"Z mgły zrodzony" - Brandon Sanderson

23 września

Ostrzeżenie!
Przed przeczytaniem tej recenzji skonsultujcie się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż ilość ochów, achów i wazeliny może was doprowadzić do utraty wzroku lub ataku serca.

Żeby nie było, ostrzegałam.



40/2016

Tytuł oryginalny:"Mistborn"
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Ostatnie Imperium (tom 1)
Kategoria: fantasy/fantastyka
Liczba stron: 672
Cena okładkowa: 49 zł
Oprawa: twarda

Szczerze wam powiem, że bałam się tej książki. Bałam się jak cholera.
Dlaczego?
Przez opis. Opis wydawcy, sami zobaczcie:

Przez tysiąc lat popiół zasypywał kraj, nie kwitły kwiaty. Przez tysiąc lat skaa wiedli niewolnicze życie w nędzy i strachu. Przez tysiąc lat Ostatni Imperator, "Skrawek Nieskończoności", posiadając władzę absolutną, rządził i stosował terror, niezwyciężony jak bóg. A kiedy nadzieja została porzucona już tak dawno, że nie pozostały z niej nawet wspomnienia, pokryty bliznami pół-skaa ze złamanym sercem odkrywa ją na nowo w piekielnym więzieniu Ostatniego Imperatora. Tam poznaje moce Zrodzonego z mgły. Znakomity złodziejaszek i urodzony przywódca, wykorzystuje swoje talenty w intrydze, która ma pozbawić tronu i władzy samego Ostatniego Imperatora.

Na pierwszy rzut oka strasznie wpisuje się w klimaty takiego fantasy, którego po prostu nie ogarniam. Miliardy bohaterów, kwadryliony miejsc, rodów, plemion i tak dalej to zdecydowanie nie dla mnie. Być może dlatego, że jestem przygłupia i po prostu jak jest tego za dużo, to z każdą stroną czuję się coraz bardziej skołowana. To główny powód tego, że na moim blogu najprawdopodobniej nigdy nie pojawi się recenzja dzieł Pana G. R. R. Martina. 
O jakże się myliłam! 


Przyznam się wam także do rzeczy nieco wstydliwej. Jak już mówiłam opis fabuły mnie nie zachęcił, a wręcz odstraszył. Głównym bodźcem do sięgnięcia po tę pozycję były pozytywne opinie ale przede wszystkim....wydanie. Przepiękna okładka i twarda oprawa. Dodatkowym bonusikiem był ten taki materiałowy paseczek, którego używa się jako zakładki (nigdy tego pieruństwa nazwać nie umiem). Przez to wszystko to jest chyba "najwygodniejsza" książka, jaką do tej pory czytałam w swoim życiu.Do tego taki klocek! Uwielbiam cegiełki :).


Bardzo często w trakcie czytania książki robię sobie notatki. Tym razem nie zapisałam ani jednego słowa. Kiedy wkraczałam do Luthadelu mając obok siebie szajkę Kelsiera nie obchodziło mnie nic. Wrzeszczące koty, sąsiedzi, mama. Wszystko było nieważne. Pozostawałam tylko ja i on. Z mgły zrodzony.


Na początek może kilka uwag jeżeli chodzi o styl autora. Nie mam uwag.
W zasadzie to mam pewne podejrzenia, że Pan Sanderson jest osobą, która miała poważny wypadek, do jego głowy wszczepiono kilka blaszek, a dzięki jednej z nich ma nieograniczoną pamięć i wykuł cały słownik synonimów. Przez kilka lat uczył się zwinnego operowania wszystkimi zwrotami i dlatego teraz jest takim mistrzem. Sanderson ma niesamowicie lekkie pióro, ale używa wyrafinowanego słownictwa przeplatanego z niskim stylem, co daje porażający efekt.

Hierarchia społeczeństwa przedstawiona w książce składa się głównie z trzech elementów. Pierwszy to Ostatni Imperator i jego przydupasy, bądź jak kto woli oddani słudzy, czyli obligatorzy, Inkwizytorzy i tak dalej. Władca jest obrzydliwym tyranem, dokonującym masowych rzezi w odwecie za każdy objaw nieposłuszeństwa. Przy tym co jakiś czas pozwala na to, aby ludzie wzajemnie się zabijali, bo w jego mniemaniu to "pomaga w oczyszczeniu wzajemnych relacji", nieważne, że wówczas giną tysiące osób. Wszyscy wierzą, iż jest on niezwyciężony, ponieważ jest bogiem, który panuje już od tysiąca lat i jest najsilniejszym Allomantą na świecie (termin ten wyjaśnię później). 


Drugi to szlachta. Dysponują siłami skaa według własnych potrzeb i zachcianek. Żyją w przepychu, uważają się od zdecydowanie lepszych od swoich niewolników, których zabijają nawet dla rozrywki, nie wspominając o chłostach i licznych gwałtach. Jedna z zasad mówi, że szlachcic, który zapragnie kobiety skaa może ją dostać, ale pod warunkiem, że potem ją zabije, aby dobra krew nie mieszała się ze szlamem płynącym w żyłach owych "podludzi". Wzajemne relacje szlachty są pełne intryg i spisków, mających na celu zepchnięcie przeciwników na dalszy plan i wystawienie siebie na piedestale.

Trzeci to skaa. Grupa niezwykle uciśniona, żyjąca w fatalnych warunkach, narażona na głód, chłód, brud i choroby. Niezwykle przepracowani, muszą spełniać wszystkie kaprysy swoich "panów", bo inaczej nie dostaną jedzenia, a ich rodzina nie przeżyje. Wszechobecne chłosty i morderstwa na skaa nie są niczym dziwnym, dlatego "błękitnokrwiści" nawet nie zwracają na nie uwagi. Ich sytuację można porównać do pobytu w obozie koncentracyjnym, tyle że skaa nie mają szansy uciec, bo nie mają dokąd, wszędzie panuje taka sama sytuacja.

Do tego sam świat przedstawiony to po prostu majstersztyk! Jest tak dopracowany i szczegółowy, że w oczach czytelnika jest wręcz realny. Wiecznie opadający wszędzie popiół - pozornie tak niewielki element stworzył zupełnie nową rzeczywistość. Wszechobecny brud i plamy wśród skaa, na ulicach gdzie mieszkają, w ich domach i całym ich otoczeniu zostaje zestawiony z czystością rezydencji szlachty, ich śnieżnobiałymi strojami i idealnie wyczyszczonymi chodnikami, co podkreśla kontrast między tymi dwoma warstwami jeszcze bardziej. Zieleń drzew i kwiatów już nie istnieje, a na jakąkolwiek brązową (z powodu deficytu promieni słonecznych) roślinność pozwolić mogą sobie tylko bogatsi.


Do tego główna innowacja tej książki, czyli stworzenie Allomantów. Za pioruna nie wiem jak wytłumaczyć to, kim oni są. Powiedzmy, że to ludzie na podobe alchemików (pozdrawiam fanów Full Metal Alchemist), połykając pewne rodzaje metali, jak np. cyna, cyna z ołowiem, miedź czy żelazo mogą je "spalać", dzięki temu zyskują pewne umiejętności, bądź wzmacniają swoją siłę, wyostrzają zmysły i tak dalej. Szczegółowy opis działania każdego allomantycznego metalu znajduje się na końcu książki. Nie będę za dużo opisywać, żebyście sami mogli się o tym przekonać :). Są to Allomanci, którzy zdarzają się głównie wśród szlachty i są bardzo cenieni ze względu na swoje umiejętności. Jednak jeszcze bardziej wartościowi są Zrodzeni z mgły, ale kim są - nie powiem ;P. 
Generalnie Allomanci podobali mi się niesamowicie i szacun dla autora za taką wyobraźnię i przelanie swojego pomysłu w tak mistrzowski sposób na papier.

Nawet grzbiet jest przepiękny!

Cóż mogę powiedzieć o akcji... Z tym mam problem, ponieważ w tej książce cały czas coś się dzieje, ale niekoniecznie jest to związane z jakimiś konkretnymi wydarzeniami, a na przykład nowy spisek, kolejna dostawa informacji, następny trening i to wszystko razem nadaje pewnego rodzaju dynamiki. Nie brak tu oczywiście bitew czy balów organizowanych przez szlachtę. 

Bohaterzy "Z mgły zrodzonego" są postaciami wielowymiarowymi, głębokimi i niezwykle skomplikowanymi. Niektórych pokochałam, niektórych szczerze znienawidziłam, jeszcze inni ubawili mnie do łez, kolejni wzruszyli. Każdy jest tu "jakiś", nie ma bohaterów bezpłciowych i o dziwo nikt mnie nie irytował swoją głupotą. Przyznam, że to nowość.


Jeżeli chodzi o bohaterów, to raczej nie będę oryginalna i przyznam, że po prostu pokochałam Kelsiera. Bardzo często się śmiał, ponieważ uważał, że Ostatni Imperator może zabrać mu wszystko, ale chociażby nie wiadomo co się stało, uśmiechu i radości mu nie odbierze. Niemożliwie sarkastyczny i dowcipny, wiecznie spóźniający się pół-skaa. Do tego wojownik idealny, silny, inteligentny, bezbłędnie władający swoimi mocami. Jakby tego było mało świetny strateg, który knucie spisków i układanie misternych planów ma we krwi. 

Nie dopisałam odpowiedzi Kelsiera, która była powalająca, z tego względu, że nie chcę wam spoilerować.

Drugą główną bohaterką jest Vin, zamknięta w sobie 16-latka, która przeżyła wiele mimo tak młodego wieku. Znęcający się nad nią brat, psychicznie zaburzona matka, przed którą musieli uciekać i przynależność do szajki złodziejskiej, która uchroniła ją przed sprzedażą do burdelu. Jej życie jest jednak jednym wielkim pasmem poniżenia, chłost, zniewolenia i ciągłą ucieczką. Do czasu, gdy na jej drodze pojawia się Kelsier (nie, nie będzie tu żadnego romansu, on ma około 35 lat). Mimo wszystko nie można odmówić Vin pomysłowości i przebiegłości, jest jak kameleon, dostosowuje się do każdej sytuacji.
Ta dwójka na naszych oczach niesamowicie się zmienia. Kelsiera pokochałam jeszcze bardziej, a Vin dzięki niemu stała się bardziej otwarta i zrozumiała jakim cudem on może jeszcze darzyć ludzi zaufaniem. 


Oprócz nich w drodze do obalenia tyranii Ostatniego Imperatora towarzyszą nam: Breeze - człek marudny bardziej niż Wolańska z filmu "kogel- mogel" ("Marian! Tu jest jakby luksusowo"- wybaczcie, nie mogłam się powst rzymać), trzeba jednak przyznać, że nie sposób nie lubić tej postaci :D; Ham - genialny żołnierz; Marsh  postać bardzo tajemnicza, niezwykły strateg; Dox - bez którego wszystkie plany Kelsiera upadłyby z powodu braku odpowiedniej organizacji; Yeden - czołowa maruda, ale dzięki niemu cała ekipa posiada obiekt żartów; Sazed- wierny lokaj, dosłownie posiadający całą mądrość świata, cały czas zastanawiałam się kim jest naprawdę.

Ja wiem, wiem, że tu chodzi o marsową minę, ale nie mogę przestać sobie wyobrażać dosłownego znaczenia
tego sformułowania xD

O! Ciekawostka: w książce tej praktycznie nie występują wątki miłosne. Wada czy zaleta? Powiem wam, że lubię tego typu motywy, ale przede wszystkim, jeżeli są potrzebne w danej powieści, a bardzo często upycha się je w książkach nie wiadomo po co. W przypadku "Z mgły zrodzonego" to ogromny plus. Zakochałam się w tej książce pomimo tego, a może właśnie to była jedna z przyczyn :). 

Poza tym, że powieść ta jest fantastycznie napisana (jak to mawia Quidportavi- jaram się nią jak czarownica na stosie) to oprócz tego porusza multum ważnych kwestii. Czym jest zaufanie, przyjaźń, lojalność, solidarność, kiedy można je zyskać, kiedy stracić i przede wszystkim jak je docenić. 


Jest bardzo humorystyczna, jednak nie jest to humor wymuszony, ale bardzo wysublimowany i zawsze doprawiony nutą sarkazmu, co po prostu uwielbiam. Zdarzają się oczywiście sceny, które naprawdę poruszają serducho. Pewne....wydarzenie spowodowało u mnie głęboką depresję i beczałam jak 5-latka przez kolejnych 50 stron. Nadal mam nadzieję, że wszystko okaże się tylko żartem lub kolejną intrygą.

Wnioski: jestem O C Z A R O W A N A !!!
Ogólna ocena (ostatnio trafiam na "zbyt dobre" książki chyba, albo się starzeję): 10/10.
Na pewno kupię wszystkie książki tego autora. 


Książkę przeczytałam dzięki współpracy z księgarnią internetową LoveBooks :)


Zajrzyj również tu

50 komentarzy

  1. Kompletnie nie moje klimaty ale chyba się skuszę aby odbiec od normy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, kolejna dziesiątka? Kasia rozpieszczasz nas. Oj, coś czuję, że "Z mgły zrodzony", zagości u mnie w październiku (do schowka już dodany).
    Cieszę się, że po pewnym rozczarowaniu (wszyscy wiemy o co chodzi), trafiłaś na coś takiego. Ja jednak współczuję kolejnym książkom, ponieważ ciężko im będzie dorównać tej i osiągnąć aż tak wysoką ocenę.
    Twój tekst jak zwykle wyśmienity, i żałuję, że nie był dłuższy. Ale kiedyś gdzieś słyszałem (nie pamiętam gdzie), "lepiej mieć ochotę na więcej niż być zniesmaczonym w połowie".

    Pozdrawiam,
    Życzyłbym Tobie tylko takich książek, ale lubię twój pazur w książkach 2/10 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie się starzeję chyba coś, muszę znowu coś niedobrego przeczytać.
      Koniecznie, bo to cudowna książka! U mnie reszta serii zagości na gwiazdkę :D
      Dlatego teraz czytam uwaga...poradnik :D Nie ma opcji, żebym go porównywała do Zrodzonego :D
      Bardzo dziękuję ale o matko! Jest już długi na kilometr.

      No cóż, dziękuję :D
      Nie no czasem coś złego też trzeba przeczytać, żeby docenić te najlepsze ksiażki :)

      Usuń
  3. Czekałam, czekałam i doczekałam się tej recenzji! :D

    Tematyka fantasy trafia w moje gusta, jednakże ta wielowątkowość i generalnie całość nieco przypomina mi Martina i lekko się boję tej lektury... I chyba na razie ją sobie odpuszczę, pomimo, że twoja recenzja mnie oczarowała i niezwykle zaintrygowała! :D

    Kurde z jednej strony chciałabym przeczytać, a z drugiej się boję :o MASAKRA! :D

    Może zrobią wersję ilustrowaną? XD Chyba do takiej prędzej się na początek przekonam, tak jak to zrobiłam z Grą o Tron! :D

    Pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekajcie a...a nie, to nie to.

      Nie bój się broń Cię Panie Boże !
      Czytaj koniecznie, znajdź nawet darmowy fragment i zobaczysz, że to wcale nie jest książka z tysiącem wątków, nie dających się ogarnąć :D

      Haha no nie wiem xD Raczej wątpię xD Ale skoro wyszła ilustrowana Gra o tron, to w zasadzie wszystkiego można się spodziewać.

      Pozdrawiam cieplutko! :)

      Usuń
  4. Zacznę od tego, że kocham fantastykę, a na Sandersona mam już dłuższą ochotę. Szczególnie po jakimś filmiku w którym wypowiadał się Paweł z P42 na temat jednej z jego książek, które jeszcze nie zostały wydane w Polsce. Przyznam, że teraz się nakręciłam na tego autora, trzymaj kciuki, żebym przeczytała jakąś jego książkę. :)
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "na Sandersona mam już dłuższą ochotę"- nie powiem, ciekawie to zabrzmiało xD
      Na mam zamiar przeczytać wszystkie jego książki (chyba, że po drodze któraś mnie do siebie zrazi, co jest mało prawdopodobne).

      Trzymam więc :*

      Usuń
  5. Z tymi ochami i achami się zgadzam, do tej pory wszystkie książki Sandersona to perełki, "Z mgły zrodzony" również.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, bo to wyjątkowo książka :)

      Usuń
  6. Sanderson ogólnie pisze w bardzo dobrych klimatach, więc Twoja ocena wcale mnie nie dziwi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tylko nadzieję, że wszystkimi jego książkami będę tak zachwycona!

      Usuń
  7. Sanderson to jeden z uznanych mistrzów fantasy, więc nic dziwnego, że pisze po mistrzowsku. ;) Bardzo fajnie napisana recenzja, tylko kojnęło mnie w oko powtórzenie sformułowania "wojownik idealny", może wzorem Sandersa jakiś synonim? :p
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaaaa czytelnik zawsze na straży :D
      Wielkie dzieki za uwagę, już zmieniłam :D
      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  8. Cegiełki są najlepsze. Kojarzę książkę i zabieram się do niej. Po twojej opinii jeszcze bardziej chce ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100%! Tylko trochę ciężko się je czyta, gdy ktoś preferuje leżenie :).
      Bardzo się cieszę i oby się udało!

      Usuń
  9. Jestem przed lekturą jakiejkolwiek książki tego autora. Akurat tę wczoraj oglądałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc się już nie zastanawiaj nad jej kupnem ani minutę dłużej! :)

      Usuń
  10. lubię te zakładko-paski, szkoda, że niewiele książek je ma. ej, jak to się stało, że nie czytałam żadnej z książek Sandersona? czas nadrobić zaległości, chociaż trochę przeraża mnie objętość jego książek. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straszna szkoda,ja myślę nad kupnem na zapas takich pasków przez internet i chciałabym podoszywać sobie do tych w grubych oprawach.
      Nie mam pojęcia :D Ooo to nie przerażaj się, nie ma czego się bać, ja żałuję, że każda część nie ma i 1000 stron:D

      Usuń
  11. Kurcze, jak ja tu dawno nie byłam :/
    O rzesz ty, jak droga :O Ale wybaczę to jej, bo ma twardą okładkę :P
    W takim razie polecam ci również "Ktoś mnie pokochał. 12 świątecznych opowiadań" (mam nadzieję, że nie pokręciłam nazwy, bo teraz myli mi się ona bo jest i wersja świąteczna i wakacyjna xD) ta książeczka, również ma całkiem ładną okładkę i przede wszystkim grubą, a do tego ma ten paseczek *.*
    Coraz częściej ostatnio spotykam się z książkami w których nie ma watku miłosnego co bardzo mi się podoba :D
    Kurcze kolejna książka 10/10 :D Zaczynam się bać xD
    Na pewno "kiedyś" sięgnę po tę książkę, zwłaszcza, że od dłuższego czasu mnie ciekawi :)
    Buziaki :*
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nad tym ubolewam ;<
      Okładkowa tak, ale jak to wiadomo powszechnie możesz kupić ją dużo taniej, w granicach 30-paru złotych:)
      Haha ja sobie być może kupię te paseczki i podoszywam sama, bo komfort dają one niewyobrażalny :)
      Powiem Ci, że mnie też to baaardzo się podoba, chociaż nadal w chwilach chwilowego zaćmienia z przyjemnością sięgam po paranormal romance i właśnie chyba powoli łapię chrapkę na tego typu książkę:)
      Ja też siebie przerażam xD

      Pozdrawiam :*

      Usuń
  12. O matko, ja też zachwycam się nad tą książką i nad jej wydaniem. Lubię sobie czasem głaskać jej grzbiet i ją oglądać, bo okładka w połączeniu z twardą oprawą jest przepiękna! I zawartość również. Ja też używam samych ochów i achów, mówiąc o tej książce. Świat przedstawiony i w ogóle pomysł, i bohaterowie, i Allomanci, i Kelsier... Czy mówiłam już, że ta książka jest fantastyczna? Fani Full Metal Alchemist również pozdrawiają!
    Druga część czeka na półce! <3

    Pozdrawiam,
    Book Prisoner! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra, widzę, że jesteśmy tak samo dziwne, bo jak ją dostałam, to przez 2 dni myziałam ją po grzbiecie xD
      Myślę, że wspomniałaś xD
      Team Kelsier <3
      Oooo jak miło, chyba musiałabym powrócić chociaż troszkę do mojej fascynacji anime, bo kurde miło wspominam te czasy:)
      O matko a ja jeszcze muszę czekać, zazdroszczę bardzo!

      Pozdrawiam cieplutko:)

      Usuń
  13. Mnie skusił głównie brak wątku miłosnego :) lecz ciągnęło mnie też do takiej poważniejszej fantastyki i nie mogłam się oprzeć :) to, co zrobił Sanderson z moim sercem ... i tak bardzo chciałabym chwycić drugą część w swe łapki, ale nie mam za bardzo czasu :( a szkoda, bo chętnie dowiedziałabym się, co dalej :) a humor tu jest cudowny, te drobne złośliwości wobec siebie, przyjaźń wszystko jest przecudowne :D
    Pozdrawiam Cię cieplutko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha ja wcześniej o tym nie wiedziała i trochę na niego czekałam, ale potem całkowicie mi przeszło :D
      Moje rozstrzaskał na tysiąc małych kawałków (haha i zgaduj z czego to cytat xD)..
      Pozdrawiam kochana !:D

      Usuń
  14. moje klimaaaaaaaty moje moje moje my preeeeeeszyyyyys <3 a ostrezegalas xD pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha dokładnie :D
      I teraz nie można mnie zaskarżyć- ostrzegałam :D

      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  15. Bardzo lubię ksiązki humorystyczne, a rzadko się zdarza, żeby na taką trafiła. Może znam tylko dwie, trzy ksiazki przy ktorych moge sie śmiac w nieskonczonosc. Opis ksiazki rzeczywiscie przerażający, straszny i odpychający! Mnie rowniez by nie zachęcił.. jednak wiadomo wydanie robie swoje, mi takze wielokrotnie zdarzalo sie sięgac po ksiazke ktorej normalnie bym nie przeczytala tylko ze wzgledu na jej wydanie... ha ha ha. Chce Ci powiedziec ze piszesz bardzo piekne, glebokie recenzje, uwielbiam Twój styl pisania.
    Pozdrawiam cieplo i zapraszam do mnie;)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli lubisz fantasy, na których można umrzeć ze śmiechu to polecam Ci z całego serducha "Zawód:wiedźma" a także cykl Mary Janice Davidson o Betsy, świetna seria, leżałam i nie mogłam wstać jak to czytałam :D
      Spokojnie, mam to samo xD Nieraz naprawdę okładki są fantastyczne, to potem jak takiej nie kupić?
      Oo bardzo mi miło, dziękuję Ci ślicznie :)

      Usuń
  16. Kasiu! To ja jestem oczarowana! A czym? A Twoją recenzją!! To było po prostu fantastyczne!
    Jest weekend, nadrabiam zaległości na innych blogach, Ciebie zostawiałam sobie na koniec-wiesz-najlepsze zawsze na końcu-przeczytałam już około 30 postów z recenzjami lub innymi tematami książkowymi i już jestem wyczerpana-oczy łzawią od ekranu komputera, palce plątają się po klawiaturze, a mózg już dobrze nie myśli-jednym słowem czytanie jeszcze jednej recenzji wydawało mi się bezsensowne. Ale przemogłam się, przeczytałam i przepadłam.
    Twoją recenzją tak mnie pobudziłaś, że zaraz chyba pójdę biegać. Majstersztyk!! ♥
    O "Z mgły zrodzonym" słyszałam już naprawdę dużo dobrych opinii, ale właśnie byłam sceptycznie nastawiona, bo myślałam, że będzie to coś w stylu "Miliardy bohaterów, kwadryliony miejsc, rodów, plemion...", ale teraz wiem, jak dużo tracę i mam szczerą nadzieję naprawić mój błąd w niedalekiej przyszłości.
    Cały ten podział, intrygujący bohaterowie, alchemicy i humor przemawiają do mnie i to cholernie głośno!
    Myślę, że czytając "Z mgły zrodzonego" poczuje się......."jakby luksusowo" :D (dobra to było słabe :D ) Chcę-już na koniec-powiedzieć, że jeszcze nigdy nie pragnęłam tak czegoś przeczytać!

    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, bardzo Ci dziękuję :*
      Oooo znam to absolutnie, wtedy jedyne co chce się przeczytać to napis na pudełku z lodami, najwyżej :D Bardzo się cieszę, że nie zasnęłaś przy moim tekście!
      Hahaha xD Szkoda, że mnie nic tak nie pobudza xD
      Nie no nie było słabe xD No dobra, może trochę :D
      To czytaj kochana, czytaj, bardzo chciałabym zobaczyć Twoją recenzję :D

      Ściskam :*

      Usuń
  17. Mam na nią wielką ochotę, a w szczególności po twojej recenzji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, sięgaj po nią czym prędzej, pokochasz na pewno, bo wiem jak lubisz fantasy :)

      Usuń
  18. Pierwsze co pomyślałem zerkając na tą reckę: Dżizys! Szaleństwo. :D

    Ale generalnie widzę, że bardzo się podobało, co mnie cieszy, bo ten cykl w istocie jest rewelacyjny. Kelsier, Vin, z mgły zrodzeni, allomanacja (nie jedyna sztuka magiczna w tym cyklu, o czym się przekonasz), kolossy, imperatorzy, karsaa(i inne rasy) + zajmujaca fabuła, która nie pozwala się nudzić ani na chwilę. Także przed Tobą jeszcze wiele dobrego w postaci 5 tomów. :P Styl Sandersona jest świetny i myślę, że jak spodoba się pierwsza książka, to będą kolejne, bo ja już przeczytałem 7 i każdą mogę polecić. :)

    PS:Jeżeli nie ogarniasz dziesiątki postaci, miejsc i wszystkiego to unikaj jak ognia "Malazańskiej Księgi Poległych" Eriksona i "Archiwum Burzowego Światła" Sandersona - bo tam tego jest pełno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że to było takie "Dżizys" w kontekście pozytywnym xD

      Oo a propos innych sztuk magicznych, to strasznie feruchemicy mi się spodobali, a Sazed już w ogóle rządził :D

      Kurde, szkoda, bo czaiłam się na Archiwum ;/ Może za 10 lat zacznę ogarniać, to sobie poleżą najwyżej przez ten czas :D

      Usuń
    2. No tak, tak, pozytywnie, coś w stylu "Dżisys, ile ona naprodukowała pod wpływem euforii zapewne" :P

      Oprócz feruchemii jeszcze się coś pojawi, i coś z czegoś. Ale Ci nie powiem co. :D

      I tak zanim to skończy pisać to możesz przeczytać z 10 razy :P Bo pewnie 1 tom co 1,5-2 lata będzie wychodził, a są dopiero 2.

      Usuń
    3. Haha no to tak xD
      O to dobrze, bo teraz skoro już nie ma....nie mogę powiedzieć kogo, ale wiesz o co mi chodzi, to nic już nie będzie takie samo...

      No nie wiem, prawie 1000 stron w miękkiej okładce jednej części to ja będę czytać z rok xD

      Usuń
    4. :D

      Faktycznie, nie będzie. Ale wielokrotnie się będzie o nim mówić. Poza tym pojawi się jeszcze ktoś bardzo ciekawy, kto Cię powinien zainteresować. Ogólnie w tej trylogii jest sporo jeszcze rzeczy, któe zachwycają, od możliwości samych metali, przez umiejętności jak allomancja, po istoty, świat i samą fabułę, która zaskakuje. Dużo dobrego jeszcze przed Tobą. :)

      Kiedy sięgasz po tom 2?

      Hehehe, Sanderson zazdrościł chyba cyklu Eriksonowi, którego Malazańska Księga Poległych to właśnie 10 tomów (jak Sanderson planuje) po 800-1000 stron każdy. Czytałem to z przerwami 3 lata, bo jedną, maks dwie takie cegły idzie szarpnąć pod rząd, a potem trzeba sobie zrobić kilka tygodni przerwy, bo tam jest ogrom wszystkiego i głowa pęka. :)

      Usuń
    5. Oooo to super :> Mam nadzieję, że jeszcze pojawi się duuużo nowości.

      W grudniu ;< O ile Mikołaj spełni moje marzenia!

      O ja pitole, masakra, nawet czyta się to długo, a już nie wspomnę o pisaniu xD
      No właśnie dlatego nie lubię pierdyliona miejsc i bohaterów ;< Nie ogarniam potem niczego.

      Usuń
  19. Uuu, prawie 50 zł za jedną książkę... Chyba poczekam aż będzie w bibliotece, ale naprawdę strasznie mnie skusiłaś *-* Nie mogę się już doczekać aż to przeczytam <3 Oficjalnie tutaj teraz przy świadkach (brat w drugim pokoju się liczy?), że kiedy tylko wszystkie tomy tej zapowiadającej się cudnie serii zostaną wydane, od razu zabieram się za czytanie. Kurczę, dziewczyno, serio przez Ciebie nie mogę się doczekać :D
    Pozdrawiam!
    Czytam, piszę, recenzuję, polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no kupić ją możesz taniej, w okolicach 30-paru złotych :)
      Hahaha no i tu Cię mam- są już wydane! To tylko nowe wydanie, jednak po raz pierwszy pojawiła się w bodajże 2007 roku (nie pamietam teraz) :).
      Haha i bardzo dobrze!
      Z chęcią poczytam czy i Tobie się podobała :)

      Usuń
  20. Już po samym wstępie wiem, że tą recką zniszczysz system XD
    No wygodna to ona na pewno była <3 no i wygląda nieźle :D
    Ale jaki ciężki jest taki klocek!
    "Pozostawałam tylko ja i on. Z mgły zrodzony." - kurna, czuje się jakbym oglądała jakieś dramacisko XD jakbyś miała zaraz napisać, że ktoś umarł XD (tylko bez spojlerów, plox)
    " Na początek może kilka uwag jeżeli chodzi o styl autora. Nie mam uwag." -nie wiem czy to z powodu tak późnej godziny czy innego wariata - ale nie mogę przestać się śmiać xDDD Dobrze, że ostrzeżenie było na początku!
    Nie no, a już tak serio - bez śmieszkowania to jestem mega ciekawa tego autora ;D
    Ty no stara, ale grzbiet to w ogóle zachwyca! <3 Na półce na pewno wygląda tak cudownie, że aww *000*
    No plus, plus jak nie tam miłostków c;
    "Jaram się jak czarownica na stosie" - to ostatnio jeden z częściej mówi onych przeze mnie tekstów XD Uwielbiam!
    A no i pominęłam fakt, że jestem oczarowała cytatami :D
    Tak wiec no, starzejesz się XDDDDDD
    Nie no, to chyba wina autora, za dobrze to napisał :D
    BUZIAKI :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie schrzaniłam tego po wstępie xD
      Powiem Ci, że właśnie jest użyty taki papier, że wiesz, nic nie prześwituje i dobrze się czyta, a jednocześnie jest stosunkowo lekka :)
      Bo umarł :< I to niejeden człowiek ;/
      Bardzo mi miło, że aż tak Cię śmieszę xD Mam nadzieję tylko, że to dlatego, że jestem zabawna, a nie śmieszna :D
      Ej no nie taka stara :< Dzieciuchu.
      Nie dostaniesz buziaków.
      No dobra, jeden.
      Najwyżej jeden - ;*

      Usuń
  21. W końcu dotarłam i komentuję: też nie lubię gdy jest mnóstwo bohaterów, jeszcze jest gorzej gdy mają podobne imiona... miejsca się mylą, kto z kim i dlaczego :d Ciesze się, że tak Ci się podoba! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że dotarłaś :D
      O czyli masz to, co ja, czyli spokojnie możesz czytać tę ksiażkę :)

      Usuń
  22. Mam dwie książki Sandersona, ale jeszcze się za nie nie zabrałam. Muszę znaleźć dla niego czas, bo cały czas wpadam na recenzje takie jak Twoja ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, to dobrze, że masz dwie, bo jak już zabierzesz się za jedną, to nie będziesz mogła się oderwać od jego twórczości, póki nie przeczytasz wszystkiego, co mieć będziesz w zasięgu ręki !

      Usuń
  23. Uwielbiam Sandersona - do tej pory przeczytałam...hmmm (muszę policzyć)... 8 jego książek i jestem w trakcie 9 ("Elantris") - kocham je wszystkie. Ten facet jest niesamowity, aż mi brak słów by opisać jego mistrzostwo. Napisał tyle serii, a każda jest inna i wyjątkowa na swój sposób. Systemy magiczne są fenomenalne, a bohaterowie niesamowici. A do tego dochodzi mądrość która jest zawarta w tych książkach, w dialogach bohaterów, a przekazania jest w niewymuszony i szalenie lekki sposób. Dla mnie Sandersona powinni ogłosić geniuszem i stawiać mu pomniki - poważnie :P Brak mi słów, by opisać mój zachwyt. Jeszcze jedno - jak tak bardzo podoba Ci się "Z mgły zrodzony" to spróbuj się zmierzyć z "Drogą królów" - padniesz z zachwytu, bo tam jest wszystko, ale razy tysiąc ;P Bohaterowie to cud, mód, malina i orzeszki - nawet ci, co mają uchodzić za złych i negatywnych, jak Szeth syn syn Valano z Shonovaru, który jest mordercą w bieli (to nie jest spojler, bo wiadomo to od pierwszych rozdziałów), a mimo wszystko autor przedstawił jego postać w taki sposób, aby czytelnicy go polubili i współczuli. Poza tym mamy Kaladina i Delinara, których wręcz ubóstwiam. Polecam Ci tę serię gorąco, wiem, ze te tomy są ogromne, ale naprawdę warto. Szkoda tylko, że dopiero wyszły dwa tomy, a ma być dziesięć - trochę trzeba będzie poczekać na kolejne :/ Dobra kończę moje wypociny, bo piszę bez ładu i składu ;) Na pewno przyczynia się do tego to, że właśnie czytam "Elantris" i emocje są świeże :D Czytaj dalej tą serię - autor jeszcze nie raz złamie Ci serce - gwarantuję, bo jest w tym mistrzem. Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się ze wszystkim w 100%!
      O właśnie, z Drogą królów mam problem, zapewne i tak przeczytam i tę serię, ale podobno jest własnie w typie takich, których nie ogarniam - czyli że milion miejsc, bohaterów, ras, krain i tak dalej ;/
      Uwielbiam cegiełki, więc akurat to mnie nie odstrasza a wręcz przeciwnie :D
      Nieprawda! Jest napisane bardzo dobrze wszystko i świetnie się czyta <3
      Dzięki wielkie, na pewno przeczytam...>WSZYSTKO XD

      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń

Obserwuj przez e-mail