"Skrzydlata śmierć" - Anna Jansson

20 października

Ptasia grypa. Niewielka wyspa należąca do Szwecji. Spiski, intrygi polityczne, żądza pieniądza.
Potrzebujecie jeszcze czegoś?


Komentarz do zdjęcia: Mój kot jest na antybiotyku - to stąd te strzykawki ;) W razie wypadku zgłaszajcie się do mnie jak w dym, mój zwierzak to lekko wadliwy egzemplarz i ciągle muszę go kłuć, więc praktykę mam :D

Nie musicie się bać, SPOILERÓW BRAK. Dzieje się to z dwóch powodów, po pierwsze: nigdy nie spoileruję w swoich recenzjach i po drugie: nie czytałam poprzednich tomów xD.
Być może zdążyliście zauważyć, że zdarza mi się czytać serię od środka albo i od końca. Mam to gdzieś po prostu czasami :D


46/2016

Tytuł oryginalny:"Frammande fagel"
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Cykl: Maria Wern (tom 7)
Kategoria: kryminał
Liczba stron: 327
Cena okładkowa: 35,00 zł
Oprawa: miękka
Data premiery:  08-04-2016

Mam nadzieję, że takie oddzielenie [ramka powyżej] wam pomoże, nie ma chociaż takiego burdelu optycznego moim zdaniem  :D.
Jeżeli chodzi o okładkę - uwielbiam takie. Jestem fanką thrillerów medycznych, więc jeżeli od frontu atakuje mnie strzykawka, krew i inne takie - już wiem, że chcę to mieć. Do tego jest schludna i estetyczna - zdecydowanie na plus.
Wydanie standardowe, jeżeli macie lub widzieliście książki Jo Nesbo wydania Wydawnictwa Dolnośląskiego - to jest takie samo. Pełen komfort, nic się nie zagina, nie wygina, skrzydełka powodują, że rogi się nie rozwarstwiają.



Na Gotlandii mieszka hodowca gołębi, do którego przybłąkał się piękny, ale zaobrączkowany okaz z Białorusi. Dziwnym zrządzeniem losu niedługo potem wszystkie ptaki padają, a właściciela od kilku dni nikt nie widział. Tak oto wirus ptasiej grypy zaczyna opanowywać niewielką wyspę i zaczyna się walka z czasem. Ludzie umierają ze strachu, szczepionek brak, szpitalnych łóżek brak - nie mówiąc o sprzęcie medycznym, czy opiece nad chorymi. 
W dziwnych okolicznościach  ginie pielęgniarka Sandra Hagg. Śledztwo w tej sprawie prowadzi komisarz Maria Wern. Głównym podejrzanym jest tajemniczy mężczyzna, sprzedający m.in. lek na ptasią grypę w internecie, posługujący się pseudonimem Doktor M.
Już niedługo okaże się, że te dwie sprawy są ze sobą powiązane...


Dostałam zawału, gdy zobaczyłam, że jest to siódmy tom serii. Nie mogłam niestety znaleźć informacji na temat pierwszych trzech części. W Polsce wydano chyba tylko "Ofiary z Martebo", "Kruchy lód", "Czarnego motyla" i właśnie "Skrzydlatą śmierć". 
Jeżeli macie podobnie - nie bójcie się, książki tej autorki można czytać "na wyrywki", bez większej czytelniczej szkody :).

Przede wszystkim powiem wam, że spodziewałam się po tej książce czegoś innego. Myślałam, że dostanę obraz obłędu i szaleńczego strachu mieszkańców Gotlandii, zamieszki, krwawe zamachy, trup słał się będzie na każdym kroku, generalnie pożoga, dramat i wybroczyny.

Trochę żałuję, że książka okazała się zupełnie inna, bo uwielbiam takie ohydne i krwawe opowieści. Aczkolwiek "Skrzydlata śmierć" nawet w minimalnym stopniu mnie nie zawiodła.
Okazała się być kolejnym świetnym skandynawskim kryminałem, chociaż na początku byłam przerażona, że zamiast na książkę przepełnioną przestępcami, dewiantami i spiskami, trafiłam na romansidło. Ogromną ulgę poczułam, gdy w końcu zaczęło być tak, jak w tego typu powieści być powinno :D.

Jeżeli jesteście fanami tych zimnokrwistych autorów - "Skrzydlata śmierć" na pewno wam się spodoba. Akcja nie jest jednak w pełni skupiona na komisarz prowadzącej śledztwo. Obserwujemy tutaj kilka osób i Maria Wern zdecydowanie nie zdominowała tej powieści, co zaliczam na wielki plus. Dodatkowo jest ona przedstawiona przede wszystkim jako matka (być może) zarażonego dziecka. Kolejna zaleta.
Jednak jeżeli miałabym wymienić największy pozytyw tej książki - na pewno byłaby to niesamowita wiarygodność.
Czytając ją wiele razy miałam wrażenie, że przed sobą trzymam raport będący zapisem prawdziwych zdarzeń, które rozgrywały się na Gotlandii. Swego czasu wirus ptasiej grypy przerażał nawet mnie. Byłam jeszcze dzieciakiem, kiedy to cholerstwo dotarło do Polski. Pamiętam jak raz zjadłam kogel-mogel (Boże, mój ulubiony deserek z dzieciństwa) i po nocy beczałam, że co ja w ogóle zrobiłam, że teraz zachoruję, umrę a nie chcę. No cyrk po prostu. Jak widzicie przeżyłam, ale przez cztery następne lata ani razu tych skurczysyńskich jajek z cukrem sobie nie ukręciłam :D Taka mała trauma.

Jeżeli chodzi o bohaterów - nie mam żadnych zarzutów. Mamy tutaj cały wachlarz różnorakich charakterów. Od rzetelnych, poczuwających się do obowiązków policjantów, przez nieczułych urzędników aż do gburowatych, obleśnych spiskowców, za wszelką cenę próbujących wyłudzić z ludzi wszystkie pieniądze. 
W książce tej nie znalazła się ani jedna postać, która by mnie irytowała [oklaski].
Najbardziej polubiłam Jonatana - przemiły lekarz, który na pierwszym miejscu stawia zdrowie ludzi, nie kolejny konował, który tylko odwala swoją robotę i hurtem odprawia pacjentów. Wiele lat wcześniej zdradził swoją żonę, przez co biedna kobieta została alkoholiczką, niesamowicie trudną w obyciu. Mimo wszystko jest przy niej i stara się jak może naprawić swój błąd.

Powieść Anny Jansson nie skupia się przede wszystkim na obrazie Szwecji, co strasznie mnie cieszy, bo przyznam, że trochę wychodzi mi już bokiem to ciągłe jojczenie na ów kraj (czy też Norwegię itd.). Czytanie literatury skandynawskiej jest niesamowitym przeżyciem właśnie dzięki oddaniu tych kosmicznych realiów, tego mrozu, tej ludzkiej emocjonalnej drętwoty, ale odmiana zawsze jest przyjemna :). Tutaj przyjrzeć się bliżej możemy bardziej polityce i służbie "zdrowia" (chociaż nawet w kryminałach wypada ona 10012939021832 razy lepiej niż nasza), ale na pierwszy plan wychodzi przede wszystkim intryga i poszczególne osoby, które są bohaterami tej powieści. Nie martwcie się jednak - obraz kraju i rządzących w nim reguł i tak jest przemycany, tylko bardziej subtelnie ;).

Po raz pierwszy przeczytałam dzieło tej autorki i po raz pierwszy czytając skandynawski kryminał chwyciłam właśnie po książkę kobiety. Do tej pory na mojej półce królowali mężczyźni - bez wyjątku.

Całość wypadła naprawdę dobrze i w zasadzie nie mam się czego przyczepić. Momentami może akcja nie pędziła na łeb, na szyję, ale mimo to bardzo dobrze mi się ją czytało. Jedyne, co na początku sprawiało mi kłopot to imiona i nazwiska niektórych osób. Czasem ciężko mam zapamiętać personalia bohaterów, bo jeżeli ktoś nazywa się tak, że jego godność nie mieści się w jednej linijce i mam wrażenie, że ktoś do środka wyrazu powrzucał parę zbędnych liter, to czuję się lekko skołowana i później zwyczajnie się zastanawiam "Kto to kuźwa jest?". A to główny bohater.
Strasznie podoba mi się to wydanie. W domu posiadam "Karaluchy" i chyba jeszcze dwie inne książki Jo Nesbo, ale są one typowo szare, a ta jest cudna, stalowo- niebieska i jeszcze takie ładne duperelki ma (że wzorek) na froncie. Czad.

Niestety cytatów brak, bo w sumie nie jest to powieść humorystyczna i zabawnych fragmentów prawie nie ma, a jeżeli są, to trzeba znać kontekst.

Polecam jako odskocznię od typowych kryminałów, lub jeżeli ktoś chciałby się zabrać za ten gatunek, ale boi się krwawych opisów i tak dalej.

Za książkę dziękuję:
https://publicat.pl/
***

Od teraz nie będę oceniać książek w skali od 1 do 10, bo wydaje mi się, że trochę się to mija z celem. Stwierdziłam to przy recenzji "Prawdodziejki", gdzie  w sumie się nastękałam, ale jak pomyślałam, że miałabym jej dać 5/10 to coś mi się nie zgadzało. Aktualnie myślę nad innym rozwiązaniem, ale muszę jeszcze porządnie to sobie rozpisać, żeby już nie było żadnych rozbieżności między tym, co myślę a oceną książki.

Mam nadzieję, że wybaczycie mi, jeżeli piszę chaotycznie, ale cały czas męczy mnie jakiś wirus (mam nadzieję, że nie ptasiej grypy) i do obiadu praktycznie tylko śpię. Wieczorem na szczęście jest trochę lepiej i mogę chociaż trochę poczytać i napisać coś tutaj :). Ciężko jednak ułożyć parę w miarę zrozumiałych zdań, kiedy wszystko, co wymyślę - przelatuje mi przez łeb jak przez durszlak.
Chociaż ze zdjęcia jestem zadowolona :D

Dajcie znać, czy czytaliście tę książkę, czy może poprzednie z tej serii i w ogóle co tam u was słychać :D

PS. Czekajcie na kolejną recenzję, bo będzie to opinia o książce "Nie poddawaj się" - po prostu chora powieść xD Co najgorsze: podoba mi się! :D

Zajrzyj również tu

41 komentarzy

  1. Thrillery medyczne rzadko (żeby nie powiedzieć w ogóle) goszczą na mojej półce, ale po recenzji tego posta - musi się to koniecznie zmienić! :D

    Niedawno zmieniłam adres bloga z littledecoy7.blogspot.com na znalezionewsrodwielu.blogspot.com . Jeśli widnieję na twojej liście odwiedzanych blogów, bardzo proszę o zamianę.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat thriller medyczny nie jest, posiada jedynie takowy wątek :)
      Jednak zachęcam Cię do tej ksiązki całym serduchem :D
      A z thrillerów medycznych, jeżeli chciałabyś je zacząć polecam Ci książki Tess Gerritsen, proponuje zacząć od "Chirurga" - nie zrezygnujesz już z tej autorki :)

      Ooo dziękuje bardzo za info!

      Usuń
  2. I kolejny "must have" na liście, w ogóle skandynawscy autorzy mają coś w sobie (Nesbo, Ahnhem a teraz Jansson), może to kwestia umiejscowienia akcji a może po prostu poprzez specyficzny klimat całego półwyspu. Któż to wie.
    Jeśli chodzi o oceny to mam małą sugestię, jeśli chcesz coś zmienić to może wywal całkowicie oceny od... do..., przecież i tak z treści recenzji widać jaka jest książka.

    Pozdrawiam, i zdrówka życzę na ten zbliżający się chłodniejszy czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahnhem stał się moim ulubionym autorem - mężczyzną, zaraz po Sandersonie :D
      Też cały czas zastanawiam się, co oni takiego w sobie mają...
      Wywalę!
      Dzięki za sugestię :D
      Ślicznie dziękuję i oby już przeszło to choróbsko, bo się wykończę po prostu ;/

      Usuń
  3. Wiesz, że te strzykawki na zdjęciu najlepsze :D Niecierpię żadnych thrillerów, ani tych medycznych ani żadnych innych, chociaz te medyczne nieco mnie interesują, bo kiedys czytałam taki jeden, jak chłopak obudzil sie w jakimś obłąkanym szpitalu psychiatrycznym. Jednakze wiecej nie zamierzam czytac nic podobnego. Pomysł na fabułę świetny, na pewno sympatykom takich ksiazek sie spodoba:)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie;)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem! Chociaż raz się przydały, jakbym na bieżąco wszystkich nie wyrzucała, to pewnie mogłabym kołderkę pod spód tej książki zrobić xD
      Ja bardzo lubię thrillery psychologiczne i medyczne- są niesamowite. Mogę Ci polecić książki Tess Gerritsen z medycznych (np. Chirurg) a z psychologicznych np. moja ukochana powieść "Dziewczyny, których pożądał".
      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  4. Aha no i najwazniejsze, zycze dużo zdrowia dla kota, i żebyś jak najszybciej przestała go kłuć tymi strzykawkami. Boli go to na pewno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dla mnie? :< Nie no żartuje! Kot już prawie zdrowy :D
      Czasem tylko jak się szarpnie, na szczęście te zastrzyki nie są domięśniowe, więc czuje lekkie ukłucie :)

      Usuń
  5. Nie lubię wątków intryg politycznych więc tą książkę sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) Nie ma sensu się zmuszać - istnieje tyle fantastycznych książek w naszym guście :)

      Usuń
  6. Uwielbiam czytać Twoje recenzję. Masz takie świetne poczucie humoru, i wydaje mi się, że w realu bardzo bym cię polubiła.
    Notatka na początku - XD.
    jak coś, będę dzwonic.
    Książka niezupełnie dla mnie, ale może bym ją przeczytała.
    Pozdrawiam!
    Zapraszam na nowiutki post, bo dziś premiera mojej książki! :D
    http://polecam-goodbook.blogspot.com/2016/10/365-dni-zobaczymy-sie-znow-premiera.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :D Na pewno nie panowałaby cisza!
      Okej, pisz na maila - udostępnię numer telefonu, działam lepiej niż 998.
      Ooo! Biegnę zobaczyć! :D

      Usuń
  7. Już miałam pytać, skąd Ty do cholery masz te strzykawki? Robisz jakieś eksperymenty czy co? A tu się okazało, że to kociak Ci się przytrafił z edycji limitowanej.

    Kogel-mogel bryyyyyyyy -.- Nie znoszę! W zasadzie to w ogóle nie przepadam za jajkami (no chyba, że za czekoladowymi), więc ptasia grypa mi nie grozi :D

    Nie czytam kryminałów skandynawskich, więc nie ma mi co żadna Szwecja czy Norwegia bokiem wychodzić i nawet trochę szkoda, że nie ma tu takich obszerniejszych opisów tych państw, bo co jak co, ale Norwegię to ja bardzo lubię i mogłabym ją zwiedzić jeszcze milion pięćset razy, a i tak nie miałabym dość.

    Wiesz już na 1000%, że kryminały dopiero poznaje, ale już zdążyłam je pokochać i myślę, że dam tej książce szansę. Co prawda nie jest to Mróz, no ale nie samym Mrozem przecież się żyje.

    Zdrówka życzę i szczęścia, żeby to cholerne choróbsko w końcu się od Ciebie odczepiło.
    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że będą jakieś dziwne sugestie, już Ula mnie pytała o dealera xD

      Uwielbiam <3 Hahhahahahhahaha czekoladowe xDD No a....dobra, podaruję sobie, możesz się domyśleć o jakich myślałam xD

      W takim razie wystarczy, że sięgniesz chociażby po Thompsona, czy Erikssona - tam znajdziesz mnóstwo opisów :)

      Tak tak! Kurde, a ja muszę w końcu przeczytać Mroza, wtedy zobaczę co Ci się podoba i będę wreszcie w stanie Ci polecić jakiś, innego autora :D

      Dziękuję kochana, oby się spełniło :*

      Usuń
  8. Książki nie czytałam i pomimo twojej dobrej recenzji nadal... hmm jakby to ująć - o może tak: nadal nie zaiskrzyło. Lubię kryminały, czasem sięgam też po thrillery ale tutaj jakoś mnie nie kusi. Ta cała otoczka medyczna, chyba to do mnie nie przemawia, przynajmniej nie w książkach, bo w serialach uwielbiam. Tym razem będę musiała odpuścić sobie ta pozycję.
    Świetne zdjęcie, masz talent! No i duuuużo zdrówka życzę!

    Pozdrawiam
    Kejt_Pe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, często też tak mam, że niby zapowiada się fajnie, niby bez wad, ale dana książka mnie do siebie nie woła i klops. Nie kupię.
      O! Seriali też swego czasu dużo oglądałam :D Bardzo lubiłam Bones oglądać :D No i wiadomo - House'a :D
      Dziękuję <3 Właśnie ze zdjęciami mam kłopot, więc jak mi jako tako wyjdzie, to jestem strasznie dumna!
      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  9. U mnie w domu też panuje wirus, więcżyczę Ci zdrowia! :) Co do książki, to po pierwsze okładka bardzo przypomina kryminały Jo Nesbo, które bardzo lubię, swoją drogą. Fabuła wydaje się ciekawa, chociaż przyznam, że nieco dziwna - ptasia grypa? Nigdy bym nie pomyślała, że taki temat może pojawić się w kryminale. Wierzę jednak w skandynawskich autorów na tyle, żeby sięgać po ich książki nawet nie bedąc do końca przekonaną. ;)
    Pozdrawiam cieplutko
    Dominika z Books of Souls

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masakra... Bardzo dziękuję kochana!
      Ja własnie mam kilka w domu, a jeszcze nie miałam okazji przeczytać żadnego z nich xD
      No właśnie super, bo to coś nowego, niekonwencjonalnego - bardzo lubię świeżynki :)
      Koniecznie! Zwłaszcza, że to kobieta, a brakuje nam na rynku ich bardzo :)
      Pozdrawiam !

      Usuń
  10. Ja także mam nadzieję, że to nie ptasia grypa, życzę Ci zatem szybkiego powrotu do zdrowia. Może Twoja choroba natchnie Cię do napisania jakiegoś opowiadania kryminalnego? :) Wena rzadko przychodzi o normalnej porze. Podobnie jak Ty jestem ogromnym fanem wszystkich okładek Wydawnictwa Dolnośląskiego. Tak jak napisałaś: są schludne, przyjemne dla oka i w ogóle. Przyznaję Ci rację i słuszność z rozdzieleniem tekstu takimi uroczymi podtytułami. Bardzo mi się podobają i przede wszystkich zwiększają komfort czytania. Uwielbiam tu wpadać, a wszystko dzięki Twojemu poczuciu humoru i oryginalności. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, ostatnio jajek na surowo nie zdarzało mi się jeść, więc się nie obawiam :D
      Raczej coś katastroficznego bardziej, taki mam humor...
      Są cudowne! A jeszcze okładki tej autorki są wyjątkowe, sam zobacz tylko np. Ofiary z Martebo.
      O to bardzo się cieszę, w przyszłości może jeszcze bardziej je porozdzielam :D
      Okrutnie mi miło! Tyle cudownych słów, że aż choroba tak nie męczy :D

      Usuń
    2. Hehe i mnie jest bardzo miło czytać Twoją odpowiedź. Podoba mi się to sformułowanie: okrutnie mi miło. Pożyczę je sobie. ;)

      Usuń
    3. Mnie jeszcze bardziej, że moją odpowiedź przeczytałeś :)
      Nie ma problemu, też ostatnio je sobie upodobałam :D

      Usuń
  11. Raczej nie lubię kryminałów. Ciężko mi się je czyta. Ale skoro to nie jest typowa książka w tym gatunku, to może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj zacząć od lżejszych, może bardziej skupiających się na bohaterach - niż na intrydze :)

      Usuń
  12. No Ci powiem, że zdjęcie to super walnęłaś xD strzykawki kota zawsze spoko xDDD
    "kot wadliwy egzemplarz" hahahahah xD
    Ogólnie okładka przywodzi mi na myśl ten psychopatyczni film: Ludzka Stonoga - ale nie zgłębiajmy się w ten chory temat xD
    Nie ma to jak zacząć od 7 tomu, luju xD
    Książka wydaje się ciekawa, skoro krew się nie leje, a flaki nie latają - a Ty i tak się zachwycasz! Ci powiem, że zapowiada się ciekawie. Może jak mój portfel odpokutuje to sobie tę książkę sprawię i z wielkim wybuchem w tle, po kozacku, zacznę od 7 tomu xDDD
    skurczysyńskich jajek z cukrem - hahahahahha xD
    No dobra, buziaki! Lecę na kolejną reckę :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja na szczęście kłuć się nie muszę xD No strasznie, albo nie sika, albo gorączkę ma, no wiecznie coś...
      Jezu, to serio był chory film, pierwsza część do bani, ale druga dobra xD Tak obrzydliwego filmu nie widziałam nigdy i mam wątpliwości, czy jeszcze kiedykolwiek zobaczę xD
      No cud co? xD
      A co tam, ja zaczęłam i żyję :D
      Super :*

      Usuń
  13. Jak zwykle pozachwycam się zdjęciem. Jeju, jeju jakie piękne. Jeśli będę (teraz spojrzałam na kota, który chyba chciał zrzucić wrzosa z półki- uratowałaś mi kwiatka xD) musiała sama szczepić mojego diabła zgłoszę się do Ciebie.
    Co do zdjęcia, wyobraziłam sobie Ciebie z rozbieganym wzrokiem, prosząc panią aptekarz o parę strzykawek. Całą recenzję się z tego podśmiechiwałam (tylko bez fochów).
    A co do książki- już ląduje na półce "Chcę przeczytać" na LC. Wydaje się naprawdę świetna.
    Historia z koglem-moglem- genialna!
    Twoje recenzje wcale nie są aż tak chaotyczne. Mi bardzo przyjemnie się je czyta. :)
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi dziękuję bardzo ^^
      Jestem bohaterem w Twoim domu!
      O nieee, tam jeszcze niektóre są napełnione! Full professional od weterynarza :D
      Bardzo się cieszę w takim razie :D Chociaż u mnie w na tej półce na LC ksiązki nieraz i 3 lata już wiszą i nic...
      Dzięki za to "aż tak" xDD
      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  14. Okładki książek kojarzę, ale nie czytałam ani jednej powieści z serii. Warto to zmienić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładki piękne ! :)
      Zachęcam jak najbardziej :)

      Usuń
  15. Uwielbiam kryminały, a tę serię mam w planach, więc na pewna przeczytam tę książkę :)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przed przeczytaniem nie wiedziałam, że to część serii, więc skoro i tak masz całą w planach to całe szczęście, bo możesz zacząć od początku:D

      Usuń
  16. Przeraziły mnie te strzykawki :D Dużo zdrówka dla Twojego kociaka. Biedactwo :(
    Również często zaczynam serię od środka i nie dbam o to, co ktoś pisał w poprzednich tomach. Thrillery lubię, aczkolwiek z thrillerem medycznym nie miałam jeszcze do czynienia. Nie wiem, czy mógłby mi przypaść do gustu, ale koniecznie muszę to sprawdzić :)

    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się co bać - co ja mam powiedzieć, jak ja muszę go kłuć biedaka ...
      Ale oboje się już przyzwyczailiśmy na szczęście :)

      Zawsze warto spróbować, to jednak thriller medyczny nie jest, jedynie wątek takowy posiada :) Jeżeli chciałabyś zaczać od takich rasowych, to polecam Tess Gerritsen :)

      Usuń
  17. Myślałam, że te zdjęcie z internetu! :D
    Nie no nie lubię czytać o chorobach,
    chociaż książka nawet mnie zaciekawiła
    no i te intrygi, ale na razie mówię sobie nie :D

    Pozdrawiam cieplutko! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha czyli wyszło mi!:D
      Rozumiem, że to takie "kiedyś przeczytam"? Każdy książkoholik ma takich milion xDD

      Pozdrawiam gorrrrąco! :D

      Usuń
  18. Widzę, że trochę zmieniłaś formę, ale bardzo mi się to podoba :)
    Z ptasią grypą miałam tak samo jak Ty. :D
    Zdjęcie jest wprost fantastyczne, a co do książki to na serio mnie nią zaciekawiłaś. Choć póki co nie znajdę na nią czasu, to wpiszę ją na swoją listę :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas coś kombinuję - jak to ja :D
      Straszne, wolę tego już nie wspominać xD
      Dziękuję kochana :* , to już i tak spory krok naprzód dla tej ksiązki!
      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  19. Nie wiem czy to książka dla mnie, ale gdy na nią trafię to może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś zakręcona na punkcie fantasy, ale niewykluczone, że w końcu wejście w inne klimaty da Ci ogromną przyjemnośc :)

      Usuń
  20. Nie czytałam żadnej książki z tej serii - ale w sumie po tej recenzji ciągnie mnie do tej "Skrzydlatej śmierci" - więc dobrze, że można bez problemu zacząć od siódmej części i wszystko ogarnąć XD Dzięki za takie "serie". Mam nadzieję, że ta seria chociaż łączy się czymkolwiek pomiędzy poszczególnymi częściami? Bo jeśli nie, to nie ogarniam nazywania tego serią... xD (Ogarnęłaś o co mi chodzi, prawda?)

    Dobrze, że polubiłaś Jonatana - podoba mi się to, że nie jest "lekarzem-konowałem", wiadomo niektórzy lekarze są jacy są, ale ja zamierzam podążyć ścieżkami tych dobrych jednostek i być dobrych, wyrozumiałym lekarzem. (weź trzymaj kciuki, zawsze dobrze jest mieć dobrego lekarza wśród znajomych, prawda?)

    Thrillery medyczne są fajne, ale ostatnio jakoś mi nie po drodze było z nimi, chociaż na półce czeka "Klinika śmierci" Cobena. Muszę wreszcie ją przeczytać!

    Pozdrawiam cieplutko,
    Ola aka Zaczyta Iadala

    OdpowiedzUsuń

Obserwuj przez e-mail