"Montecristo" - Martin Suter

05 października

Ostatnio zapowiadałam wam recenzję książki "Droga cienia" Brenta Weeksa, jednak po tym jak męczyłam pierwsze 50 stron (o dziwo teraz ją czytam i w końcu mi się spodobała ) - rzuciłam ją w kąt i zabrałam się za "Montecristo" i właśnie dziś przychodzę do was z opinią o tym niesamowicie wciągającym thrillerze.
(Postaram się krótko - jak wyjdzie - nie wiem :D)





42/2016

Tytuł oryginalny:"Montecristo"
Wydawnictwo: Rebis
Cykl: -
Kategoria: thriller
Liczba stron: 336
Cena okładkowa: 34,90 zł
Oprawa:zintegrowana (szyta)
Data premiery (tego wydania):  27-09-2016

Żeby przybliżyć wam fabułę owej książki przedstawię wam opis wydawcy, bo zwyczajnie boję się, żeby nie wypaplać wam czegoś ważnego, o czym absolutnie nie powinniście się dowiedzieć przed jej przeczytaniem. 

Jonas Brand, wideoreporter programu lifestylowego, jedzie pociągiem z Zurychu do Bazylei. Ktoś zwalnia hamulec bezpieczeństwa. Człowiek na torach! Dlaczego Paolo Contini, młody, mający szczęśliwą rodzinę, bystry makler, popełnił samobójstwo?
Niespełna trzy miesiące później w ręce Jonasa trafiają dwa banknoty stufrankowe z identycznym numerem seryjnym – oba prawdziwe. Czy to może mieć związek z samobójstwem Continiego? Jonas postanawia zostać dziennikarzem śledczym, nie spodziewając się, jak zdumiewające fakty odkryje i dokąd zaprowadzą go własne poszukiwania.

Tradycyjnie na początek kilka słów na temat wydania. Jak już na pewno zdążyliście zauważyć : jestem sroką okładkową i ta bardzo mi się podoba. Moja kochana Amelka stwierdziła, że będzie jej się ona śnić po nocach w najgorszych koszmarach - a moim zdaniem jest ładna (czy coś jest ze mną nie tak?). Jednak muszę przyznać wydawnictwu, że odwaliło kawał dobrej roboty. To jedna z niewielu książek, gdzie tekst nie jest upychany, tak żeby koszt zmniejszyć do minimum. Tutaj jest on wręcz rozciągnięty i dlatego powieść tę czyta się niesamowicie szybko a komfort rośnie maksymalnie. Do tego: mimo że ma trochę ponad 300 stron jest szyta - czy to w ogóle jest możliwe? Szacun. Okładka jest sztywna (jak na miękką oprawę), papier świetny, a jeżeli już widzieliście mój filmik z podsumowaniem - wiecie, że z tyłu ma takie wytłaczane prążki i jak się ją kizia to takie fajne dźwięki wydaje. 

Przyznam, że o autorze nigdy nic nie słyszałam, ale chyba po tej książce zostanę jego wielką fanką.

Książkę czytało mi się świetnie. Fabuła jest bardzo przemyślana, pełna intryg, knowań czy spisków, do tego dynamiczna akcja oraz "normalni" bohaterowie, nie jacyś nadludzie, tylko zwykłe osoby z wadami i przywarami - i oto mamy przepis na sukces. Inaczej być nie mogło. 

Jak wiecie (albo i nie) przez pół roku pracowałam w kantorze wymiany walut i trochę siedzę w temacie bankowców, maklerów giełdowych już mniej, ale generalnie wiem po troszę co w świecie mamony piszczy. Znam się przede wszystkim na odróżnianiu fałszywych banknotów od tych prawdziwych, dotyczy to także franków szwajcarskich. Dlatego tym lepiej czytało mi się o tych wszystkich machlojach, prezentowanych w dziele Martina Sutera. Przyznam też, że niektórych elementów pod względem trafności nie jestem w stanie zweryfikować, ale mam nadzieję, że autor przyłożył się do zebrania rzetelnych informacji i książka nie zawiera żadnych giełdowych głupot. W każdym razie - cała historia zapisana jest niezwykle profesjonalnie i bardzo często używa się specjalistycznego słownictwa, co tylko dodaje jej wiarygodności. 

Jonad Brand jest świetną postacią, trzeźwo myślącą, nie wierzącą w każdą głupotę, jednak bardzo przejmujący się chociażby śmiercią swego kolegi. Na zimno stara się podejść do jego teorii spiskowych, w czym pomaga mu Marina. Przyznam, że gdzieś w połowie książki już miałam wobec niej pewne podejrzenia, które po części się sprawdziły. Jednak mimo to, historia nie straciła na wartkości i w dalszym ciągu byłam okrutnie ciekawa dalszej części. 

Autor stworzył świetną historię na podstawie ...dwóch banknotów.  Dwie setki, które mają te same numery seryjne. Nawet nie macie pojęcia, jak wielka afera kryje się za tym....niedopatrzeniem ? Czy może celowym zabiegiem? Czy zwykły wideoreporter dotrze do prawdy? Po drodze czeka go wiele przeszkód. Nie do końca przypadkowa śmierć przyjaciela, zdrada ukochanej osoby, próba wtrącenia go do zakładu karnego (pamiętajcie, nie ma czegoś takiego jak "więzienie") i zrealizowanie jego największego marzenia. Nie bez powodu ten ostatni element znalazł się na liście komplikacji.

Oszustwa, defraudacja, konspiracje, świat niedostępny dla zwyczajnych ludzi. Jak daleko można posunąć się na drodze do prawdy? Czy zawsze jest ona jedynym rozwiązaniem i czy zawsze jej pozytywne skutki przeważają nad konsekwecjami?
O tym dowiecie się podczas lektury tej książki.

Co mnie trochę zawiodło? Zakończenie. Nie powiem, że było przewidywalne, wprost przeciwnie.  Spodziewałam się jakiegoś heroicznego czynu a dostałam zwyczajny, trywialny finisz. Nadal nie wiem czy to wada, czy zaleta tej książki. Myślę, że można to uznać za walor, ponieważ wiarygodność tej historii jeszcze bardziej wzrosła, ponieważ właśnie takiego końca można byłoby się spodziewać w realnym życiu.

Ogólna ocena: 8/10. 

Bardzo dobra książka, polecam fanom thrillerów i kryminałów, a także osobom, które swoją szczątkową styczność z tymi gatunkami nie wspomina zbyt dobrze. Na tej książce się nie zawiedziecie i nie zanudzicie, w końcu to tylko 300 stron, a lepiej czuć niedosyt niż przesyt prawda?
Może i wniesie nic do waszego życia, ale na pewno miło spędzicie przy niej czas :).

Za książkę dziękuję :
https://www.rebis.com.pl/


Pamiętajcie, że już za 5 dni kończy się konkurs! ----> [link]

Zajrzyj również tu

31 komentarzy

  1. A mi własnie okładka się nie podoba i widząc ją za każdym razem mnie odpychała nie spodziewałam się jednak że to thriller myślałam raczej że to książka dokumentalna o jakimś kraju a tu proszę wątek tajemniczego samobójstwa jak najbardziej mi się podoba i możliwe że kiedyś ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj koniecznie :) Oto dowód na to, jak okładka może wprowadzić przyszłego/niedoszłego czytelnika w błąd!

      Usuń
  2. Gdy zobaczyłem okładkę myślałem sobie "oho, pewnie ktoś będzie mordował ludzi i nakładał im takie maski na twarz". Muszę, nie właściwie chcę przyznać, że okładka mi się podoba a twoja recenzja pobudziła moje wewnętrzne głosy (rany jak to brzmi), by kupić tę książkę. Szczególnie, że ostatnio zacząłem przechodzić z fantastyki na kryminały\thrillery.
    Mój portfel już się do mnie nie odzywa przez wydatki książkowe, mam nadzieję, że karta nie będzie taka wredna:)
    Gdy wspomniałaś o okładce (konkretnie o kizianiu jej), palce mojej prawej ręki zaczęły kiziać wyimaginowaną okładkę, na twarzy zagościł uśmiech a usta wypowiedziały trzy razy "kizi". Chyba nie muszę dodawać, że cały czas uśmiech był obecny.

    A propo książki którą czytasz obecnie. Ja zawsze daje książkom 100 stron na zainteresowanie mnie, jeśli do tego czasu nie uda im się albo stanie się coś co mnie wybitnie zirytuje z trzaskiem ją zamykam i biorę inną. Jest ich pełno w kolejce.

    Pozdrawiam serdecznie, oraz przesyłam same pozytywne myśli abyś cały dzień chodziła uśmiechnięta.
    :D

    http://blog-opowiadania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh...niestety nie ;< A szkoda, takie książki lubię najbardziej ;<
      Powiem Ci, że nie jest problemem słyszenie głosów, problem to jest wtedy, jak wódka zaczyna smakować :D

      xDDD Bardzo się cieszę, że spowodowałam wyimaginowane kizianie, w takim razie koniecznie musisz kupić!

      No cóż, mam podobnie, ale że jest do egzemplarz do recenzji to trzeba było zacisnąć zęby i polecieć dalej, nieraz niestety mam tak, że książkę odrzucam i po 30 stronach, mam ich dużo i to potem tak jest ....

      Pozdrawiam również, bardzo cieplutko i ogromnie dziękuję! :D

      Usuń
  3. Monika Niedźwiedź5 października 2016 20:40

    Dzięki za recenzje. Zastanawiałam się, czy warto przeczytać ten thriller. Lubię takie teorie spiskowe. Niedawno czytałam "Zero" Marc`a Elsberg`a. Bardzo ciekawa i pouczająca. Gdybyś nie miała co czytać - polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli lubisz teorie spiskowe, to nawet się nie zastanawiaj, to książka wprost idealna dla Ciebie!
      Zero niestety nie mam, za to jakiś czas temu kupiłam Blackout i jestem tej pozycji strasznie ciekawa :D
      O Zero w takim razie też pomyślę :D

      Usuń
  4. Ciekawa recenzja. Zamierzam przerzucić się choć częściowo na thrillery, mam nadzieję, że mi się uda.
    Pozdrawiam
    Biblioteka Tajemnic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :)
      Ja znowuż aktualnie wychodzę z nich, bardziej z kryminałów, przy thrillerach (zwłaszcza medycznych) pozostaję, ale przerzucam się zdecydowanie na fantasy :)

      Usuń
  5. Bardzo ciekawy czytelniczy wieczór spędziłam z tą książką, podobała mi się, a zakończenie... miało swój jakże przewrotny scenariusz. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo super, że masz podobne wrażenia wobec tej ksiązki :) Myślę, że jest zdecydowanie warta spędzenia z nią wieczoru, albo i dwóch!

      Usuń
  6. Cholera, nie wiem jak zacząć ten komentarz...
    Może od tego, że coraz bardziej mnie przerażasz-jak ta okładka może Ci się podobać? Ciary mnie przechodzą, jak na nią patrzę i zdecydowanie zgadzam się z Amelką: będzie mi się ona śnić po nocach! Ale wydawnictwo zaimponowało mi tym wnętrzem ^^

    Historia bardzo mnie ciekawi, motyw banknotów wydaje się być intrygujący i może nie jestem taką specjalistką od pieniędzy jak ty, ale myślę, że ogarnęłabym mniej więcej, o co chodzi.

    Z kryminałami dopiero zaczynam, ale myślę, że warto będzie sięgnąć po "Montecristo" i najbardziej do tego przekonały mnie chyba "Oszustwa, defraudacja, konspiracje....."

    Trochę boję się tego zakończenia, bo nienawidzę słabych, banalnych zakończeń, ale mam nadzieję, że nie będzie tak źle.

    Książka dopisana na moją listę! (Tylko okładkę czymś zakryję)

    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, może nie należę do osób do końca normalnych, może dlatego? xD
      Nie tam, wiesz, że kasa musi się zgadzać i to wystarczy :D Czasem pogłówkujesz- dodatkowa zaleta tej książki, że trzeba pomyśleć i będzie super :D

      Toż to thriller! Ale w praktyce na jedno wychodzi przeważnie xD
      No cóż, na pewno nie będziesz się spodziewać takiego zakończenia po książce, to na pewno.

      Super <3 To sobie będziesz kiziać po tylnej częsci tej książki i tyle xD

      Buziaki :*

      Usuń
  7. Książka kusiła mnie już po Twoim filmiku. :D Teraz to już totalnie jestem zaintrygowana.
    Jedyne zawahania mam co do okładki - niby fajna, ciekawa, ale nie wiem czy mi się podoba. Za to totalnie podoba mi się jakość wydania. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha i bardzo się cieszę, tak miało być :D

      Na pewno Ci się spodoba, na żywo wygląda dużo lepiej. Jakoś jest pierwsza klasa, aż się zdziwiłam, że tak w gruncie rzeczy nie zbyt gruba książka jest tak pięknie wydana <3

      Usuń
  8. Okładka jest dość ciekawa :) Powiedziałabym nawet, że intrygująca. Swoją recenzją mnie zaciekawiłaś i podejrzewam, że pewnie niedługo po nią sięgnę :)

    Pozdrawiam!
    http://czarodziejka-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to! Dokładnie :) Zdecydowane oryginalna, choć przypomina mi skrzyżowanie gejszy z typem, co wiecznie chodził w takiej podobnej masce w filmie "V jak Vendetta" :)
      Bardzo się cieszę w takim razie :)

      Usuń
  9. Nie sięgam po takie gatunki ale skoro tylko 300 stron i nawet dobre to będę miała na uwadze. Co do okładki to mam podobne uczucia do Amelki :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobre, jeżeli Ci się nie spodoba, to chociaż pięknie wydaną ksiązkę będziesz miała na półce :) - Trzeba widzieć pozytywy :D

      Usuń
  10. Czuję, że te dwa banknoty rzeczywiście mogą być źródłem ogromnej afery. Thrillery i kryminały czytam z dużą chęcią więc widzę w sobie idealnego odbiorcę tej książki. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh i to jakiej!
      O! A może polecisz mi jakiś? Ostatnio jakoś spadł mój zapał w stosunku do kryminałów i thrillerów ;/

      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  11. Okładka mi się podoba, chociaż patrząc tylko na nią, nie znając opisu - spodziewałam się zupełnie innej historii!

    300 stron dobrej lektury? Brzmi to bardzo dobrze, więc może jak mi zostanie trochę mamonki, to na Targach w Krakowie się na nią skuszę. :D

    Poza tym to wydanie jest świetne! Niesamowicie spodobało mi się podczas twojego filmiku. Doceniam to, że kartki są szyte - toż to normalnie jakiś cud w dzisiejszym świecie! :D

    Trzymaj kciuki, abym o niej nie zapomniała w Krakowie :D

    Buziaki :*
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo...Powiem Ci, że okładka trochę wprowadza w błąd, podobnie jak w przypadku "Osobliwego domu Pani Peregrine" i ludzie się boją ;/

      Taaa, jasne, zostanie Ci mamonki xD

      Jest cudowne! Haha nooo, starałam się oddać jej wspaniałość, ale i tak cięzko, na żywo zakochałabyś się!

      Będę trzymać za Ciebie kciuki, obiecuję :D

      Ściskam :*

      Usuń
  12. Ksiązki nie czytałam, ale po twojej recenzji jestem do niej zachęcona i chciałabym mieć ją na półce.
    Jestem u Ciebie pierwszy raz i muszę przyznać, że mi się podoba. No i jestes śliczna! Tak ma marginesie, haha.
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję Losing Hope.
    http://polecam-goodbook.blogspot.com/2016/10/losing-hope-recenzja.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :)

      Hmmm ja właśnie kojarzę skądś Twoją nazwę, być może z komentarza na innym blogu najwidoczniej. Strasznie się cieszę, że CI się podoba <3
      O mamo...Dziękuję <3

      Wpadnę na pewno ! :)

      Usuń
  13. Patrzę na okładkę i mój mózg już rejestruje historię typu - krwawe morderstwa na dalekim wschodzie xD Nie wiem czy tak okładka się może podobać czy nie, wiem natomiast jedno mnie ona trochę przeraża.
    Książka dla fanów kryminału.. hmm to tak jakby dla mnie. Ostatnio polubiłam ten gatunek i w sumie byłaby do dobra odskocznia od tego co czytam ostatnimi czasy :D Dwa banknoty i powstała ciekawa historia na 300 stron, brzmi na prawdę intrygująco. Wpisuje na moją dłuuuugasną listę książek do przeczytania.

    Pozdrawiam
    Kejt_Pe
    ukryte-miedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie ;< Taką też na pewno chętnie bym przeczytała xD

      Hmmm to chyba dobrze? Ważne, że wywołuje jakies emocje, nie jest nijaka :)
      O to super, polecić mogę Ci z czystym sumieniem moją ukochaną Karin Slaughter a jeżeli chodzi o thrillery, to królową medycznych jest Tess Gerritsen :)

      Mam podobnie xD

      Pozdrawiam ! :)

      Usuń
    2. O thrillerów medycznych jeszcze nigdy nie czytałam. Zapisuje te dwa nazwiska i poczytam co tam obie panie naskrobały :)

      Usuń
    3. Ooo to polecam z całego serducha! Akurat ostatnio nie czytam, ale mam jeszcze sporo takowych zalegających na półce. Gwarantuję Ci, że Tess pokochasz, moje koleżanki ze studiów (nieczytające) oszalały na jej punkcie! :D

      Usuń
  14. Nie przepadam za thrillerami/kryminałami, tak, że ten....
    Tak z tobą jest zdecydowanie coś nie ten teges xD Najpierw to mięso z coś tam odyna, teraz ta straszna okładka :P Jedyne co mi się w niej podoba to kolory :/ A ta twarz jest straszna xD
    Boże jak cudownie jest pisać komentarz o kryminale słuchając piosenki po raz pierwszy widzę blask z Zaplątanych xD
    Historia po opisie wydaje mi się trochę banalna, ale kto wie :p Raczej w najbliższym czasie po nią nie sięgnę, ale w przyszłości może tak :D
    Buziaki :*
    Pomiędzy Wersami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się co przymuszać :D Ale gdybyś chciała z nimi kiedyś rozpocząć przygodę, to mogę polecić Ci kilka fantastycznych :)
      xDDD No cóż, dlatego mnie lubisz prawda? xD
      Ściskam :*

      Usuń
  15. Zupełnie się z Tobą zgadzam. Sama zastanawiam się nad tym zakończeniem. Autor zrobił na mnie wrażenie jeśli chodzi o skalę oszustwa. Jak dla mnie świetna robota :D

    OdpowiedzUsuń

Obserwuj przez e-mail