowani w kozim serze i diabelnie przystojni - to z pewnością przeczytaliście wiele książek.

albo tak:

Możecie się cofnąć i jeszcze raz przeczytać jakieś fragmenty (co z pewnością zrobiliście z uwagi na cudowny styl, w jakim napisano tę książkę).

Jeżeli choć trochę śledzicie mojego bloga, już wiecie, dlaczego ta książka tak bardzo mi się podobała. Po prostu Brandon jest równie fantastyczny jak ja. No i oboje charakteryzujemy się tą nieudawaną, naturalną i niewymuszoną skromnością. 


Sanderson, alias Smedry, jawnie naigrywa się z czytelnika, choć w sposób całkowicie pozbawiony arogancji, przez co zmusza nas do myślenia. Ciągle podkreśla, że jest bohaterem całkowicie pozbawionym odwagi i rycerskości, którą moglibyśmy mu przypisać. Jednak dzięki tym uwagom, stajemy się bardziej czujni i widzimy we wszystkim to drugie dno, mimo że narrator cały czas podkreśla, że głębokie książki są beznadziejne i szkoda mu nastolatków, którzy na tego typu powieści trafią. 

Nawet ilustracje często są ironiczne. No tak! Tego wam jeszcze nie powiedziałam! Książka pełna jest świetnych, klimatycznych ilustracji, w takim trochę komiksowym stylu. Najśmieszniejsze jest to, iż niektóre egzamplifikacje nie mają odzwierciedlenia w fabule. Świetny zabieg, widzę go po raz pierwszy. W dodatku czcionka jest spora, więc nawet nie zauważymy, kiedy dojdziemy do końca książki.

Historia jest niezwykle sympatyczna. No i jak sam autor podkreśla, nie ma tu żadnego mordowania psów ani matek. Ani chomików. Akcja cały czas pędzi do przodu i coś się dzieje. To bardzo ważne w historiach skierowanych do tej ciut młodszej części naszej wielkiej, książkowej rodziny. Zwykle osoby te nie ciągną do powieści, a to ze względu na przymuszanie do czytania lektur, które po prostu ich nie interesują. Jednak to już temat na osobny wpis.

Ludzie mogą dokonać wielkich rzeczy. Są jednak i takie, które po prostu ich przerastają. Na przykład ja nie potrafiłem przeobrazić się w lód na patyku mimo wieloletnich starań.

Książka mimo całej swojej "fantastycznej" otoczki, jest niezwykle prawdziwa. Sanderson pokazuje sporo aspektów życia, które w innych powieściach są omijane, przygaszane i zasłonięte kurtyną milczenia. 


Historia ta niesie ze sobą również wiele przesłań. Niesamowicie pasuje mi do niej takie wiejskie powiedzonko, jakoby punkt widzenia zależał od punktu siedzenia. No i właśnie to wyjaśnia nam autor, że każdy ma swoje zdanie i swoją perspektywę i tak w zasadzie każdy termin może być pojęciem względnym. 
Pokazuje także, iż to nie siła jest największą potęgą, lecz informacje i intelekt. 

Jednak najważniejszym, nie chcę powiedzieć morałem, bo ciężko tu o morałach mówić, przekazem jest to, iż absolutnie każda cecha naszego charakteru, nawet najgorsza na świecie wada, może się stać naszą zaletą i talentem. W historii tej ukazywane są skrajne przypadki, jak np. mężczyzny do bólu spóźnialskiego, który nawet na własną śmierć się spóźnił. Sami rozumiecie ;).

To chyba wszystko, co chciałam wam przekazać. To była dla mnie świetna przygoda i wciąż jestem pod wrażeniem, jak bardzo Brandon Sanderson potrafił dostosować, czy też raczej przeobrazić, swój styl pisania. Pozostaje mi tylko polecić wam tę powieść - na pewno się nie zawiedziecie!

P.S. Ja już mam swój Piasek Raszida :D

Za książkę (którą zdążyłam już połamać :<) dziękuję:

Zajrzyj również tu

40 komentarzy

  1. Rozbudziłaś moją wyobraźnie swoim tekstem. Chociaż to akurat proste, ale Tobie udało się również sprawić bym zamówił książeczkę w preorderze. Z chęcią odprężę się przy takiej lekturze ;)

    Coś czuje, że książka wejdzie na listę do czytania w tym samym momencie co jej przyjście do domu.

    Serdeczne uściski

    P.S.: Twój blog jest coraz popularniejszy. Kto wie może w bliżej nieokreślonej przyszłości będziesz mogła z niego żyć. Tego właśnie Tobie życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :) Uuuu, jestem w takim razie strasznie ciekawa Twojej opinii :)
      Eh... Byłoby super zarabiac na czymś, co robi się nawet za darmo :) Jednak to zbyt dalekosiężne plany.
      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  2. No cóż Ci mogę powiedzieć... Nie sądziłam, żebym nawet chciała czytać tę książkę (mimo, że to Sanderson), to to tym śmieszkowaniem mnie przekonałaś ;) Nieważne, że na nastolatkę już nie wyglądam, a za półtora miesiąca będę miała 22 lata na karku :p no i jeszcze tym, że również nie wiem, czym tak naprawdę jest skromność xD
    Nie wspominając już o tym, że mam taki sam 'talent' co główny bohater ;) jednak gdy coś zepsuję mój intelekt podpowiada mi, żeby to troszkę naprawić, żeby to osoba po mnie pomyślała, że zepsuła daną rzecz xD
    Chcę po nią sięgnąć już teraz :p
    Ściskam ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, za 1,5 miesiąca... No dobra, za 2,5 to ja będę rok starsza od Ciebie xD
      Super, czekam na Twoją opinie :D
      Buziaki !

      Usuń
  3. Hahahah, chętnie przeczytam, chociaż "Z mgły zrodzony" wciąż czeka na swoją kolej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytaj go jak najszybciej! Oszalejesz na punkcie Sandersona <3

      Usuń
  4. Jakoś nigdy nie mogłam zabrać się za nic tego autora, ale teraz myślę że zacznę przygodę właśnie od tej książki :) Zapowiada się bardzo interesująco!
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się spodoba :) Daj znać, gdy już przeczytasz, czy skradła Twoje serducho :D

      Usuń
  5. Ja akurat za Sandersonem nie przepadam, ale styl ma akurat dobry. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam okazję przeczytać tę właśnie powieść, ale z niej nie skorzystałam. Na powieściach bardziej dla dzieci raczej się nie skupiam i często mnie zawodzą, a nie chciałam mieć takiego pierwszego spotkania z tym autorem. Brandon Sanderson zbiera wiele dobrych opinii, do których bardzo chciałabym się przyłączyć! :) Nie wiem jednak, czy zabrać się za "Z mgły zrodzonego" czy raczej za ogromną "Drogę królów" :)
    Buziaki i obserwuję!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z całego serducha polecam Ci Z mgły zrodzonego, ja odleciałam, chociaż do tamtej pory nie czytałam high fantasy, teraz je uwielbiam :)
      Bardzo sie cieszę, pozdrawiam ciepło! :D

      Usuń
  7. Nie czytałam jeszcze żadnej książki Sandersona i nie wiem, czy to zmienię, bo na razie mnie nie ciągnie. Książka dla młodszych czytelników, ale przyznam, że i ja czasami sięgam po coś, co wydawałoby się, że już nie dla mnie, a bawię się przy czytaniu przednio. ;D Takie książki są idealne na rozluźnienie i odstresowanie. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, choć na pewno nie przerzuce się na tego typu książki :) Wolę "dorosłego" Sandersona, ale super, że urozmaica swoje twory :)

      Usuń
  8. Ilustracje zawsze są mile widziane :) Już po opisie tej książki można było wywnioskować, że będzie przepełniona świetnym, ironicznym humorem. Ciekawe będzie odkryć inne oblicze Sandersona. Nie wiem kiedy ją przeczytam, bo w najbliższym czasie nie planuję robić zakupów (dopiero, jak uzbiera mi się więcej książków), ale na pewno kiedyś to zrobię :D
    Pozdrawiam serdecznie!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem tego samego zdania :)
      No mnie się cały czas zbiera, ale musiałabym okraść bank, żeby to wszystko kupić xd
      Pozdrawiam ciepło! :)

      Usuń
  9. Ach, jak ja już chcę przeczytać tego autora! Nigdzie nie mogę go znaleźć :( Jakiegoś pecha mam.

    Książka wydaje się po prostu fantastyczna! :D Jednak stoi w kolejce za "Z mgły zrodzonym" i pewnie przeczytam ją dopiero, jak zapoznam się z powyższym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to ? Jest wszędzie <3
      Czytaj koniecznie i jak tylko przeczytasz Mistborna to daj znać, wal chamskiego linka gdziekolwiek, bo koniecznie muszę poznać Twoje zdanie! :D

      Usuń
  10. obrazki, duża czcionka, co tam, że dla młodszych czytelników. każdemu potrzebna jest od czasu do czasu taka odskocznia! pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obrazki i duża czcionka, czyli to, co tygryski lubią najbardziej:) Pozdrawiam również!

      Usuń
  11. Książka wydaje się świetna (pff w końcu to Sanderson) prawie tak bardzo jak ja ;)
    Coś czuje, że nie kupię jej sobie, tylko młodszej siostrze przy jakiejś okazji i tym diabelskim planek i ja przeczytam i ją nakłonię do czytania. ;)
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! :D xDDDD
      O widzisz, taki z Ciebie Janusz Biznesu:D
      Pozdrawiam!

      Usuń
  12. No, no, calkiem niezła książka. Może nie dla mnie, ale wydaje się dobra.
    pozdrawiam i zapraszam na fuzja-recenzentow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warta przeczytania :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  13. Właśnie dzisiaj się za nią zabieram. Ogromnie mnie intryguje ta powieść, wydaje się taka "kochana" - jakkolwiek to brzmi o.O
    Też mam PIASEK <3
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam już Twoją recenzję i wiem wszystko <3
      Fajnie się go ugniata, nie? xD
      Pozdrawiam:D

      Usuń
  14. Nadal się zastanawiam, czemu bibliotekarze są źli? Przecież to takie miłe osoby, opiekujące się książkami, pierwszy raz spotykam się z tym, że są niedobrzy :D Jak dobrze, że jest humor w książce, ostatnio trochę ich mało :( Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo mają dostęp do wiedzy absolutnej i wprowadzają ludzi w błąd!!!
      Pozdrawiam gorąco! :D

      Usuń
  15. Sanderson dalej pozostaje dla mnie owiany tajemnicą ale już niedługo, już niedługo!

    Pozdrawiam
    <a href="http://toreador-nottoread.blogspot.com> To Read Or Not To Read </a>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jak najszybciej go odkryjesz :D
      O, klikacz CI nie wyszedł xD

      Usuń
  16. Nigdy chyba nie słyszałam o tym autorze, ale z chęcią sięgnę po tę książkę :)

    http://karolina-czyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ci z całego serducha jego ksiązki!

      Usuń
  17. Moje stosy TBR są tak olbrzymie i ciągle rosną, że nie brałam pod uwagę tej książki. Wystarczy, że Rozjemca Sandersona już długo czeka w kolejce do przeczytania. A tu się okazało, że po lekturze Twojej recenzji nie mogę przestać o niej myśleć i o tym, że dawno nie śmiałam się przy książce, a chyba czas najwyższy ;)
    Dzięki za zwrócenie uwagi na tę historię :)
    Pozdrawiam :)
    http://the-book-huntress-reviews.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to samo, nadal z 200 ksiazek w kolejce XD Muszę je policzyć :D
      Jak tylko przeczytasz, to daj znać koniecznie, czy się podobała :)
      Do usług!
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  18. Książka jest niesamowita <3 Uwielbiam ją, zdecydowanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam już Twoją recenzję, więc wiem o czym mówisz :D

      Usuń
  19. Chyba zacznę kompletować biblioteczkę dla mojej chrześnicy po czytaniu takich recenzji :D a sama też nie pogardziłabym tym tytułem, choć jeszcze nie miałam okazji zapoznać się z jego twórczością ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. To tam są obrazki? Kurczę mam tą książkę i nie miałam kompletnie pojęcia o tym... Daj mi czas jak przeczytam to na pewno dam ci znać jak mi się podobało xd
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, są xD
      Nie ma to jak wiedzieć, co się ma, prawda? :D
      Buziaki :D

      Usuń

Obserwuj przez e-mail