"Płytkie groby" - Jennifer Donnelly | Wart uwagi retro kryminał w młodzieżowym stylu

04 grudnia

Dziś mam dla was recenzję bardzo specyficznej książki. Jest to bowiem młodzieżowy kryminał w stylu retro. Zazwyczaj książki z akcją rozgrywającą się na przełomie XIX i XX wieku zwyczajnie nie podobają mi się, jednak ta powieść ma w sobie to przysłowiowe “coś” i skradła mi serducho.


Jo Montfort marzy o karierze reporterki. Jest jednak pewien problem. Pochodzi z bogatej i szanowanej rodziny, w której dziewczęta nie gonią za sensacją, lecz młodo wychodzą za mąż i w każdej sprawie słuchają swego lubego. Kobiety do czasu ślubu są praktycznie nikim i nic nie znaczą. Jednak przypadkowe samobójstwo jej ojca nie pozwala jej siedzieć bezczynnie. W końcu jak to możliwe, by tak inteligentny człowiek zastrzelił się podczas czyszczenia broni? Tego Jo musi się dowiedzieć, a pomoże jej w tym przystojny dziennikarz Eddie. Jednak czy warto dążyć do poznania prawdy za wszelką cenę?

Po pięknej i niezwykle dziewczęcej okładce założyłam, że czeka na mnie zwyczajny romans z niewielkim wątkiem kryminalnym, podczas gdy było zupełnie inaczej, z czego oczywiście jestem bardzo zadowolona. W “Płytkich grobach” najważniejsza jest bowiem zagadka tajemniczej śmierci ojca Jo. Dziewczyna przy pomocy wszelkich dostępnych środków stara się ją rozwiązać, bo nie wierzy, że mógł on zginąć w tak głupi sposób. Jej ojciec był właścicielem gazety i partnerem w firmie wysyłkowej, dzięki czemu cała rodzina mogła prowadzić życie na niezwykle wysokim poziomie. Niestety ona sama nie może zrobić zbyt wiele, bo w końcu ciężko dowiedzieć się czegoś, gdy nie może się wyjść z domu bez solidnej obstawy, w towarzystwie ciągłego przypominania o tym, że dziewczyna musi zabiegać o względy bogatego kawalera, który czyni wobec niej awanse. 

Dzięki skromnemu reporterowi pracującemu w gazecie jej ojca zdecydowanie zwiększa swoje szanse na poznanie rozwiązania zagadki nie pozwalającej jej zmrużyć oka. 


Najbardziej w tej książce urzekł mnie sposób poprowadzenia fabuły i tego, iż autorka skupiła się na wątku kryminalnym, ujmując go w nieco bardziej młodzieżowy sposób. Liczne spiski sprawiają, że powieść czyta się z zapartym tchem i przez całą lekturę dąży do poznania tajemnicy śmierci ojca Jo. Na jaw wychodzą coraz to nowe szwindle, a dodatkowo życie naszych bohaterów zaczyna wisieć na włosku. 

Niesamowicie ujął mnie uroczy pracownik prosektorium. Człowiek o niezwykłym poczuciu humoru (w tajemnicy powiem wam, że kiedyś myślałam nad pracą w tym miejscu, bo gdzie można się poczuć bardziej żywym, niż wśród umarlaków?), który hobbistycznie rozwija swoją wiedzę w zakresie medycyny sądowej, tutaj zwanej medycyną śledczą. Właśnie dzięki temu bohaterowi cała historia wypada bardzo realistycznie. Autorka przyłożyła się do tej kreacji i jest to jedna z najsympatyczniejszych postaci “Płytkich grobów”.

Bardzo podobał mi się także wątek miłosny, co ostatnio zdarza się coraz częściej (Borze liściasty, starzeję się!). Był naprawdę przyjemny, choć wszystko działo się trochę za szybko. Mimo wszystko autorka kupiła mnie jego przebiegiem już przy zakończeniu powieści. Zastosowała tu nieoczywiste rozwiązanie, które bardzo mi się podobało i pokazało, że nie wszystko kończy się tęczowo i cukierkowo, bo w końcu nigdy nic nie wiadomo. Oczywiście wątek ten był często bardzo przewidywalny, ciężko się ustrzec emocjonalnych huśtawek bohaterów, dzięki którym można bardziej zaangażować czytelnika. 

Jedyne, czego mi to zabrakło, to stylizowany język. W końcu wydarzenia rozgrywające się w tej powieści mają miejsce około 1890 roku, a bohaterowie używają tego samego słownictwa, co my obecnie. Przydałoby się choć kilka przestarzałych sformułowań, niewiele, a byłabym wielce ukontentowana. 


“Płytkie groby” nie są głupkowatą powieścią dla nastolatków, ponieważ ukazują ówczesne realia, w których kobiety były… no w zasadzie nikim. Traktowane jak klacze rozpłodowe, u których najważniejsze były szerokie biodra i już. Jeżeli dziewczę przed dwudziestką nie dorobiło się przynajmniej dwójki dzieci, podchodziło się do niej jak do trędowatej. Szczytem absurdu była “babunia”, która wszystkie młode dziewczyny porównywała do swojej suki, a dzieci do szczeniąt. Naprawdę czasem aż się we mnie gotowało i nie wyobrażam sobie, by mnie ktoś traktował podobnie.

Samo zakończenie było satysfakcjonujące i dość niespodziewane. Akcja nabrała tutaj wyraźnego tempa, a i w końcu dowiadujemy się jak zginął ojciec Jo. Jak? No tego, to już musicie się dowiedzieć sami. “Płytkie groby” to powieść jednotomowa, więc jeżeli macie ochotę na inną, oryginalną młodzieżówkę, to zachęcam jak najbardziej. Ja nie cierpię klimatu końca XIX wieku, a bardzo mi się podobała, więc myślę, że to najlepsza motywacja do sięgnięcia po twór Jennifer Donnelly. Książkę czyta się niezwykle lekko i baaardzo szybko, więc jeżeli szukacie czegoś na wolny weekend, bądź na święta, to będzie to trafny wybór.

Tytuł oryginalny: This Shallow Graves
Cykl: -
Tłumaczenie: Agnieszka Walulik
Liczba stron: 524
Gatunek: literatura młodzieżowa
Cena okładkowa: 39,99 zł
Oprawa: miękka
Data premiery: 9 listopada 2016
Wydawnictwo: YA!

Zajrzyj również tu

13 komentarzy

  1. Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo to naprawdę ciekawa ksiażka :)

      Usuń
  2. Swego czasu zastanawiałam się nad lekturą Płytkich grobów. Urzekła mnie okładka, a młodzieżowość trochę zraziła. Myślę, że mogłabym jednak Donelly dać szansę, bo jeżeli pisze dobrze, to nie będzie mi przeszkadzało, że to dla nastolatków. Poszukam w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię sięgnąć czasem po książki skierowane bardziej do młodszych czytelników, więc chętnie przeczytam tę pozycję. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lekkie książki bardzo lubię. Więc z chęcią zapisuję tytuł.
    Serdecznie pozdrawiam.
    www.nacpana-ksiazkami.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, trzymam kciuki, by Ci się spodobała :)
      Pozdrawiam! :D

      Usuń
  5. Młodzieżowy kryminał w stylu retro? Że what? Jestem kupiona! Do tego nie oszukujmy się - okładka jest boska *.*
    Nigdy nie czytałam nic co byłoby chociaż blisko takiego gatunku, to może być ciekawa przygoda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, cieszę się xD
      Tak, okładka jest śliczna, ale na żywo jeszcze piękniejsza <3
      Mam nadzieję, że CI się spodoba :D

      Usuń
  6. Bardzo lubię kryminały w stylu retro. Ta książka zapowiada się bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  7. borze liściasty, Kasiu, z tymi powiedzeniami to Ty mnie kiedyś wykończysz, hahahahaha :D mam w planach "płytkie groby" także tego, kiedyś przeczytam :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Obserwuj przez e-mail